Wydarzenia

Soulbowl Press Play #4

Data: 18 października 2011 Autor: Komentarzy:

soulbowlpressplay1

Dwa tygodnie minęły i mamy PressPlay #4. Skacz i dowiedz się, co teraz nas kręci.

brownsugar

mayer-hawthorne-how-do-you-do

Mayer Hawthorne – How Do You Do

Mayer Hawthorne nową płytą pyta jak się czujesz. Jak dla mnie odpowiedź jest tylko jedna: Dobrze się czuje Panie Mayer. Aha. Tak! Płyta miód! Soul żyje i ma się dobrze. Zaserwowano nam miłe, ładne piosenki, podszyte echem Motown. Moja ogromna sympatia do tego artysty, sprawia, że nie powiem na niego złego słowa. Z każdym kolejnym kawałkiem moje uszy doświadczają niesamowitej satysfakcji, ale tylko przy „Can’t Stop” poziom zadowolenia niebezpiecznie przekracza granice rozkoszy. Śpiewający Snoop? Śpiewający Snoop! Niezłe zaskoczenie. Tak to się robi na zachodnim wybrzeżu.
Co tu dużo mówić. Graj ten soul biały chłopcze!

Chojny

ugly_duckling-moving_at_breakneck_speed_b

Ugly Duckling – Moving At Breakneck Speed

Brzydkie kaczątko powróciło z piątym albumem, niemalże takim samym jak poprzednie. I bardzo dobrze – nikt na scenie nie potrafi tak jak Ugly Duckling przekonać mnie do tego, że tworzenie hip hopu na starych zasadach może mieć sens. Największa w tym zasługa producenta Young Einsteina, który tworzy jak zawsze cholernie funkowe podkłady, no i przypomina o kluczowej pozycji DJ’a w tej muzyce. Nie należy też umniejszać roli raperów Andy’ego Coopera i Dizzy’ego Dustina – tradycyjnie wyluzowanych i emanujących staroszkolną zajawką. True-trueschool.

Dźwięku Maniak

2318970569-1

S.Maharba – s/t (self titled cassette)

Choć od wypuszczenia tego beatape’u minęły już niemalże trzy lata, to na produkcje tego niezwykle utalentowanego producenta z UK trafiłem niedawno. Stało się tak, przy okazji wypuszczenia w ostatnich dniach klipu do numeru ‚Afternoon’. Ten retro-pastelowy obraz połączony ze spokojną hiphopową produkcją idealnie wstrzelił się w aurę za oknem oraz mój wczesnojesienny stan ducha. Z miejsca zabrałem się za przekopywanie jego pozostałym produkcji. Balansujące na granicy instrumentalnego hip hopu i abstract beatów podkłady brzmią jak pocięte i posklejane niezbyt starannie, stare kasety VHS. Całość przez to sprawia wrażenie niedokończonego projektu, który nie został poddany masteringowi. Moim zdaniem jest to celowy zabieg i ściśle określony koncept brzmienia, przez co całość tworzy niepowtarzalny klimat. Warto się zapoznać.Link

eMeS

phonte-charity-starts-at-home

Phonte – Charity Starts At Home

Choć obecnie bardziej odpowiada mi śpiew Phonte niż jego rap, to ta płyta i tak przypadła mi do gustu. Dojrzała i często błyskotliwa tekstowo, do tego całkiem nieźle wyprodukowana (choć 9th Wonder nie rozwinął się ani trochę od czasu Little Brother). Najwiekszym walorem płyty jest jednak charyzma i osobowość głównego bohatera. Słychać że Phonte nie jest już szczeniakiem i w bardzo ciekawy sposób kreśli portret pokolenia trzydziestolatków klasy średniej. Zdążyli już nieco okrzepnąć w dorosłości, ale wciąż żyją w pewnym zawieszeniu i cały czas stać ich na młodzieńcze porywy. Pokolenie kryzysu, które przede wszystkim jednak mierzy się z życiem w codziennych prozaicznych zmaganiach. Niełatwo jest nagrać tego typu album i nie zanudzić nim słuchaczy na śmierć. Phonte wyszedł z tego zadania obronną ręką.

