
Robin Thicke obiecał, że w tym tygodniu dostaniemy singiel promujący jego najnowszy album, no i obietnicy dotrzymał. Tytułowy utwór z zapowiedzianej na 18 listopada produkcji wpada w ucho już od pierwszych sekund, a potem też jest świetnie. Klimatem numer jest zbliżony do złotego okresu twórczości Marvina Gaye’a, szczególnie kojarzy mi się z albumem I Want You. Nie obraziłbym się, jakby całe Love After War tak zabrzmiało.


Komentarze