#FridayRoundUp: Ronald Bruner Jr., Khalid, Ibibio Sound Machine, Sleaford Mods i inni

Data: 3 marca 2017 Autor: Komentarzy:

Po ubiegłotygodniowym wysypie niezwykle udanych premier, tym razem będzie nieco spokojniej, co wcale nie znaczy, że gorzej i nie będzie czego słuchać. Muzyczną inwazję na rok 2017 w wykonaniu braci Burner kontynuuje starszy brat Thundercata. Soulowe dźwięki na najwyższym poziome dostarczyli nam pochodząca z Berlina — Joy Denalane oraz debiutujący w wielkim stylu, 19-letni Khalid. Nieco różnorodności i dźwiękowych eksperymentów wnoszą reprezentanci Anglii, czyli Ibibio Sound Machine oraz Sleaford Mods, a z kolejnym udanym albumem powracają prawdziwi weterani francuskiego hip-hopu, czyli zespół IAM.


Triumph

Ronald Bruner Jr.

World Galaxy / Alpha Pup Records

Jeszcze nie ochłonąłem po informacji o nowym albumie Camerona Gravesa, a tu swój debiutancki krążek zaserwował nam kolejny członek West Coast Get Down, brat Thundercata perkusista Ronald Bruner Jr., który z bardzo dobrej strony pokazał się na The Epic Kamasi Washingtona. Jego Triumph to mieszanka fusion, soulu i trapu. Przynajmniej takie inspiracje udało mi się wychwycić po pierwszym odsłuchu. Przyznacie, że to całkiem niezły rozrzut gatunkowy. Jak by tego było mało Ronald ujawnia całkiem niezły talent wokalny. Nie ma co więcej się rozpisywać, trzeba posłuchać samemu. Gościnnie pojawiają się między innymi oczywiście Thundercat i legendarny George Duke! — Dill


American Teen

Khalid

RCA Records

Ledwo co skończył 19 a lat, a już jest jedną z największych nadziei współczesnego soulu i na koncie ma niezwykle ciepło przyjęty singiel zatytułowany „Location”. Niełatwe dzieciństwo w rodzinie często zmieniających miejsce pobytu wojskowych może nie przyczyniły się do tradycyjnego rozwoju młodego artysty, ale za to dały mu sporo doświadczeń i przeżyć, które teraz opisuje na swoim wielce oczekiwanym albumie. Albumie, który pomimo wielu wspomnianych osobistych wątków, ma szansę stać się też prawdziwym głosem pokolenia ludzi wchodzących dopiero co w dorosłość. — efdote


Uyai

Ibibio Sound Machine

Merge Records

Po trzech latach od długogrającego debiutu zawiązany w Londynie współczesny big band Ibibio Sound Machine wraca ze swoją ultraprzebojową mieszanką futurystycznego afrobeatu i funktroniki. Tym razem grupa uderza mocniej w afrykańskie tony, ale ich muzyka w dalszym ciągu nie stroni od inspiracji zachodnim popem lat 70. i 80., plasując ich gdzieś pomiędzy Robyn, Dam-Funkiem a Mbongwana Star. — Kurtek


artworks-000206799043-qgwrr7-t500x500

English Tapas

Sleaford Mods

Rough Trade Records

Jeśli cenicie sobie połączenie prawdziwego brytyjskiego post-punku z okołorapową melorecytacją, nie musicie daleko szukać — nowy album Sleaford Mods English Tapas to dokładnie to, czego wam potrzeba. Jeśli tęsknicie za The Streets albo waszym ulubionym filmem jest Trainspotting także powinniście dać im szansę. Panowie nie owijają w bawełnę, ani tekstowo (Jason Williamson), ani muzycznie (Andrew Fearn), co czyni ich na swój sposób brytyjskim odpowiednikiem Run the Jewels. — Kurtek


Gleisdreieck

Joy Denalane

Nesola

Od anglojęzycznej neo-soulowej odsłony Joy Denalane na Born & Raised minęło w zeszłym roku już dziesięć lat. Gleisdreieck jest, jeśli nie liczyć The Dresden Soul Symphony, dopiero drugim długogrającym projektem piosenkarki od tego czasu, a pierwszym od 2011 roku. W międzyczasie sporo zmieniło się w światowych trendach, a sama Denalane nie do końca potrafi się w tym połapać. Zamiast robić swoje, na nowej płycie sięga po mało wyszukany miks okołoballadowego radiowego popu z elementami rozwodnionego UK bassu. Jeśli nie wierzycie, możecie sami posłuchać poniżej, ale my wcale nie zachęcamy. — Kurtek


Rêvolution

IAM

Def Jam France

Po pierwsze, nie dajcie się odstraszyć okładce, wyglądającej jak z polskiej demówki sprzed 15 lat. Po drugie nie dajcie się zwieść rocznikom członków zespołu IAM. Średnia ich wieku wykracza ponad 50 lat, ale nadal są w wyśmienitej formie i na swojej ósmej w dyskografii, studyjnej płycie dostarczają nam to, do czego zdążyli nas już przez ten długi czas przyzwyczaić. Po trzecie, nie traktujcie tytułu jako zapowiedzi rewolucji w brzmieniu. Produkcje, które wyszły głównie spod rąk Imhotepa i Akhenatona to nadal tradycyjnie brzmiące i w większości refleksyjne bity, na których panowie odnajdują się wręcz perfekcyjnie. — efdote

Odsłuch całości wciąż jeszcze jest niedostępny na Spotify, ale nietypowy przelot przez całą płytę, grupa zaprezentowała podczas streamu setu DJ Kheopsa przeprowadzonego na Facebooku, do którego mniej więcej w połowie dołączyła reszta składu:


Komentarze

komentarzy