jmsn

#FridayRoundup: Gorillaz, Mary J. Blige, JMSN, Wale i inni

Jak to się pięknie złożyło, ze akurat na długi weekend dostaliśmy do sprawdzenia aż tyle intrygujących premier płytowych — zwłaszcza jeśli miałaby się utrzymać deszczowa aura. Wśród nich rzecz jasna zapowiadane szumnie od tygodni Gorillaz. Z nową płytą o bólu i siele wraca Mary J. Blige. Nie zawodzi JMSN, który jeśli chodzi o częstotliwość wydawania nowych krążków próbuje prawdopodobnie przebić niedoścignioną w tym względzie przed kilkoma laty Rihannę. Poza tym na naszej plejliście usłyszycie także Wale’a, Cashmere Cata, a z rodzimego podwórka Adiego Nowaka. Wśród bardziej organicznych brzmień polecamy grupę Bliss n Eso, nowy album puzonisty Trombone Shorty’ego i Adama Turchina, czyli ziomka Terrance’a Martina. Miłej majówki!


Humanz

Gorillaz

Parlophone Records Limited

Powrót Gorillazów to jeden z tych powrotów na które niewielu czekało albo wiedziało że czeka, ale jeśli już został on ogłoszony to ok — czekamy i przyjmujemy wirtualną ekipę Damona Albarna z otwartymi ramionami. Dwadzieścia (albo dwadzieścia sześć w wersji deluxe) premierowych utworów aż pęka w szwach od nadmiaru gościnnych występów. Czy featuringowy przesyt nie zaszkodzi muzycznej tożsamości grupy? Oby nie. Zabieramy się za odsłuch jednocześnie przygotowując się do pierwszych koncertów Goryli w Polsce. — Chojny


Strength of a Woman

Mary J. Blige

Capitol Records

Mary J. Blige kontynuuje lite motif swojej ponad 20-letniej kariery i po raz kolejny celebruje ból, łzy i płynącą z nich siłę, co w kontekście ostatnich zawirowań w jej życiu osobistym wydaje się wreszcie całkiem na miejscu. Blige nie stoi jednak w miejscu — na płytę zaprasza BadBadNotGood, Kaytranadę, Hit Boya, Quavo i Kanyego Westa, a także przeżywającą ostatnio drugą młodość Missy Elliott. — Kurtek


Whatever Makes U Happy

JMSN

White Room Records

Z każdym kolejnym eksperymentem wizerunkowym Christiana, zastanawiam się, czym jeszcze jest w stanie nas zaskoczyć. Teraz, na przykład, przywdziewa kowbojki, krótkie szorty i zaprasza na trasę po amerykańskich barach a wszystko to przy akompaniamencie niebieskookiego bluesa. Czuć w tym wszystkim tak wielką autentyczność, że aż chce się pójść przed siebie i zgodnie z tytułem krążka, robić cokolwiek nas uszczęśliwia. Paradoksalnie, bo płyta do najradośniejszych nie należy, zarówno w warstwie muzycznej jak i tekstowej. Jednak mimo wszystko, po przesłuchaniu tych ośmiu (?!) kawałków czuję się naładowana pozytywną energią. Moim absolutnym faworytem jest kawałek „Slide” z klasycznym wzrostem tempa, gdzie dodatkowy żeński wokal nadaje utworowi lekko gospelowego charakteru. Pozycja obowiązkowa, nie tylko dla fanów artysty. — Pat


SHiNE

Wale

Maybach Music Group

Kiedy słyszę o zmianie daty wydania albumu zazwyczaj automatycznie myślę o przesunięciu daty premiery na późniejszą. Dlatego miłą odmianą jest premiera SHiNE od Wale’go tydzień przed oficjalnie zapowiadanym terminem. Co do zawartości płyty mamy na niej sporo gości. Lil Wayne oraz G-Eazy, których mogliśmy już usłyszeć w wydanych wcześniej singlach, a czekają na nas jeszcze Travi$ Scott, Chris Brown, Dua Lipa czy Major Lazer na łącznie 14 utworach. Mając w pamięci poprzednie 4 płyty można oczekiwać, że Wale z nowym materiałem poniżej pewnego poziomu nie zejdzie, dlatego z czystym sumieniem zachęcam do sprawdzenia. — mmisiak


