Syny z najlepszym teledyskiem 2019?

Data: 20 marca 2019 Autor: Komentarzy:

Wybaczcie ten prowokacyjny tytuł, nie jest zupełnie bezpodstawny. Taka właśnie opinia obiegła internet po premierze najnowszego wideo do utworu „Nag Champa” otwierającego Sen, zeszłoroczny długograj Synów.

Syny to polski duet rapersko-producencki (88 i Piernikowski) tworzący eksperymentalny rap. W ich kawałkach przestrzenna, ambientalna produkcja na modłę Boards of Canada i niemal poetycka, wolna narracja rozbijają się o ściany brudnego, szarego polskiego blokowiska i koślawego prymitywizmu, tworząc miks, któremu równie blisko do uduchowionego hołdu, co do subtelnej satyry. Nieoczywistość Synowskiego primeshitu przełożenie znalazła także na warstwę wizualną projektu. Operując głównie chłodnymi barwami i czarno-białą kolorystyką, tworzą oni oniryczne etiudy zamykające banał codziennej rutyny „dobrych chłopaków” w formule naturalistycznych impresji rodem z polskich blokowisk.

Wszystkie te dotychczasowe koncepcje przecinają się ostatecznie w najnowszym teledysku duetu. Kawałek „Nag Champa” to krótki narracyjny numer opowiadający o zakupie przez duet uwielbianej przez nich wytwornicy dymu AntariM10. Sebastian Pańczyk, który odpowiada za scenariusz i reżyserię, nie uderzył jednak w banał i zamiast bezpośrednio odzwierciedlić rozgrywającą się w warstwie lirycznej scenę, ubiera ją w powłokę absurdu i oniryzmu. Najciekawsze rzeczy dzieją się jednak w drugiej części wideo. W momencie, gdy utwór przechodzi z formuły abstract rapu w teksturalne, nieśpieszne przeprowadzanie gęstych, ambientowych przestrzeni, wizualizacje odlatują w doskonale przemyślany impresjonistyczny postmodernizm. Punktem zaczepienia jest ogrywanie wszelakich tekstur dymnych, przy czym każdy kadr jest małym dziełem sam w sobie. Na ekranie przecina się symbolika codziennego, smutnego konsumpcjonizmu z postapo na pełnej melancholii. Wideo kończy się rozpłynięciem się Synów w powietrze, widzowie zaś pozostają w osłupieniu.

Do kręcenia teledysków (określanych mianem „chorych filmów”) na Śnie było dosyć dużo odwołań, jednak kierunek, w którym cały projekt zmierza, sugeruje coraz szersze wchłanianie w twórczość projektu innych dziedzin sztuki. Nie możemy się doczekać tego, co nastąpi dalej.

Komentarze

komentarzy