common

Podniosłe występy Tori Kelly, JoJo, Johna Legenda, Commona podczas Global Citizen Prize

global citizen

Tori Kelly, JoJo, John Legend, Common podczas rozdania nagród Global Citizen

19 grudnia odbyło się wręczenie nagród Global Citizen Prize. Global Citizen to platforma działań społecznościowych dla globalnego pokolenia, której celem jest rozwiązywanie największych światowych wyzwań. Na platformie można dowiedzieć się o problemach, podjąć działania w najważniejszych sprawach i dołączyć do społeczności zaangażowanej w zmiany. Podstawą działania platformy jest wiara, że można zakończyć skrajne ubóstwo dzięki zbiorowym działaniom obywateli świata na całym świecie. Rozdanie nagród poprowadził John Legend, a wśród kategorii były m.in. Światowy Lider, czy Artysta.

Podczas gali uwagę przykuły występy duetów Tori Kelly i JoJo oraz Johna Legenda i Commona. Panie przepięknie zmierzyły się z klasykiem legendy Arethy Franklin i hymnem kobiet „(You Make Me Feel Like) A Natural Woman”. Cover, obok utworów takich artystów jak, Masego, Jordin Sparks, GoldLinka, Ari Lennox i innych znalazł się na mini kompilacji Stand Up wspierającej Global Citizen. Z kolei panowie wsparli ruch Black Lives Matter i wykonali swój utwór „Glory”, który powstał do filmu Selma. Zobaczcie podniosłe występy poniżej.

Tori Kelly i JoJo – „(You Make Me Feel Like) A Natural Woman”

John Legend i Common – „Glory”

Salaam Remi i jego goście z płytą będącą mocnym społecznym komentarzem

Najbardziej zaangażowany projekt tego roku z gościnnym udziałem czołówki amerykańskiej sceny

Amerykański producent Salaam Remi, znany przede wszystkim ze współpracy z takimi artystami jak Amy Winehouse, Fugees, Nas, Estelle czy Miguel, obdarował nas już drugim projektem w tym roku. O ile wydany w styczniu Do It For The Culture 2, był zbiorem utworów, jakie zalegały muzykowi na dysku, tak wypuszczony właśnie krążek Black On Purpose, jest już przemyślanym od początku do końca, spójnym wydawnictwem, które jak nie trudno się domyślić po tytule, zaangażowany jest mocno społecznie. Świadczą też o tym pojawiające się tu nagrania fragmentów przemówień Malcolma X oraz Sandry Bland, mówiące o sile Afroamerykanów, sprawiedliwości i wolności. O tym samym opowiadają również w głównej mierze zaproszeni goście, wśród których znaleźli się m.in. Betty Wright, Common, Black Thought, Bilal, CeeLo Green, Busta Rhymes, Doug E. Fresh, Nas, Jennifer Hudson czy Stephen Marley. Wszystko to złożyło się na wspaniały album, będący bardzo mocnym i potrzebnym komentarzem do obecnej sytuacji w Stanach Zjednoczonych.

#FridayRoundup: EABS, Ariana Grande, Common i inni

#FridayRoundup

Jak co tydzień w cyklu #FridayRoundup dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Wydawnicza jesień wciąż wydaje obfite plony. W ten weekend po raz kolejny w kręgu naszych zainteresowań znalazła się szeroka grupa premier płytowych. O najciekawszych piszemy poniżej — wśród nich: EABS w hołdzie Sun Ra, Ariana Grande, Common, Trippie Redd, Sam Smith, Ill Bill, Alxndr London, Atmosphere i Busta Rhymes. Wszystkie one i jeszcze więcej na plejliście #FridayRoundup na dole artykułu.