Eye Ma

cover-front

Dominique Unique – Stupid Pretty Mixtape

Zapewne nie kojarzycie tej Pani – nie przejmujcie się, ta składanka była również dla mnie czymś nowym. Kiedy już przestałam wierzyć, że Lil’ Kim lub Foxy Brown zmartwychwstaną zainwestowałam w poszukiwanie nowych, młodych zdolnych dziewczyn które kochają rap. Dominique do pierwszej ligi co prawda (jeszcze) nie należy, ale płyta jest raczej spójna. Szybkie kompozycje, trochę przewrotne, połączone z elektroniką i świeżym flow – to lubię. Jeśli tak jak ja co rano odczuwacie ból wstawania w okolicach godziny 6, idealne na rozbudzenie będzie „Gangster whips”. Na piątkowe bouncy przyda się także „Life of a party”. Gorąco polecam!

k.zieba

mix3

Hospital Records- Hospital Mix.3 – Mixed By Nu Tone

Jedna z moich ukochanych kompilacji drum & bass’owych. Dużo ciepła, fantastyczne „Spreed Love” i „Breathless”. Szkoda, że hype na tempo 180 bpm skończył się na rzecz rozrywających wnętrzności bassów. W klubach nie uświadczysz już Liquidu. Są tylko „wiertarki” bądź, co gorsza – breakcore’y. Jedna miłość, Hospital Records!

Lejdi K

132970_nosowska_8_200

Nosowska – 8

Mało ma z miską wspólnego, ale ostatnio słucham właśnie tego kompaktu. Komponuje się z przedzimową depresją, nawałem pracy tej za kasę i tej magisterskiej. Nie usypia i nuży, ale pobudza do działania. Abstrakcyjno-bulimiczne teksty wbijają się w głowie i wyjść nie mogą. Fanką Nosowskiej nigdy nie byłam i pewnie nie będę, ale ósemkę warto sprawdzić.

MerceDiss

audra-cover-500x500

Audra The Rapper – No Such Thing Does Exist EP

Normalnie nie ulegam rapującym kobietom. Ale darmowa EPka? A czemu by nie sprawdzić! Zwłaszcza, że okładka jest ładna. Jednak wyszło to jak wyszło – nieco naiwnie. Miała być Lady Sovereign, jest Tila Tequila. No dobra, przesadzam, niech będzie, że Nicki Minaj. Tylko bez pazura. Przynajmniej lirycznie nie ma tragedii. I trochę słychać inspirację latami ’90, a to lubię. Najlepszy utwór: „Toke It”, nawet dałby radę w radiu.

Siostra

zeus_-_zeus_jak_mogles_cover

Zeus – Zeus jak mogłeś?

W razie ewentualnych zdzwionych postów wyjaśniam, że jestem fanką Zeusa od czasu wywiadu, którego nam udzielił. Za mało jest wciąż na naszej scenie muzycznej ludzi z takim pojęciem o muzyce. I z takim talentem. I odwagą. Co ciekawe nigdy nie słuchałam (zbyt dużo) polskiego rapu więc moja ocena tej płyty wobec reszty polskiej sceny jest żadna. Może ktoryś tam MC Franek spod Częstochowy jest lepszy. Nie wiem, nie wnikam (i nie musicie mnie o tym informować w komentarzach). Moja subiektywna ocena brzmi: to są rymy trafione w dzisiątkę. To mnie urzekło i to mi wystarcza. Koncert Zeusa w Łodzi już niedługo (28.10 – jestem tam i ty też, szanowny łodzianinie! Tak, tak, oczywiście lokalny patriotyzm też ma tu jakieś znaczenie), tak więc jaram się jak 15-letnia groupie i płyta znów gra na ipodzie. Na albumie moim zdaniem na wyróżnienie zasługują „Wariat pośród świrów”, „Sayonara” i „99942”. Choć w zasadzie nie ma tam słabych kawałków, szczególnie pod względem lirycznym. Polecam, szczególnie sceptycznie podchodzącym do polskiego hip hopu. Będziecie zdziwieni.

Komentarze

komentarzy