
Skacz i sprawdzaj co grało w naszych głośnikach przez ostatnie dwa tygodnie.
aaktt

Dr. John – Gris-Gris
Są płyty, które bez trudu można zaklasyfikować do konkretnego stylu muzycznego, ani nie zaskakują, ani nie zostają w pamięci słuchacza. Zdarzają się jednak i takie, które są jedyne w swoim rodzaju, brzmią jak żadne inne i rozbrzmiewają w naszej pamięci przez długie lata. Takie jest właśnie Gris-Gris, debiutancki krążek legendarnej postaci nowoorleańskiego rhythm & bluesa – Dra Johna. Przed jego wydaniem w 1968, jeden z szefów Atlantic Records, Ahmet Ertegun spytał sceptycznie „How can we market this boogaloo crap?”. I niezależnie od tego jak odbieramy tę płytę, nie można zaprzeczyć – to nie jest muzyka, którą się sprzedaje. Gris-Gris to psychodeliczny,mistyczny rytuał voodoo na funkowo-bluesowym gruncie z tak wszechogarniającą gęstą atmosferą, że można by ją wręcz ciąć nożem. Do tego niezliczone natchnione soulowe wokalizy, bogate instrumentarium pełne wykwintnych dęciaków, egzotycznych smaczków, ale także klasycznych nut, w postaci choćby iluzyjnego klawesynu w złowieszczym punkcie kulminacyjnym płyty „Crooker Courtbullion”. Dla każdego, kto ma na swojej półce Voodoo D’Angelo, Gris-Gris powinno być kolejnym muzycznym przystankiem.
brownsugar

TIRon & Ayomari – A Sucker For Pumps
Lubię ładną muzykę. Najnowsza produkcja TIRon’a & Ayomari’ego do ładnej muzyki się zalicza. To ten świeży hip hop z zachodniego wybrzeża, wyhodowany na żyznej glebie Kalifornii. Na płycie nasi panowie skupili się na jednym. Na kobietach. I tak: są trudne sprawy, łatwe sprawy, sąsiedzi, ten trzeci, ta czwarta, bagaż doświadczeń na plecach, oni na plecach, fascynacja, zużycie materiału i inne legendy. Jak w życiu. Wszystkie sceny nagrane na miłych, przyjemnych bitach, tak, że słucha się bez przemęczenia i płyta o kobietach, jest zdecydowanie także dla kobiet. Ja rozkoszuję się tym krążkiem nieprzerwanie od ponad tygodnia. Na razie nie potrafię przestać.
Chojny

Nina Simone – I Put a Spell On You
Zmierzyłem się ostatnio z zamiarem poznania całej dyskografii tej legendarnej jazzowo bluesowej wokalistki. Wraz ze sprawdzeniem albumu I Put a Spell On You cały plan legł niestety w gruzach, gdyż postanowiłem się skupić na kolejnych odsłuchach tego właśnie dzieła. Nina wzięła] na warsztat parę standardów amerykańskiej (plus europejskiej) piosenki i wykonała na swój jakże niepowtarzalny sposób. Najbardziej spektakularnym przykładem jest oczywiście kultowe „Feeling Good”. Cały album powinien nosić tytuł tego przeboju, aczkolwiek ten oficjalny też jest trafiony. Prawdziwa magia.
Dźwięku Maniak

Amerigo Gazaway of Gummy Soul – Fela Soul
Nie przepadam za mush-upami ale jeśli ktoś bierze się za łączenie afrobeatowych podkładów, inspirowanych głównie kultura afrykańską (Fela Kuti) z rymami jednych z prekursorów amerykańskiej sceny rap (De La Soul), to nie ma takiej siły, która odciągnęła by od wciśnięcia PLAY. Dziewięć tracków łącznie trwających nieco ponad 30 minut, podczas których oprócz chłopaków z De La Soul usłyszymy takich nawijaczy jak Redman i MF Doom, wychowaną na Jamajce wokalistkę Yummy oraz… Gorillaz. Za tak zgrabne, ciekawe i niesamowicie brzmiące połączenie odpowiada Amerigo Gazaway z kolektywu producenckiego Gummy Soul. W mojej opinii to (darmowe!) wydawnictwo, zasługuje na miano jednego z ciekawszych wydarzeń muzycznych 2011. It’s a soul fellas. Fela Soul! Link
Eye Ma

Nneka – Soul is heavy
W końcu, nareszcie, już jest!!! Czekałam na tę pozycję od połowy wakacji i nie jestem ani trochę zawiedziona. Mocno, z przytupem, konkretnie w polityczno-gospodarczej tematyce, a także łagodnie i z duszą o miłości. Na razie delektuje się nieustannie „Do you love me now”, ale jeszcze z dwa dni i faworytem będzie każdy element na tym krążku. Godne uwagi!
k.zieba

Sleepy’ s Theme – The Vinyl Room
Patrick Brown zaliczał po swej drodze przeróżne wcielenia, formacje i zespoły. Zanim dał się poznać szerokiemu światu jako Sleepy Brown, razem z R. Wade’m i R. Murray’ em w latach dziewięćdziesiątych, jako Organized Noize (m.in. „Player’s Ball” czy „Waterfalls” ) stawiali wysoką poprzeczkę ówczesnym producentom r&b. Jednym z projektów owych asów był Sleepy’s Theme (1998 r.). Drapieżny soul z g-funkowym zacięciem. Nie mam faworytów z „The Vinyl Room”, chociaż intensywność, głośność oraz częstotliwość, z jaką puszczałem „Still Smokin” czy „Simply Beautiful” przekracza chyba wszelkie granice. Niedoceniona przez opinię publiczną 13 lat temu, dziś rządzi w moich głośnikach, szczególnie wtedy, gdy z poczucia resztek przyzwoitości i bezpieczeństwa muszę wygonić psa do przedpokoju, żeby nie podgryzał mi narzeczonej.
Lejdi K

Chris Botti – Night Sessions
Liście spadają, kasztany plączą się pod nogami, zimne noce i chłodno w domu – jesień wróciła. Dla jednych ulubiona i najmilsza pora roku, we mnie budzi niepokój przed nadchodzącym zimnem. Przy jesieni można się natomiast maksymalnie wychillować. W tym tygodniu takich chillantem (słowotwórstwo działa) był dla mnie Chriss Botti z albumem ‚Night Session’. Klimatyczny smooth-jazz zawsze w cenie. Ręce Chrisa w połączeniu z trąbką potrafią czynić cuda.
MerceDiss

kanYeWest.PL prezentuje: Kanye West na żywo w Polsce!
Dzięki serwisowi KanyeWest.PL możemy przypomnieć sobie, czego świadkami byliśmy (albo i nie) miesiąc temu. A było to naprawdę imponujące widowisko, doskonałe także pod względem muzycznym. Jak to miło, że show w wersji audio do ściągnięcia z sieci uniemożliwi mi zapomnienie tego przeżycia, którego najmocniejszym punktem było cudowne wykonanie „Say You Will”. LINK
eMeS

Oddisee – Rock Creek Park
Muzyczny hołd dla miejskich parków sprawdza się najlepiej…a jakże, podczas nieśpiesznych spacerów w takich właśnie okolicznościach przyrody. Rock Creek Park to bogaty kolaż ciepłych sampli wzbogacony gdzieniegdzie o brzmienie żywych instrumentów. Wszystko to zrobione ze smakiem i w doskonałych proporcjach. Z każdym kolejnym odsłuchem wciągające coraz bardziej. Kolejne potwierdzenie klasy i niezwykłej wyobraźni Oddisee.


Komentarze