#FridayRoundup

Discipline of Sun Ra

EABS

EABS / Astigmatic

EABS ponownie wzięli się za repertuar mistrza. Tym razem postanowili oddać hołd Sunowi Ra — artyście, którego trudno zaszufladkować, bo określenie „muzyk” nie opisuje całej jego działalności. Ra znany był przede wszystkim jako kompozytor i pianista jazzowy, ale poświęcał się również filozofii i poezji. Nagrał dziesiątki albumów sięgając po różne brzmienia — ragtime, swing czy free jazz. Disciplines of Sun Ra to siedem utworów będących nowymi odsłonami dorobku Suna. Proces twórczy albumu skupił się wokół dwóch idei — dekonstrukcji oraz dyscypliny. Poprzedni materiał EABS, Slavic Spirits, był podróżą z mroku w stronę światła. Tym razem zapowiada się kosmiczna podróż na szaloną planetę Sun Ra. — Polazofia


#FridayRoundup

Positions

Ariana Grande

Republic / UMG

Gdy za oknem robi się coraz chłodniej, ale jednocześnie czujemy, że na puszczanie świątecznych piosenek jest jeszcze za wcześnie, z pomocą przychodzi nam Ariana Grande, która na nowym albumie próbuje otulić nas swoim głosem i przekonać, że spędzenie całego dnia w łóżku wcale nie musi być nudne. Artystka na wstępie jasnym komunikatem (utwór o wymownym tytule „Shut Up”) ucisza wszystkich krytykantów – bije od niej pewność siebie i, jakże zaskakujący w 2020 roku, optymizm. Już w pierwszym singlu podzieliła się z nami radością, jaką daje jej budowanie obecnego związku i wygląda na to, że tym razem nie pozwoli, by cokolwiek stanęło jej na drodze do szczęścia. Chwile zwątpienia miewa tylko w duetach z The Weekndem (pomyśleć, że od ich pierwszej współpracy minęło aż sześć lat!) i Ty Dolla $ignem (mistrz featuringów jak zwykle w formie), jednak panowie spieszą jej ze zrozumieniem i zapewnieniami miłości. Co ciekawe, ich „Off the Table” i „Safety Net” są najgrzeczniejszymi i najwolniejszymi propozycjami na albumie. Z resztą, raczej nie znajdziemy na nim kawałka o sile porywającej tłum podczas koncertu. Ariana uznała Positions za ulubiony projekt w swoim dorobku. Czy słuchacze również go pokochają? — Katia


#FridayRoundup

A Beautiful Revolution (Pt 1)

Common

Common / Loma Vista / Concord

W Stanach wybory, a Common postanowił z tej okazji uraczyć nas kolejnym zaangażowanym projektem. A Beautiful Revolution (Pt 1) to trzynasty solowy krążek w dorobku rapera z Chicago. W skład krążka wchodzi dziewięć premierowych numerów, na których obok gospodarza pojawiają się Black Thought, Lenny Kravitz i PJ. W warstwie muzycznej nie brakuje jazzu, soulu, a za podkłady odpowiada m.in. Karriem Riggins. Muzyczne ukojenie na trudne czasy. — Mateusz


#FridayRoundup

Pegasus

Trippie Redd

1400 Entertainment / TenThousand Projects

Niezrażony potężnym wyciekiem sprzed paru tygodni Trippie Redd postanowił dopiąć swego i wydać swój trzeci album tak, jak pierwotnie było to zaplanowane. Pegasus to aż 26 numerów, na których usłyszymy całą plejadę producentów i gości. Wśród nich znaleźli się m.in. ATL Jacob, Scott Storch, Lil Wayne, Busta Rhymes czy nawet wyciągnięty z odmętów ery ringtone’owego rapu Sean Kingston. Dotychczas większość projektów rapera z Ohio reprezentowała wybitnie nierówny poziom, dlatego do najnowszego krążka najlepiej podejść z rezerwą — nawet jeśli promujące go „Excitement”, „I Got You” i „Sleepy Hollow” okazały się całkiem udanymi singlami. — Adrian


#FridayRoundup

Love Goes

Sam Smith

Universal / Capitol

Różnie żeśmy o Samie Smithie pisali przez lata — nie tylko używając różnych zaimków, ale też niekoniecznie pozytywnie odbierając jego kolejne płyty i single. W zeszłym roku w artyście wreszcie obudziła się prawdziwa dyskotekowa królowa i mieliśmy nadzieję, że Love Goes pójdzie w ślady ostatniego albumu Jessie Ware. Sam Sam nie miał jednak chyba do końca na tę płytę pomysłu, bo single krążek promujące były zbiorem rozmaitości i taki jest też ten album. Jedno na pewno się tu Smithowi udało — wydostać się z okowów roli smutnego popsoulowego wyjca, w której sam zamknął się dwiema poprzednimi płytami. Jest tu dużo więcej popowej zabawy, ale w dalszym ciągu to raczej zachowawcza i grzeczna odsłona artysty, który większość swoich głośnych deklaracji wygłosił niestety pozamuzycznie. — Kurtek


