Wydarzenia

Odsłuch: Maxwell Black Summers’ Night

Data: 1 lipca 2016 Autor: Komentarzy:

summer_maxwell

Druga część trylogii Maxwella Black Summers’ Night nareszcie ujrzała światło dzienne. Siedem lat artysta kazał czekać na kontynuację pierwszej części. Jak zapowiadano, poszczególne płyty miały ukazywać się co roku, ale tak niestety się nie stało. Teraz otrzymaliśmy krążek, który dla mnie z latem ma niewiele wspólnego, chyba że należy spojrzeć na ten materiał z innej strony. Jeśli spodziewaliście się usłyszeć „starego” Maxwella lub rytmy podobne do Black…, to możecie się rozczarować. Materiał jest inny, mniej komercyjny i na pewno nie znajdziecie tutaj hita. Ale nie w tym rzecz. Wokalista podąża na albumie w nieco innym, niż dotychczas kierunku. Utwory są nierównomierne rytmicznie, nie wpadają łatwo w ucho i wymagają głębszej refleksji. Tematem jest oczywiście miłość, ale nie taka podana na talerzu, tylko ta, nad którą należy zastanowić się bardziej. Czytając komentarze — fani są podzieleni. Jedni twierdzą, że kawałki na wydawnictwie są inne, bo inny jest też wykonawca — bardziej dojrzały. Inni znowu tęsknią za muzyką z Embryi czy Urban Hang Suite. Maxwell ma dziś 43 lata, więc nie wymagajmy od niego, aby o uczuciach śpiewał w ten sam sposób, co 20 lat temu. Mnie to wydawnictwo przypadło do gustu, ale czuję niedosyt, a nawet zażenowanie, ponieważ słuchając płyty odnosi się miejscami wrażenie, że powstała ona naprędce. Nawet poligrafia nie jest zbyt dopracowana. Niemniej jednak polecam zakupić drugą część Black Summers’ Night, bo przecież to Maxwell.

Komentarze

komentarzy