Czy tylko dla mnie zamieszanie wokół październikowego wydania VIBE zaczyna być męczące? Początkowo było ciekawie. Ciara w dość śmiałej pozie i nago. Jej goodies zasłonięte tylko przez kolana i ramiona, prowokacyjny podpis na okładce. Zdziwieni fani i duże zainteresowanie. Bo tego jeszcze nie było. Można było się podniecać przez dni kilka, ale jak to zwykle bywa z szokiem, w końcu mija i właściwie można już było podejść do sprawy z zimną krwią i względną obojętnością. Otóż nie.
Okazuje się bowiem, że księżniczka crunk nie do końca zadowolona jest ze zdjęć. Grozi nawet, że pozwie VIBE do sądu, bo nie pozowała nago. Oskarża grafików pracujących nad jej zdjęciami o usunięcie ze zdjęć odzieży. Całe zamieszanie wydaje się być trochę nakręcone, chociaż kto wie? Byłbym nawet w stanie uwierzyć w wersję piosenkarki. Oto, co mówiła Ciara o swojej sesji w dniu jej powstawania:
Czyżby magazyn tak desperacko potrzebował promocji? Co jakiś czas muszą zapewnić sobie chyba darmową reklamę, bo głośno bywało już o VIBE przy okazji nie umieszczenia na okładce Robina Thicke (bo jest biały , co nie przeszkodziło im wcale umieścić na okładce tegorocznego czerwcowego numeru Mariah Carey) i przy okazji rzekomego zepchnięcia z okładki Kelly Rowland przez Beyonce-ikonę-Knowles.
Przypominamy, jak wygląda sprawca zamieszania w tym sezonie:
Jak zwykle, czekamy na Wasze opinie.




Komentarze