#FridayRoundup

La Bella Medusa

Ill Bill

Uncle Howie

Ill Bill to eastcoastowy wyjadacz, mocno przesiąknięty klimatem kolektywu Jedi Mind Tricks i wpływami swojego młodszego brata, cieszącego się znacznie szerszą środowiskową estymą horrorcore’owca Necro. Te tropy estetyczne w roku 2020 wydają się być już nieco przedawnione i nieaktualne i taki też jest La Bella Medusa. Pompatyczny, agresywny hardcore rap na patetycznych smyczkach i „spooky” rapsy o szaleństwie to relikt epoki z której hip hop słusznie zrezygnował od przeszło dekady, co najboleśniej słychać w bezlitośnie nasterydowanym numerze „Illest Killers”. I nawet jeżeli z bagażu wpływów i doświadczeń chwilami przebija się wyraźny wpływ ostatnich działań chłopaków z Griselda records, całość to jedynie przyzwoita robota rzemieślnika dobrze wyrobionego w swoim fachu. — Wojtek


#FridayRoundup

III Meta

Alxndr London

Alxndr London

Najnowszy, piąty projekt brytyjskiego iluzjonisty Alxdra Londona IIIMeta to wydawnictwo zdecydowanie odmienne, od dotychczasowych. Mniej w nim melodii, więcej rytmiki i balearskich dźwięków w stylu donwtempo. Za produkcję odpowiedzialny jest producencki kolektyw Bon Music Vision, oddając afrofuturystyczny klimat, w którym od początku porusza się Alxndr. EP, wydanemu z okazji 60. rocznicy niepodległości Nigerii, nie bez powodu nadano symboliczny tytuł. Oznacza „3” zarówno w językach romańskich, jak również w języku Joruba (Meta). Trójka bardzo kocha życie i jest z natury radosna. IIIMeta wnosi więc radość, ale zmusza również do refleksji nad przemijającym światem. — Forrel


#FridayRoundup

The Day Before Halloween

Atmosphere

Rhymesayers Entertainment

Po świetnym, nagranym wraz z Mursem jako projekt Felt, krążku Felt 4 You, zespół Atmosphere powraca ze swoim jedenastym już albumem, na którym Slug i Ant wyszli wyraźnie ze swojej strefy komfortu. O ile wszystkie poprzednie krążki podobne były do siebie brzmieniowo i dążyły do wyraźnego załagodzenia klimatu, tak wydawnictwo zatytułowane The Day Before Halloween, to już ostra jazda, pełna ciężkich produkcji, mocnych bębnów i zniekształconych syntezatorów. Na tym wszystkim jak zawsze niezawodny Slug, kolejny raz snuje swoje równie mroczne, jak muzyka tu obecna opowieści, tworząc w ten sposób zdecydowanie najbardziej oryginalne wydawnictwo w dyskografii grupy. — Efdote


#FridayRoundup

Extinction Level Event 2: The Wrath of God

Busta Rhymes

The Conglomerate / Empire

Busta powraca po ośmiu latach po koszmarze, jakim było wydane w 2012 roku Year of The Dragon. Swój kolejny album zapowiadał od lat. Aż tu nagle, ni z tego, ni z owego, pojawił się ten tragiczny singiel z Vybz Kartelem, a później kolejny, niezbyt udany, numer z Andersonem .Paakiem. Coś ewidentnie było nie tak i ktoś, kto doradzał raperowi przy ich wyborze, jako motorów napędowych projektu, podjął ewidentnie błędne decyzje. Na swoich profilach społecznościowych 9th Wonder pisał, że E.L.E. 2 jest płytą roku, więc może jednak warto dać jej szansę? W końcu o Buście było przez ostatnie lata stosunkowo cicho, tracklista jest długa, więc może nie będzie tak źle i trafi się parę kozaków, których będziemy słuchać latami? Mimo wszystko jestem dobrej myśli. — Dill