9

Cashmere Cat

Mad Love/Interscope Records

Kaszmirowy Kot (nie mogłam się powstrzymać) jest idealnym przykładem na to, jak od piwnicznego bawienia się dźwiękami można trafić do studia z Kanye’m Westem. Oczywiście, nic nie jest tu dziełem przypadku i po paru latach miksowania, nagrywania, produkowania dla siebie oraz innych, doczekaliśmy się pełnoprawnego debiutu artysty. Debiut krótki, bo krążek zawiera ledwie dziesięć kawałków, ale za to, z jakimi gośćmi! Kogo tam nie ma? Mogę spokojnie stwierdzić, że Magnusowi udało się zebrać śmietankę nurtu urban. Jest Selena Gomez, Jhene, Kehlani, The Weeknd, Camila Cabello, Tory Lanez, Ty Dolla $ign, Ariana Grande, MO, Kacy Hill…. Ale spokojnie, od takiego przybytku głowa nie boli, wszyscy trzymają bardzo dobry poziom. Przy wszystkich utworach Cashmere Cat współpracował z Bennym Blanco oraz SOPHIE stąd ten, momentami, pokręcony, „bubblegumowy” klimat.  Cukier dawkowany jest jednak idealnie, w sam raz na długo-weekendowy chillout z przyjaciółmi. — Pat


Parking Lot Symphony

Trombone Shorty

Blue Note Records

Okazuje się, że Trombone Shorty faktycznie gra na puzonie. Konsekwentnie wyciąga wnioski po letniego Say That to Say This i ociężałego For True. Nadal jest to jazz środka szukający konsensusu z funkiem i R&B, ale tym razem podany w zdecydowanie bardziej wysmakowanej i spójnej stylistycznie odsłonie. — Kurtek


Off the Grid

Bliss n Eso

Illusive Sounds

Bliss n Eso, to jeden z tych zespołów, który zaczynał od grania koncertów dla kilku osób, przechodząc drogę do olbrzymich tras koncertowych i wielkich sal wypełnionych aż po brzegi. Dlaczego prawdopodobnie jeszcze o nich nie słyszeliście? Otóż wszystko to rozgrywa się w Australii, a tamtejszym zespołom ze względu na odległość, nieraz ciężko jest podbić Europę lub Stany. Off the Grid to już szósty album w ich dyskografii i po raz kolejny dostarczają sporą dawkę przebojowych numerów, na których gościnnie wspomagają ich, chociażby Lee Fields czy Watsky. Sprawdzajcie więc i trzymajcie kciuki za jakąś trasę po Europie, bo koncerty to ich prawdziwy żywioł, a nowy album z pewnością dołoży do ich set listy kilka sztandarowych pozycji. — efdote


Manifest Destiny

Adam Turchin

Ropeadope LLC

Jakieś 7 lat temu, jazzowy multiinstrumentalista — Adam Turchin, spakował swoje rzeczy i wyruszył z rodzinnej Filadelfii do Los Angeles. Muzyczny światek Miasta Aniołów przyjął go z otwartymi ramionami i artysta pozostał tam do dzisiaj. Postacią z którą dogadał się najlepiej i w efekcie czego również zaprzyjaźnił, był Terrance Martin. Wspólne sesje sprawiły, że pojawił się on, chociażby na To Pimp a Butterfly (gra na saksofonie w utworze „u”) oraz na The Documentary 2The Documentary 2,5, firmowanymi przez The Game’a. W końcu przyszedł czas na solowe dzieło, którym jest album Manifest Destiny. Adam gra tam aż na dziesięciu instrumentach oraz śpiewa, a wspomagają go, chociażby wspomniany wcześniej Terrance Martin, Rose Gold czy Josef Leimberg. Wszystko to jest świetną, rewelacyjnie zaaranżowaną dawką jazzu, hip-hopu oraz soulu, którą TRZEBA sprawdzić. — efdote


