#FridayRoundup: Brockhampton, Prince, JMSN, Milo i inni

Data: 22 września 2018 Autor: Komentarzy:

Przed wami kolejne podsumowanie premier płytowych, gdzie znalazło się miejsce zarówno dla nieobliczalnych przedstawicieli nowego rapu z grupy Brockhampton, dawno niesłyszanej Macy Gray, jak i zbioru archiwalnych nagrań Prince’a.



Iridescence

Brockhampton

Question Everything

Po licznych kontrowersjach związanych z wyrzuceniem ze składu Ameera Vanna grupa Kevina Abstracta postanowiła zaserwować swoim słuchaczom kolejną muzyczną trylogię, tym razem pt. The Best Years of Our Lives. Jej pierwsza część będzie nosiła nazwę Iridescence (zastępujące pierwotne Puppy) oraz nie będzie zawierała żadnego z wydanych do tej pory singli („1997 DIANA”, „1998 TRUMAN”, „1999 WILDFIRE”). Czego możemy się po niej spodziewać? To na razie absolutna tajemnica, chociaż porzucenie wcześniejszego pomysłu może zwiastować zmianę trajektorii obranej przez skład na Saturation. — Adrian


Piano & a Microphone 1983

Prince

NPG Records

Jeśli planowaliście zignorować Piano and a Microphone 1983, bo uważacie je za przejaw pośmiertnej monetyzacji dorobku artysty, albo, co gorsza za zestaw drugorzędnych dem i odrzutów sprzed 35 lat, które niczego do katalogu Prince’a nie dodadzą, lojalnie ostrzegamy — możecie być w poważnym błędzie. Ten archiwalny zbiór zaledwie 9 prinsowskich interpretacji zarówno własnych utworów, jak i standardów (w tym też coveru Joni Mitchell) to najbardziej autentyczna odsłona Księcia od wielu lat, a być może nawet w ogóle. Zwłaszcza w ostatnich 20 latach piosenki Prince’a bardzo często cierpiały przeprodukowanie, często też krążyły dookoła tematu, unikając meritum. Na Piano and a Microphone 1983 Książę jest zupełnie nagi — jest tylko on, jego głos i fortepian. Możliwie najbardziej intymna sesja nagraniowa z jednych z największych talentów muzyki popularnej. — Kurtek


Velvet

JMSN

White Room

JMSN, od swojego świetnego debiutu sprzed 6 lat, niemal co roku dostarcza nam swój kolejny krążek. Wydany właśnie album Velvet potwierdza zachodzącą u niego ewolucję w brzmieniu, idącą wyraźnie w stronę klasycznego soulu. Czternaście nowych, miękkich jak aksamit nagrań, na których nie usłyszymy żadnych gościnnych wystąpień, z pewnością pomogą zrobić odpowiedni klimat w wielu sytuacjach, szczególnie wieczorem lub w nocy. — efdote


Budding Ornithologists Are Weary of Tired Analogie

Milo

Ruby Yacht

Milo to 26-letni raper z Wisconsin, który zdążył już zwrócić na siebie uwagę dzięki kilku dobrze przyjętym albumom, m.in. So the Flies Don’t Come czy Who Told You to Think??!!?!?!?!. I chociaż rap w połączeniu z jazzem nie robi już takiego zamieszania jak kiedyś, to sam gatunek ma się całkiem nieźle, a twórczość Milo tylko to potwierdza. Budding Ornithologists Are Weary of Tired Analogie to czwarty longplay w dorobku artysty, na którym, jak wyjaśnia sam raper, koncentruje się przede wszystkim na formie. Na płycie znajdziemy piętnaście kawałków, których produkcją zajęli się m.in. Kenny Segal, MT Marcy, a także sam gospodarz. — Mateusz


Ruby

Macy Gray

Mack Avenue Records

Po latach zawirowań zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym, wygląda na to, że Macy Gray wraca na właściwy tor. Jej najnowsze muzyczne dziecko o nazwie Ruby prezentuje nową i świeżą odsłonę artystki. Dziesiąty krążek utrzymany jest generalnie w popowym klimacie, ale jak przystało na styl Macy, nie zabraknie na nim jazzu, funku, soulu, R&B, gospel, żywych instrumentów i szczypty surowości. Spoiwem całej tej fuzji jest oczywiście charakterystyczny wokal Gray, który brzmi pewnie i nadzwyczaj dobrze. Tekstowo Amerykanka porusza sprawy nieszczęśliwej miłości i złamanego serca, ale nawet do takich spraw potrafi podejść entuzjastycznie i z uśmiechem. Czy okrągła dziesiątka okaże się dla Macy szczęśliwa? — Forrel