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Recenzja: Common Let Love

Let Love

Common

Common / Loma Vista / Concord

Po chybionej współpracy na linii he’s the DJ, I’m the rapper z No I.D., której kulminacji należy upatrywać w bezbarwnym Nobody’s Smiling, na politycznym Black America Again Common wrócił pod skrzydła długoletniego współpracownika, znakomitego perkusisty jazzowego i producenta odpowiedzialnego za brzmienie m.in. klasycznego Like Water for Chocolate Karriema Rigginsa. Wydany przed miesiącem dwunasty krążek Commona Let Love to udana kontynuacja tej wieloletniej znajomości.

O ile jednak Black America Again wynikało z potrzeby skomentowania amerykańskiej rzeczywistości w obliczu widma zwycięstwa Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich, o tyle Let Love jest bardziej osobiste i intymne. Choć Common w dalszym ciągu porusza tematy niełatwe — w „Memories of Home” opowiada o wrażliwym dzieciaku, któremu ojca zastąpiła ulica, a w „Fifth Story” dostarcza rasowy storytelling ze zręcznym plot twistem, rozpisany na dwie role, gdzie w zdradzoną partnerkę w podwójnym refrenie wciela się Leikeli47 — akcent krążka położony jest na dążenie do miłości i świadomości. Tym samym dzięki organicznej produkcji, względnie kompaktowej formie i pozytywnemu przesłaniu Let Love w dyskografii Commona najbliżej do kultowego już Be. Kameralne „Good Morning Love” oparte na jazzowym perkusyjnym bicie jest w tym kontekście znakomitym kluczem do zrozumienia intencji rapera — Common trzeźwo zauważa, że nigdy nie przestajemy się stawać, że każde kolejne doświadczenie buduje nas na nowo — w tym sensie Let Love należałoby odczytać jako Become.

Przez ten pryzmat nawet laurki rapera do samego siebie można odbierać wyłącznie jako objaw zdrowego egoizmu i część płyty konieczną do dopełnienia koncepcji zawartej w tytule — w pędzącym „Herculesie” Common jest prawdziwie nieustraszony, w subtelnym „HER Love” wraz z Danielem Caesarem domyka z kolei trylogię o miłości do hip hopu, którą rozpoczęło wydane w 1994 roku „I Used to Love H.E.R.”. Zamknięty w nieco ponad trzech kwadransach krążek jest lżejszy od poprzednika pod każdym względem, zwłaszcza gdy rozkosznie rozpływające się w miłości do jazzu aranże Rigginsa parowane są z neo-soulowymi refrenami na wzór ostatnich płyt Noname czy Quelle Chrisa. W takim anturażu Common wieńczy Let Love słodką jazzrapową trylogią — od podszytego fortepianowym samplem i zwiewną smyczkową aranżacją, leniwie przestępującego przez jesienne tony „Show Me That You Love”, przez przesiąknięte post-mayfieldowskim optymizmem „My Fancy Free Future Love” nieskrępowanie samplujące „Fancy Free” Freedom Express, aż po uduchowioną kulminację w „God Is Love”, które z gospelowym zacięciem utwierdza słuchacza w pozytywnej wymowie Let Love z jasnym przesłaniem wyśpiewanym w refrenie współ przez Leona Bridgesa i Jonathana McReynoldsa — „Even when the hard times come / I’ll be standing in your love / Grateful for this life / You turned on the light”.

#FridayRoundup: Common, SiR, H.E.R. i inni

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Tym razem w puli nowe krążki od Commona, SiR, H.E.R., Whitney, ((( O ))), Slum Village, Saint Pepsi, Kano i Sariusa, a na plejliście dodatkowo Kingdom, Justine Skye, Maino i Mishon.


