
Ślicznotka Brandy i jej nowy track. Cóż mogę napisać? Nie jestem zachwycony. Nie odleciałem. Oczywiście jest to przeróbka z repertuaru A. Burke. Moim skromnym zdaniem bardzo nieciekawe źródło inspiracji. Jest tylu wspaniałych artystów których można przetworzyć po swojemu. Ciekawe czemu akurat wybór padł na tą kiepską wokalistkę. Co najgorsze (sic!) ta cała Alexandra… zaśpiewała to lepiej niż moja słodka, kochana i zawsze faworyzowana Brandy. Popsułem sobie tylko humor na noc. Wersja pierwotna tutaj, a ta słabsza po skoku.


Komentarze