Za nami pierwsza edycja Fest Festival

Data: 1 września 2019 Autor: Komentarzy:

Dokładnie tydzień temu bawiliśmy się na pierwszej edycji Fest Festivalu. Dwudniową imprezę, która odbyła się w Parku Śląskim, zaliczamy do udanych, nawet mimo odwołania głównej gwiazdy festiwalu – Wu-Tang Clan. Byliśmy naprawdę ciekawi tego, jak organizatorzy poradzą sobie z tak rozległym terenem, tyloma scenami i uczestnikami imprezy. Wyszło naprawdę dobrze, obyło się bez większych problemów logistycznych, z którymi nieraz spotykamy się nawet na gigach organizowanych od lat! Zachwycał sam teren imprezy. Park Śląski okazał się wspaniałym miejscem na tego typu eventy, mnóstwo zieleni, jeziorko, sporo przestrzeni ciekawie zaaranżowanej (nie tylko sceny, ale i strefa odpoczynku, namioty z winylami, ubraniami czy masa food trucków). Całość przypominała nam nieco węgierski Sziget — wszędzie lampeczki, ładnie oświetlone przestrzenie czy hamaki do leżenia.

Sama aranżacja terenu to nie wszystko. Chociaż coraz częściej na festiwale jeździ się dla atmosfery, zdecydowanie nie należymy do tej grupy i z zaciekawieniem oraz wieloma obawami śledziliśmy formowanie się line upu Festa. Ostatecznie, nasze obawy okazały się zbędne, bo to właśnie różnorodność muzyczna przyciągnęła ludzi z całej Polski do Chorzowa. Co prawda Wu w ostatnim momencie odwołali koncert, ale zastąpił ich Schoolboy Q, który oderwał się na chwilę od domowego playstation i wylądował w Polsce tuż przed rozpoczęciem koncertu. Pierwszego dnia nasze serca skradł jednak JMSN, który jak zawsze dał znakomity koncert przeplatając starsze hity takie jak „Addicted” z utworami z Velvet. Dzień pierwszy zakończyliśmy z Little Dragon i hipnotyzującą Yukimi, która zawładnęła Silesia Stage.

Dzień drugi rozpoczęliśmy z Lion Babe na Silesia Stage i Jadenem Smithem — mimo że ostatnie wydawnictwo rapera nie należy do najlepszych, to koncertowo wypadł naprawdę dobrze. Ten dzień należał jednak do Sokoła i Metronomy. Pierwszy raz słyszeliśmy solowy materiał Sokoła na żywo i musimy przyznać, że wypadł doskonale — razem z Rasem zrobili większe show niż Jaden na głównej scenie. Zagrał zarówno klasyki takie jak „Każdy ponad każdym”, jak i nowsze numery, w tym „Lepiej jak jest lepiej”. Festiwal zakończyliśmy występem Rejjiego Snowa, który jak zwykle zagrał po swojemu, na luzie. Fest Festival to nie tylko Silesia czy Main, sporo czasu spędziliśmy również na Kręgu Tanecznym — świetnie zaaranżowanym w Parku — gdzie grali m.in.: Kiasmos czy Catz ‚n Dogz.

Zdecydowanie czekamy na kolejne edycje i liczymy na więcej artystów pokroju JMSN!

Komentarze

komentarzy