VR

Adi Nowak

Asfat Records

Jedni nazwą jego rap intelektualnym, inni psuedobłyskotliwym zlepkiem przypadkowych słów. Na pewno Adiemu nie można odmówić rosnącej pozycji na polskiej scenie, czego dowodem jest zwrotka Quebonafide: „Dlaczego przespałem gdy Adi Nowak wysłał demo?”. W zeszłym roku zaskoczył wszystkich epką Nienajprawdziwsze, teraz powraca z albumem VR czyli Vafle Ryżowe. Całość to piętnaście kawałków, w tym trzy skity. Co prawda nie ma gości, ale przy płycie pracowało kilku producentów, w tym Drumlinaz, Aist czy kornel barwiński z Karolem Szczygłem. Dysk wydała wytwórnia Asfalt Records. — Polazofia


Nowy teledysk: JMSN „Where Do U Go”

Christian podsyca nasz apetyt związany z oczekiwaniem na nowy album i publikuje teledysk do drugiego utworu promującego nadchodzące wydawnictwo. „Where Do U Go” to klip zahaczający stylistycznie o klimaty noir, jak i zachowujący elementy estetyki rodem z Tumblr – akurat do tego elementu w swojej wizualnej twórczości JMSN zdążył nas już przyzwyczaić. W przedstawionym obrazku artysta pali dużo, stalkuje równie nie mało. Warto nadmienić, iż w teledysku przewija się przepiękna Alexa Demie, grająca postać niewiernej ukochanej, tudzież obiekt niezdrowej fascynacji bohatera – zależy od odczytania kontekstu. Jeśli jesteście fanami klipów JMSN, czy chociażby Spooky Black’a, to poniższy twór z pewnością przypadnie wam do gustu.

Nowy utwór: JMSN „Drinkin'”

artworks-000210111549-20y64u-t500x500

Jameson konsekwentnie daje upust emocjom, które zawarł na poprzednim albumie. It is wypełniony był po brzegi manifestem niezależności wobec przemysłu muzycznego. Tym razem stawia na proste i nonkonformistyczne wnioski w kwestii wartościowania, codzienności, rozwoju osobistego i duchowego. To jedynie nasze domysły – tytuł nadchodzącego albumu oraz zwiastujący go singiel rodzą w nas właśnie takie podejrzenia. Whatever Makes U Happy ukaże się 28 kwietnia, a od dziś możemy zapoznać się z pierwszym singlem o jednoznacznym tytule „Drinkin'”. Alkoholowego hymnu radzimy odsłuchiwać ostrożnie. Wciętego Christiana słucha się wybornie, a obłędne brzmienie organów Hammonda nie pomaga w wstrzemięźliwości. No bo jak inaczej słuchać tego numeru bez czegoś mocniejszego w szklance?

JMSN przedstawia Live North Hollywood

jmsn

JMSN, który już niebawem pojawi się na trzech koncertach w Polsce, udostępnił zapis audio i wideo live sesji nagranej w Big Band Studios w Los Angeles. Artysta w asyście zespołu i towarzyszącego mu chórku, zaprezentował osiem utworów pochodzących w większości z jego tegorocznego albumu It Is. Możemy więc zobaczyć i usłyszeć niesamowite wykonania kompozycji takich jak „Fuck U”, „Power” czy też trwające blisko 15 minut (!) „Cruel Intentions„. Jeśli zatem ktokolwiek ma jeszcze obiekcje czy udać się do Warszawy, Katowic lub Poznania, na któryś z koncertów Christiana, to my pomagamy rozwiać te wątpliwości.

