
O tym, że Common znalazł wreszcie czas pomiędzy kręceniem kolejnych filmów i zabrał się za swój jedenasty w kolejności album, wiadomo było już od jakiegoś czasu. Nie było tajemnicą, że powrócić ma na nim do bardziej klasycznych klimatów, którymi zdobył serca słuchaczy na całym świecie. I taki właśnie jest pierwszy singiel promujący krążek, czyli przepełniony soulem (świetny gościnny udział odnotowała tu Marsha Ambrosius!), oparty na delikatnej, ale nie przesłodzonej produkcji „Lovestar”. Główny bohater w znakomitej formie przekazuje nam swoje spostrzeżenie na temat miłości. Niby słyszeliśmy to w jego wykonaniu już kilka razy, ale ponownie nie ma tu żadnych banałów czy pustych słów. Szczerze, emocjonalnie i z klasą. Liczymy na to, że uda się to przenieść na cały album.


Komentarze