Let Love

Common

Common / Loma Vista

Na przestrzeni trwającej już ponad 30 lat kariery, Common aktywnie udzielał się nie tylko jako raper, ale także aktor oraz pisarz. Jego ostatnie dzieło, wydany w maju tego roku pamiętnik Let Love Have the Last Word okazał się inspiracją do stworzenia dwunastego solowego albumu Let Love. Przy czym, jak podkreśla raper to nie bezpośrednie przeniesienie treści książki na płytę, a raczej kontynuacja i rozwinięcie dyskusji zapoczątkowanych na jej kartach. Na krążku znalazło się jedenaście utworów, a gospodarzowi towarzyszą m.in. Jill Scott, Daniel Caesar, Swizz Beatz, BJ The Chicago Kid i Leon Bridges. Za większość produkcji odpowiadają Karriem Riggins, Samora Pinderhughes i Burniss Earl Travis II, ale na płycie znalazł się też beat od legendarnego J Dilli. — Mateusz


Chasing Summer

SiR

Top Dawg / RCA

Koniec wakacji nie musi równać się z końcem lata, zwłaszcza, że SiR na swoim trzecim albumie serwuje jeszcze cieplejsze, soulowe brzmienie. Na promowanym przez „Hair Down” z Kendrickiem Lamarem Chasing Summer usłyszymy także Lil Wayne’a, Smino czy Kadhję Bonet, a reprezentant TDE po raz kolejny udowadnia, że jest jednym z mocniejszych graczy na scenie R&B. I mimo, że jego najnowszy projekt nie będzie pretendentem do ścisłej czołówki roku, to leniwe Chasing Summer jest zdecydowanie jedną z najlepszych pozycji na ten słoneczny weekend. — Klementyna


I Used to Know Her

H.E.R.

RCA

H.E.R. przyzwyczaiła nas już do epek poprzedzających pełne wydawnictwa. I Used to Know Her to kompilacja, która składa się z dwóch etapów, preludium i partii drugiej. Kompilacja zawiera dziewiętnaście nagrań w innej niż na mini-albumach kolejności. Znalazły się tu singlowe „Racks” i „21”, a także wersje live „Hard Place” i nieznane wcześniej „Uninvited”. Hołdujące Lauryn Hill „Lost Souls”, intrygujące „Something Keeps Pulling Me Back”, wciągające „Feel A Way” czy nastrojowe ballady „Fate”, „Take You There” i „I’m not OK” to główne hajlajty krążka. Tym bardziej w pamięć zapada zamykająca zbiór quasi-gospelowa kompozycja „Lord Is Coming”. Na I Used to Know Her zabrakło tylko obiecującego „Anti”, które wokalistka wykonała na ostatnim rozdaniu nagród VMAs. Pomimo tego, że na wydawnictwie nie brakuje gości – Brysona Tillera i YBN Cordae’a – gwiazda H.E.R. błyszczy najjaśniej. Warto ją lepiej poznać. — Ibinks


Forever Turned Around

Whitney

Secretly Canadian

Panowie z Whitney konsekwentnie nie mają sobie równych, jeśli chodzi o podbijanie kameralnej americany soulowym poszyciem. Wydany wreszcie w piątek drugi krążek grupy Forever Turned Around po trzech singlowych zwiastunach, zapowiadał się równie dobrze (jeśli nie lepiej!) co pozytywnie przyjęty debiut formacji sprzed trzech lat. To prostolinijne, wyciszone granie zbierające w jedną całość kilka sposobów myślenia o muzyce — wychodzące z indiefolkowego korzenia, ale zaaranżowane i wykonane w konwencji blue-eyed-soulu, posiłkujące się gitarami, niestroniące od kameralnych aranży, ale w centrum stawiające specyficzny miejski groove. Podobnie jak czynili to wcześniej Natalie Prass czy Sufjan Stevens, ale jednak inaczej. — Kurtek


((( 1 )))

((( O )))

The Sundrop Garden / AWAL

June Marieezy, występująca pod aliasem (((O))), to pochodząca z Texasu i mająca filipińskie korzenie artystka. Pod własnym nazwiskiem opublikowała dotychczas dwa osnute elektronicznym sznytem albumy, które zaciekawiły krytyków uduchowioną mieszanką soulu, R&B i jazzu. Mogliśmy ją całkiem niedawno usłyszeć na przepysznym French Kiwi Juice FKJ. Głównym założeniem projektu muzycznego (((O))) jest dzielenie się ze słuchaczami nową muzyką — kroplami księżyca — dokładnie w każdą pełnię przez 12 miesięcy. Wydawane są pod księżycowym szyldem The Sundrop Garden. Motyw księżyca jest zresztą obecny w nazwach i na okładkach singli promujących eteryczne ((( 1 ))) — dokładające do pięciu dotychczasowych singli siedem nowych nagrań. — ibinks


