
EABS
Puzzle Mixtape (2016)
Astigmatic Records

„Back in the days when I was a teenager
Before I had status and before I had a pager
You could find the Abstract listening to hip-hop
My pops used to say, it reminded him of Bebop
I said, Well, daddy don’t you know that things go in cycles
Way that Bobby Brown is just amping like Michael”
Jedno z najbardziej charakterystycznych i najlepszych wejść w dziejach hip-hopu zawiera ciągle aktualną i uniwersalną prawdę. Cykl, o którym wspominał Q-tip trwa bowiem nadal i biorą w nim udział kolejne pokolenia muzyków. Kilka lat temu, gdy gdzieś w domowych lub studyjnych zaciszach, tacy ludzie jak DJ Premier, Ali Shaheed Muhammad, CL Smooth, Kixnare czy Madlib samplowali utwory swoich muzycznych idoli, nie mieli i nie mogli mieć pojęcia, że za jakiś czas, grupa muzyków z Polski weźmie ich produkcje i oddając im hołd, zrekonstruuje je i wróci z nimi do źródeł, zamieniając je ponownie w jazz. Wszystko to miało miejsce w jednym, nieistniejącym już dzisiaj wrocławskim klubie Puzzle, gdzie na serii koncertów spotkali się lokalni muzycy. Z czasem wykreował się konkretny skład, jak i idea, która zaczęła powoli ewoluować w prawdziwy ruch. I tak oto dostajemy zapis tamtych chwil, prawdziwy dokument czasów w postaci wydawnictwa zatytułowanego Puzzle Mixtape.
Pamiętać należy, jednak że sam pomysł to zaledwie połowa sukcesu. O tym, czy coś pójdzie dalej, decydują jeszcze pewne umiejętności oraz, co szczególnie ważne w jazzie, wzajemne oddziaływanie i zaufanie muzyków do siebie nawzajem. To co zaszło między ludźmi biorącymi udział w tych legendarnych sesjach to prawdziwa chemia, która najwyraźniej udzieliła się również występującym z nimi raperom i wokalistom. A trzeba zdać sobie sprawę, że szczególnie ci pochodzący spoza granic naszego kraju nie mieli zapewne zbyt dużo czasu na próby. Legendarny nowojorczyk Jeru the Damaja, reprezentujący Kalifornię M.E.D czy znakomity wokalista Coultrain (który wykonał chyba najbardziej emocjonalne na całym wydawnictwie, wywołujące ciarki „Love… Meaning”) płyną bowiem tutaj jakby byli z zespołem co najmniej w kilkutygodniowej trasie, doskonale wczuwając się w wibracje bandu. Bandu, który największą siłę pokazuje jednak tam, gdzie ma ku temu więcej przestrzeni, czyli w utworach instrumentalnych. Od znakomitego „Find a Way” Trajbów, przez ciekawą interpretację nieśmiertelnego beatu Webbera z „Rozmowy” Łony po świetną przeróbkę „Carmel City„ z repertuaru duetu Pete Rock & Cl Smooth. Najbardziej spektakularnym i powalającym momentem mixtape’u jest jednak bez wątpienia „Kawałek o życiu”. Rozciągnięty do niemal 9 minut, monumentalny utwór, dla którego bazą był beat Kixa z kultowej Najebawszy Ep Smarki Smarka, pokazuje w pełni jak duże pokłady kreatywności i umiejętności posiadają członkowie EABS. Chłopaki odlatują tu bowiem bardzo wysoko, w dodatku na prawdziwie światowym poziomie i naprawdę trzeba to usłyszeć.
Oczywiście trudno jest porównywać to dosyć surowe wydawnictwo z wypieszczonymi studyjnymi projektami , ale Puzzle Mixtape doskonale wręcz spełnia trzy zadania. Po pierwsze — zawarte tu czterdzieści kilka minut starannie wybranego z ponad 23 godzin nagrań materiału jest rewelacyjną pamiątką zarówno dla występujących tam muzyków, jak i zgromadzonej, często wpadającej cyklicznie publiczności. Po drugie — słuchacze, który nie mieli możliwości wzięcia udziału w sesjach, dzięki całkiem przyzwoitej jakości dźwiękowej zrealizowanego tu materiału, mogą poczuć choćby namiastkę klimatu towarzyszącego koncertom. Ostatnią sprawą jest to, że zapis tamtych chwil jest doskonałym wstępem do wydawnictw, które mają dopiero zostać wydane, a z których najbliższym, zapowiedzianym na początek przyszłego roku, będzie studyjny hołd oddany twórczości Komedy. Puzzle Mixtape udowadnia więc równocześnie, że jazz, jak niektórzy twierdzą, nie musi być wcale zimną, pełną prześcigających się w improwizacjach, twórczością wykształconych w szkołach muzycznych instrumentalistów. To prawdziwa muzyka płynąca prosto z duszy!


Komentarze