Oto jest. Nie wiem, czy jest to akurat to, czego wszyscy się spodziewali. Ja wyjątkowo nie oczekiwałam nic po tym klipie, dlatego teraz nie muszę się kłopotać mieszanymi odczuciami. Trochę jak Lapdance, tylko że z ramkami, Lilo La(c)honem zasługującym rolą tutaj na kolejną Złotą Malinę, Waszym KanYe, a moim Kejnem oraz Pharrellem Williamsem podszywającym się pod moje Żebrątko. Pragnę jedynie przypomnieć, że moje Żebrątko jest gorące, podczas gdy Pharrell jest tego zaprzeczeniem. Moje Żebrątko znika wtedy, kiedy Pharrell Williams ma zły dzień i wygląda jak jakiś przeciętny szmaciarz. Cóż, bywa. Zapraszam na emisję.
Dzięki rap-up.com możemy również zaprezentować okładkę do Seeing Sounds. Nie wiem jak do Was, ale do mnie przemawia. Fajnie, że stoją tyłem, bo nie ma nic gorszego niż wdzięczący się wykonawcy na okładkach. Nie rozumiem natomiast tego motywu zwierzęcego. Pamiętam, że owszem przy Fly Or Die na pierwszy plan wybijały się psy, ale jak daleko jest od psa do małpy? To musi być jakiś kolejny etap ewolucji. Ciekawe co na to Maciej Giertych. Może będzie mógł się dowiedzieć 10 czerwca, gdy album N.E.R.D. ujrzy światło dzienne oraz półki sklepowe.



Komentarze