The Source

Slum Village

Ne’Astra

Slum Village doczekali się składanki w stylu Greates Hits? Nie w tym przypadku. The Source to bardziej przekrój kawałków zespołu z różnych etapów kariery. Mamy na przykład klasyczne „Climax” czy późniejsze „Cloud 9” i „Expressive”. Jeśli ktoś nie znał wcześniej Slum, ta kompilacja może być dobrym startem by zaznajomić się z ich twórczością — Dill


Mannequin Challenge

Saint Pepsi

Carpark

Uwaga, streamingowicze! Saint Pepsi, znany ostatnio szerzej w błyskotliwej odsłonie nu-disco Skylar Spence, wraca, by wziąć w swoje ręce box, w którym aktualnie się znajdujecie i oddać go w miejsce muzycznej odnowy biologicznej. Oczywiście wyłącznie w wersji Bandcamp exclusive. Wszyscy ci, którzy zachwycali się patchworkową otoczką Hit Vibes i jemu podobnych poczują się znów rześko, a zarazem dojrzale. Jeżeli nadal wyznajecie future funk i zapomniane sample malowane techniką z rejonu błędów systemu w miejscach publicznych, to nowe wydawnictwo Ryana DeRobertisa na pewno was nie zawiedzie. — Maja Danilenko


Hoodies All Summer

Kano

Parlophone / Warner

Wojtek


Pierwszy dzień po końcu świata

Sarius

Antihype

Sarius tak jak Truman chce po prostu zobaczyć, co znajduje się po drugiej stronie scenografii. Kiedy wydawał swoją pierwszą płytę Blisko Leży Obraz Końca, nie wiedział, jak długa będzie ta droga. W końcu dotarł jednak do miejsca, który jawił się wtedy jako tonący w złocie Eden i dziś dostrzega, że to wszystko to tylko pomalowana makieta, a blask złota okazuje się jedynie sztucznym światłem reflektora. Szósty długogrający album częstochowskiego rapera jest przede wszystkim o rozczarowaniu, jakie wiąże się z idealizowanym na początku sukcesem. — Klementyna


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Common składa hołd swojej córce w nowym singlu

Na kilka dni przed premierą dwunastej płyty Common wypuścił nowy singiel zatytułowany „Show Me That You Love”. To piękny numer, będący jednocześnie hołdem dla jego córki, Omoye. W klipie widzimy poszczególne etapy jej życia, a Com rapuje o relacji z nią i o tym jak to ona jest dla niego nauczycielem na jego własnej drodze. Gościnnie w refrenie pojawia się Jill Scott, a na klawiszach gra Samora Pinderhughes. Premiera Let Love już 30 sierpnia.

Common udaremnia napad

Kilka tygodni po premierze „HER Love”, Common udostępnia kolejny singiel. Najnowszym utworem w repertuarze chicagowskiej legendy jest klasycznie brzmiący „Hercules”, na którym pojawia się także Swizz Beatz. Utwór został opatrzony klipem, a w nim widzimy gospodarza, który sprawnie radzi sobie z rabusiami napadającymi na sklep. Do udziału w produkcji załapał się też Vince Staples, którego możemy podziwiać w roli sprzedawcy. Kawałek promuje Let Love, czyli dwunastą solówkę w dorobku rapera. Premiera krążka zaplanowana jest na 30 sierpnia, pod spodem znajdziecie również pełną listę utworów.