Nowy album: Pearl Closer

jmsnpearl

Znamy go jako Chrisitan TV, jeszcze lepiej znamy go jako JMSNa, ale Christian Berishaj ma jeszcze jeden interesujący projekt w zanadrzu. Zamysł albumów sygnowanych perełką jest taki, że artysta skupia się na roli producenta, oddając mikrofon innym wokalistom. Znajomym, podopiecznym? Trudno powiedzieć, z wydanego w 2014 roku albumu Open kojarzyłem jedynie nazwisko Wynter Gordon. Patrząc na tracklistę Closer wiem, że wiem jeszcze mniej, ale nie szkodzi. Grunt, że nadają na podobnych falach co gospodarz. Premiera omawianego krążka zaplanowana jest na jutro, przy czym oficjalny odsłuch materiału trafił do sieci już dzisiaj. Zapraszamy do odsłuchu, a także do obejrzenia promującego album teledysku do singlowego „Turnin’ Tricks”.

ODSŁUCH

Nowy teledysk: JMSN „Most of All”

jmsn-most-of-all-video

Z każdym nowym albumem JMSNa otrzymujemy nowy image artysty, jak i jego teledysków. W obrazkach promujących jego najnowszy krążek (premiera w maju) artysta stawia na oszczędność środków i efektów. Po nakręconym do „Cruel Intentions” klonie obrazka Sinéad O’Connor, w “Most Of All” dzieje się już trochę więcej. Jameson próbuje dotrzymać kroku krokom Drake’a z „Hotline Bling”, a towarzyszy mu dodatkowo kwartet smyczkowy i zespół baletnic, a wisienką na torcie jest kurtka Aliego G. Jak tylko obejrzycie teledysk, kliknijcie tutaj w celu złożenia preorderu. Wiem, że chcecie tego.

Nowy singiel: JMSN „Cruel Intensions”

 

cruelintentions

Tak jak obiecywaliśmy — a właściwie to obiecywał sam JMSN esemesami, wpisami na fejsie i innymi takimi — możemy już dzisiaj posłuchać singla promującego wychodzący już w maju nowy album wokalisty. Jakie będzie mniej więcej „Cruel Intensions”, mogliśmy antycypować na podstawie opublikowanego wczoraj snippetu. Pełna, sześciominutowa wersja piosenki jest jednak znacznie lepsza niż przypuszczałem. Produkcja jest tak nasycona gęstą neo-soulową, ale w tym wszystkim naturalną atmosferą, że ciężko jest wyobrazić sobie jakiekolwiek okrutne zamiary autora, nawet jeśli się widziało jego teledyski z czasów Priscilli. Album It Is w sprzedaży już od 6 maja. Czekamy? Czekamy!

JMSN wydaje nowy album

itis

„Jeśli napiszecie do mnie SMSa przed dziewiątą to prześlę Wam okładkę, tytuł i datę premiery (tu numer telefonu)” — tak się robi promocję w social mediach. Ktoś najwyraźniej faktycznie napisał do JMSNa i w odpowiedzi dostał informację, która poszła w świat. Nowy album Jamesona — jednego z najbardziej wyrazistych dzieci PBR&B — ukaże się już bardzo niedługo, bo 5 maja. Jaka jest okładka sami widzicie, a tytuł projektu to po prostu It Is. Singiel najprawdopodobniej wyląduje w internecie pierwszego marca (to jutro!), a tymczasem zaprzyjaźnijcie się ze snippetem straight outta laptop. Krótki, ale czuć w nim zdecydowanie więcej Blue Albumu niż Priscilli. Poczekajmy jednak na całość.

