Nie wiem, czy to przez gigantyczne spadki na giełdzie, ale ten tydzień był wyjątkowo wolny, jeśli chodzi o ciekawe informacje, o jakiekolwiek wiadomości w ogóle. Możliwe, że kiedy teraz świat uspokaja się w odosobnieniu, do nas trafiają do takie niedorzeczności. To brzmi jak prima aprilisowy żart:
Źródła bliskie Justinowi donoszą, że gwiazdor muzyki pop-r&b wziął się poważnie za wypromowanie swojej narzeczonej, aktorki Jessiki Biel. Timberlake podobno na każdym kroku pomaga partnerce – napisał teksty na jej płytę, wyprodukował także większość materiału.
Justin chce przekonać do płyty Jessiki także swoich fanów, dlatego ma wszystko pod kontrolą. W większości kawałków znajdą się również jego wokale – czytamy w materiałach prasowych.
Za informację dziękujemy portalowi infomuzyka.

Justin musi być najlepszą rzeczą jaka kiedykolwiek przydarzyła się Jessice Biel. Timberlake oraz oczywiście jej genialna rzeczniczka prasowa, która organizuje jej sprytne ustawki z paparazzi, podczas których Jessica, przy okazji spaceru z psem, ma okazję pokazać światu swój misternie wyrzeźbiony tyłek i na nim budować swoją filmografię, której główną pozycją jest porywający obraz pt. Państwo młodzi:Chuck i Larry. Szkoda fajnych dźwięków dla jakiejś ,,sławosuczy”, nawet jeśli (na razie) jest twoją dziewczyną. Skoro Justin uważa się za takiego Midasa, to może zająłby się prawdziwym trupem, panną Britney S. Chyba już pora spłacić dług. To ona wprowadziła Cię do tego pałacu, Midasie.



Komentarze