Spis utworów:
1. „Good Morning Love” feat. Samora Pinderhughes
2. „HER Love” feat. Daniel Caesar, Dwele
3. „Dwele’s Interlude”
4. „Hercules” feat. Swizz Beatz
5. „Fifth Story” feat. Leikeli47
6. „Forever Your Love” feat. BJ The Chicago Kid
7. „Leaders (Crib Love)” feat. A-Trak
8. „Memories of Home” feat. BJ The Chicago Kid, Samora Pinderhughes
9. „Show Me That You Love” feat. Jill Scott, Samora Pinderhughes
10. „My Fancy Free Future Love”
11. „God Is Love” feat. Leon Bridges, Jonathan McReynolds

Nowy teledysk: Common feat. Daniel Caesar „HER Love”

Common szykuje się do wydania nowej płyty. Trzy lata po premierze Black America Again i zaledwie rok po August Greene możemy się szykować na Let Love Have the Last Word. O nowym projekcie mówi się już od jakiegoś czasu, a klika dni temu pojawił się klip do kawałka, który może być pierwszym singlem promującym materiał. „HER Love” z gościnnym udziałem Daniela Caersara jest w pewnym sensie kontynuacją największego chyba klasyka w dyskografii Commona czyli „I Used to Love H.E.R.”. Nowa wersja to jeden wielki hołd dla hip-hopu, także dla nowej szkoły, tak często nielubianej przez weteranów. Smaczku dodaje fakt, że wykorzystany został tu bit J Dilli, który klimatem idealnie pasuje do przekazu, podobnie zresztą jak klip. Sprawdźcie i posłuchajcie sami. Premiera płyty w sierpniu.

Kendrick Lamar, Common, Snoop Dogg i Flying Lotus na nowej płycie Herbiego Hancocka

Nowa płyta Herbiego Hancocka zbliża się wielkimi krokami. Nie ma jeszcze tytułu i ustalonej daty premiery, ale przynajmniej wiemy już kto będzie udzielał się gościnnie. Na mikrofonach usłyszymy Kendricka Lamara, Snoop Dogga i Commona, ale wiadomo też, że na krążku pojawią się Flying Lotus i Kamasi Washington. W wywiadzie dla San Diego Union-Tribune Herbie powiedział:

Nie mam tak dużo deadline’ów jak wiele lat temu, kiedy należałem do jednej z dużych wytwórni. Teraz mam swój label, prowadzę umowy i sam ustalam terminy, ale (…) powodem, dla którego się śmieję jest to, że to właśnie deadline’y wymuszają na mnie wymyślanie czegoś nowego, powodują, że robię rzeczy, których normalnie bym nie zrobił.

Odniósł się też do współpracy z młodymi twórcami:

Bardzo dużo się uczę od młodych ludzi, z którymi pracuję. Nigdy nie chcę przestać się uczyć. I nawet nie myślę tak: ‚Zrobię tą płytę, wypuszczę ją, wypromuję, zagram parę koncertów, a potem, w którymś momencie, zacznę pracę nad nowym albumem’. Dzisiaj możesz wypuścić dwa kawałki, potem jeszcze coś innego, co jest połączone z tymi dwoma numerami, więc to zależy od artysty, gdzie postawi granice. To jest nowy czas.

Producentem materiału jest Terrace Martin. Nie muszę chyba pisać, że już nie możemy się już doczekać. Ostatnim krążkiem Herbiego Hancocka było wydane w 2010 roku The Imagine Project.

Common, Robert Glasper i Karriem Riggins wypuszczają drugi singiel ze wspólnego projektu

Niecały miesiąc temu pisaliśmy, że Common, Robert Glasper i Karriem Riggins nagrywają płytę. Krążek projektu o nazwie Agust Greene ukaże się pod takim samym tytułem już 9 marca. Do tej pory poznaliśmy świetny singiel „Optimistic” z gościnnym udziałem Brandy, a dosłownie kilka godzin temu ukazał się drugi kawałek promujący wydawnictwo — „Black Kennedy”.

Black Kennedy to sposób mówienia o tym, że poruszamy się i operujemy w czarnej doskonałości. Dla wielu ludzi rodzina Kennedych jest synonimem wysokiej pozycji, symbolizuje władzę, styl i wpływy. Pomyślałem sobie, że jeżeli ja miałbym się do tego odnieść, zrobię to w sposób odpowiedni dla czarnej społeczności.

— powiedział Common.

Wyszło bardzo smakowicie. Ten numer to przykład tego, że nie trzeba wiele żeby zrobić naprawdę porywającą muzykę. Klimatyczne pianino, bas i bębny, a do tego Common na mikrofonie i idealnie pasujący tu śpiewany refren. Kolejna mocna zapowiedź tego, co w całości usłyszymy już niedługo.