Nowy teledysk: JMSN „Waves”

jmsn-waves

Nie wiem jak Wy, ale ja właśnie zaczynam żałować, że z nikim się nie założyłam. O co? O to, że JMSN obdaruje nas klipem do każdego utworu znajdującego się na Blue Album. Być może stawka byłaby większa, gdybym zaznaczyła, że  teledyski będą miały pewien wspólny mianownik, a mianowicie jakość obrazu rodem z lat 90. W najnowszej wizualnej odsłonie kolejnego kawałka zobaczycie motorówkę, helikoptery, morze, góry, rozpiętą koszulę oraz układ taneczny. Brzmi szaleńczo? Cóż, konsekwencji, wyobraźni i optymizmu nie można temu artyście odmówić. Obrazek do „Waves”, poleca się na wakacje. ;)

Nowy utwór: Ta-Ku feat. JMSN & Sango „Love Again”

takuOd premiery Songs To Break Up To minął już ponad rok. Świetnie przyjęty album Ta-Ku doczeka się kontynuacji, a pierwsze dźwięki zwiastujące Song To Make Up To są już w sieci. „Love Again” to przyjemny, harmonijny utwór, który odszedł od przebasowionych kompozycji a postawił na delikatne klawisze, ciepły wokal JMSNa i smyczki. Całość powstała przy współpracy z innym znanym producentem — Sango. Nowy album już 12 czerwca, a pierwszy singiel sprawdźcie tutaj.


 

 

Nowy teledysk: JMSN „Price”

Bez tytułuTęskniliście za tym Panem? My bardzo, zwłaszcza że wielkimi krokami zbliża się warszawski koncert Jamesona (przypomnijmy, że odbędzie się 18 kwietnia w klubie Miłość). Choć klip udostępniony został kilka dni temu, nie możemy o nim nie wspomnieć, tym bardziej że wizualnie nie przypomina najnowszego obrazka. Wokalista pozostaje wierny drodze obranej przy promocji krążka Blue Album, więc teledysk do kawałka „Price” to kwintesencja stylu lat 90. JMSN  wozi się po L.A. na swoim bmxie, popija piwo na ganku i tańczy na ulicy wyglądając na całkiem zadowolonego. Z pewnością nie może się doczekać występu w Polsce, a Wy?

Nowy teledysk: JMSN „Score”

Bez tytułuOdnoszę wrażenie, że JMSN świetnie się bawi wypuszczając klipy do kolejnych singli z Blue Album. Ostatnio uraczył nas widokami przyrody w video do „My Way”, a teraz przyszedł czas na teledysk do „Score”. I wychodzi tam na małego podglądacza, bo wyśpiewuje tekst piosenki zaraz pod oknem swojej byłej dziewczyny. Jameson idzie za ciosem i znowu zabiera nas w powrót do przeszłości jeśli chodzi o wizualną stronę klipu. A wszystko to dało efekt parodii jakiegoś lovestory. I muszę przyznać, że ja też mam z tego niezły ubaw.

JMSN akustycznie w utworze „My Way”

Bez tytułuNie wiem jak Wam, ale nam Jamesona nigdy mało. Tym razem nie pokażemy kolejnego teledysku z kosmosu, które dotąd tak skrzętnie udostępnialiśmy, ale mamy za to coś dla fanów wykonań live. JMSN w akompaniamencie dwóch gitar i bębenków zaśpiewał ostatni singiel „My Way”. Jak sam wokalista stwierdził, ta piosenka jest dla niego bardzo ważna z powodów personalnych i opowiada o drodze jaką musiał przejść do tej pory. Zobaczcie sami czy spodoba Wam się w takim wrażliwym wydaniu.

Nowy teledysk: JMSN „My Way”

Bez tytułuCzy JMSN może nas jeszcze czymś zaskoczyć? Po obejrzeniu nowego klipu stwierdzam, że z pewnością tak. Choć teledysk do „My Way” utrzymany jest w tym samym klimacie co poprzednie obrazki – jest średniej jakości zbiorem różnych krajobrazów, m.in.  morza, nieba, gór, w trakcie oglądania konkretnie tego, czuć że ta piosenka ma specjalne znaczenie dla Jamesona. Możemy nawet pobawić się w małe karaoke, dzięki umieszczonym lyrics na dole. Zdecydowanie JMSN robi wszystko po swojemu i chwała mu za to.