Drogas Wave

Lupe Fiasco

1st & 15th Productions

Lupe Fiasco jest jednym z najciekawszych przypadków w historii współczesnego hip-hopu. To przede wszystkim olbrzymi talent i imponujące umiejętności, które wielokrotnie były ograniczane przez konflikty z wytwórnią i nadmierne ambicje dotarcia do mainstreamowej publiki. Dyskografia rapera obfituje więc w klasyczne wydawnictwa jak Food & Liquor czy The Cool, ale także wyjątkowo chybione strzały jak Lasers czy zeszłoroczne Drogas Light. Drogas Wave od długiego czasu było zapowiadane jako przełomowe dzieło i całkowity powrót Lupe do formy sprzed lat. Czy jednak rzeczywiście tak będzie? Siódmy krążek studyjny w karierze artysty z Chicago ma opowiadać historię afrykańskich niewolników, który po ucieczce ze statku zamieszkują w morzu. Można śmiało założyć, że czeka nas wielowymiarowa, ambitna i bardzo liryczna podróż, w którą nie sposób wyruszyć bez odpowiedniej cierpliwości i wsparcia Geniusa. Adrian


Chris

Christine and the Queens

Because Music

Podobnie jak debiutanckie Chaleur Humaine, w pierwszej odsłonie upublicznione w 2014, drugi album francuskiej piosenkarki Christine i jej projektu The Queens także nagrano i wydano w dwóch wersjach — anglo- i -frankofońskiej. Jedyna różnica jest taka, że tym razem nie dzieliły ich dwa lata przerwy wykorzystywane na budowanie pozycji w Wielkiej Brytani, ale obie ukazały się tego samego dnia jako dwa dyski jednej płyty. Debiut Chris pokazał, że piosenkarka jest jedną z najciekawszych postaci młodego francuskiego popu, a teraz artystka rozwija się w podobnym kierunku gdzieś na peryferiach melodyjnego indie, figlarnego synth popu i subtelnego funku. W pierwszym singlu z wydanictwa wydanym jednocześnie jako „Damn, dis-moi” i „Girlfriend” artystkę wsparł produkcyjnie niepodrabialny Dâm-Funk. — Kurtek


Symetria

B.O.K.

PchamyTenSyf

O tym, że Bisz należy do zdecydowanej czołówki naszej krajowej sceny hip-hopowej, udowadnia nam, wypuszczając co jakiś czas swoje kolejne projekty, którymi coraz śmielej zresztą wykracza poza sztywne ramy, jakimi niektórzy próbują ograniczyć ten gatunek. Po kilku wydawnictwach nagranych z innymi producentami powrócił do studia wraz ze swoją ekipą — B.O.K., która w międzyczasie powiększyła się o kilku muzyków i w takim składzie nagrali Symetrię, czyli krążek będący fuzją rapu, jazzu, soulu i rocka, w którym przede wszystkim zwrócić uwagę trzeba na bardzo spójną kompozycję oraz koncepcję zawartą w całości materiału. Warto! — efdote


Ślubu nie będzie

Marysia Starosta

Universal Music Polska

Największą popularność i uznanie przyniosły Marysi Staroście płyty nagrane wspólnie z Sokołem. Niektórzy zapominają, że wokalistka ma na swoim koncie solową płytę Maryland wydaną w 2008 roku. Dziesięć lat po debiucie artystka powraca do solowych projektów, prezentując bardzo nostalgiczną i smutną płytę Ślubu nie będzie. Krążek jest najbardziej osobistym wydawnictwem z dotychczasowych, które nagrała Starosta. Nie należy się temu dziwić, ponieważ odzwierciedla ówczesną sytuację w jakiej znalazła się była żona Sokoła. No właśnie, „była”, bo popularny związek zakończył się, z przykrością dla obu stron, a drugi album Marysi, stał się jej sposobem na poradzenie sobie z traumą po rozstaniu. Teksty spod pióra Marii wychodziły łatwo, rozlicza się w nich ze związku z raperem. Na płycie jest więc dużo prywaty, bardzo głębokiego uzewnętrzniania się, a wszystko brzmi surowo, co dla słuchacza może być zaskoczeniem i wyzwaniem. — Forrel


Home Is Where The Art Is

Barney Artist

Salute The Sun Records

Barney Artist to raper z Londynu. Ma na koncie kilka niezależnie wydanych epek, ale pełnoprawny debiut zaliczył dopiero teraz. Warto się zainteresować jego twórczością, tym bardziej, że właśnie na debiucie gościnnie udzielili się między innymi Dornik i Jordan Rakei. Jak można scharakteryzować twórczość Barneya? To klasyczny hip-hop inspirowany soulem, jazzem i elektroniką. Sprawdźcie koniecznie. — Dill


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Komentarze

komentarzy