Recenzja: JMSN Blue Album

JMSN

Blue Album (2014)

White Room Records

Minął rok od kiedy miałam okazję napisać recenzję epki †Pllajë†. JMSN przez ten czas nie odpoczywał i współpracował z różnymi muzykami, m.in. Kendrickiem Lamarem czy Tyga. Można zatem stwierdzić, że poruszał się w nieco innych klimatach muzycznych niż do tej pory. Ponadto uruchomił własną wytwórnię muzyczną White Room Records i właśnie tam powstawał najnowszy krążek artysty, który może być sporą niespodzianką dla fanów.

Christian Berishaj przyzwyczaił nas do dojmująco smutnej, wręcz depresyjnej, ale jednocześnie pięknej koncepcji swojej muzyki i wizerunku artystycznego. Chyba nikt nie mógł spodziewać się takiego odejścia od dotychczasowej twórczości — przy okazji Blue Album artysta zdecydowanie zbliżył się do tradycyjnego R&B. Do tej pory najłatwiej było mi porównać JMSNHow To Dress Well czy The Weeknd, natomiast już po pierwszych dźwiękach rozpoczynającego album „My Way” na myśl przychodzi mi bardzo znane nazwisko… Justin Timberlake. Blue Album muzycznie przypomina bowiem nieco 20/20 Experience. Tych porównań nie da się uniknąć, chociażby ze względu na podobną barwę głosu obu artystów. Co najważniejsze, krążek jest dobrze wyprodukowany — jest to połączenie żywych instrumentów, przede wszystkim smyczkowych, z najnowszymi sposobami tworzenia. Na takim tle JMSN bez większego wysiłku może zaprezentować swój głos, który jak zwykle brzmi bez zarzutów.

Blue Album zawiera kilka wyróżniających się utworów. Oprócz wspomnianego już wcześniej „My Way”, na uwagę zasługuje złożone z dwóch części „Addicted”. Jego tematem jest uzależnienie od miłości oczywiście — pewne rzeczy się nie zmieniają. Natomiast Christian opisuje to w hipnotyzujący sposób. Wyraźnie odczuwa się wszelkie emocje włożone w stworzenie kompozycji. Miło również posłuchać piosenek, które różnią się od reszty nieco szybszym tempem i bardziej dynamicznym charakterem, jak „Waves” i „Delay”. Dzięki temu album jest bardziej różnorodny. Wszystkie przejścia między utworami są płynne, a w każdym z nich JMSN odkrywa przed nami inne wokalne umiejętności.

Blue Album to poszukiwanie nowych inspiracji. Słychać tutaj, że jego twórca wciąż się rozwija i stara się czerpać jak najwięcej z innych gatunków. Ma to wpływ na końcowy efekt zarówno pod względem muzycznym, jak i tekstowym. Nie ma co ukrywać: poprzednie wydawnictwa JMSN to wynik jego bolesnych przeżyć w życiu prywatnym. Jednak tak, jak znakomicie przełożyły się one na proces twórczy — sprawiały, że przekaz był szczery i przejmujący — tak w toku emocjonalnych zmian zachodzących w Christianie musiały w pewnym momencie przestać być głównym źródłem jego natchnienia. Wydaje się, że ten moment właśnie nadszedł i mimo że przemiana ta jest zaskakująca, miło jest posłuchać materiału, który wydaje się być owocem pracy artysty z nieco lepiej poskładaną duszą.

Nowy utwór: JMSN „Addicted”

artworks-000098822229-9cyxv8-t500x500
Premiera The Blue Album zbliża się wielkimi krokami – przypomnijmy, że odbędzie się  9 grudnia, a JMSN nie próżnuje i właśnie uraczył nas kolejnym singlem. Na razie otrzymaliśmy tylko wersję audio, ale mam nadzieję że na dniach doczekamy się również teledysku do „Addicted”, bo znając nieprzeciętną wyobraźnię artysty i pamiętając obrazki do poprzednich numerów apetyt się tylko zaostrzył. Nie wiem jak Wy, ale mam przeczucie że od nowego wydawnictwa Jamesona naprawdę będzie się można uzależnić, osobiście już odliczam dni do premiery.

Nowy utwór: JMSN feat. Freddie Gibbs „Street Sweeper”

jmsnstreet

JMSN dokłada starań żebyśmy coraz bardziej niecierpliwie oczekiwali grudniowej premiery Blue Album i trzeba przyznać, że są to działania skuteczne. Nagranie „Street Sweeper” już wielokrotnie zdążyło się zapętlić w niejednym odtwarzaczu, teledysk przyciągnął uwagę, to teraz pora na remix. Wielkich zmian nie ma, za to pojawia się dodatkowy głos. Artystę wsparł raper Freddie Gibbs, który sam przygotowuje się do wydania kolejnego solowego krążka — Lifestyles of the Insane ma się ukazać w przyszłym roku. Sprawdzone połączenie łagodnego, soulowego wokalu z zachrypniętym rapem zdecydowanie nie zmniejsza mocy przyciągania tego kawałka. Posłuchajcie sami.

Nowy teledysk: JMSN „Ends (Money)”

0JMSN najwyraźniej ma konkretny plan co do tworzenia wizualizacji swoich utworów. Po obrazku do „Street Sweeper” udostępnił kolejny oryginalny teledysk do najnowszego singla „Ends (Money)”. Klip stylizowany jest na domowe wideo średniej, co by nie powiedzieć słabej jakości, w którym uświadczymy widoku striptizerki tańczącej na rurze (oglądając go lepiej żebyście mieli ukończone 18 lat); a nawiązując do tytułowych pieniędzy, Jameson nonszalancko rozrzuca banknoty w tle. No cóż, w końcu „money make the world go ’round”.

Nowy teledysk: JMSN „Street Sweeper”

Bez tytułuPisaliśmy ostatnio przy okazji wydania singla „Street Sweeper” o nowym kierunku muzycznym jaki obrał JMSN. Wokalista nie tylko zaskakuje lżejszym, bardziej soulowym brzmieniem, ale zaskakujący (i może trochę dziwny) może się również wydać udostępniony właśnie klip do w/w utworu. Obrazek jest stylizowany na lata 70/80(?), a w nim zobaczyć możemy wyglądającego niczym Jezus (całkiem trafne podobieństwo zauważył jeden z komentujących), otulonego odcieniami czerwieni i fioletu Jamesona grającego na gitarze. Niewątpliwie efekt końcowy można opisać jako oryginalny i przyznam, że jest w tym coś hipnotyzującego. Zresztą zobaczcie sami.

Nowy utwór: JMSN „Street Sweeper”

jmsn

Już 9 grudnia do sprzedaży trafi drugi długogrający materiał Jamesona. Mam nadzieję, że w przeciwieństwie do Priscilli, zyska on rozgłos nie tylko w Polsce (bo tak to trochę dwa lata temu wyglądało). Możemy już posłuchać pierwszego oficjalnego singla. Przyznam, że jako przejedzony już tymi wszystkim klonami How To Dress WellWeeknda nie miałem ochoty zapału do sprawdzenia czym jest „Street Sweeper„. Tym bardziej pozytywnie zostałem zaskoczony — utwór ten to coś innego zupełnie w dyskografii muzyka. JMSN przeszedł na jasną stronę mocy i nagrał utwór kojarzący się z r&b i soulem rodem z przełomu wieków, z odrobiną kalifornijskiego vibe’u. Część słuchaczy, która polubiła muzyka za mroczny klimat jego twórczości, może mieć problem z tą piosenką. Ja problemu nie mam i doceniam takie lekkie wyjście na przekór.

70017817-a67f-4f2e-b608-d8d3ab3fc475