
Nie będzie to news z serii ‚jeszcze ciepłe’. Niemniej warto wspomnieć o kolejnej, bardzo zdolnej wokalistce, która swój debiutancki materiał, w postaci EPki, udostępniła wczesną jesienią tego roku. Ma na imię Paloma, ale każe na siebie mówić Delilah i… działa jak magnes. Brytyjską scenę muzyczną zaczęła poznawać dosyć wcześnie, głównie dzięki ojcu, który w latach 90. był promotorem i organizatorem wielu imprez na Wyspach. Zaznajomiła się w tym czasie z bardzo szerokim spektrum gatunkowym oraz niezwykłą różnorodnością brzmień, tak charakterystyczną dla UK. Efekty wszelkich spostrzeżeń i fascynacji wybrzmiewają przez to w EPce Go. Zawarte w niej cztery utwory są wielogatunkowym miszmaszem, brzmieniowo balansującym pomiędzy dubem, downtempo, soulem i popem (tym nieprzesłodzonym). Nie jestem specem od wokalu, jednak głos jakim dysponuje Delilah, mógłby z całą pewnością wprawić inne, bardziej znane reprezentantki sceny soul/r’n’b w kompleksy. Po przesłuchaniu EPki w wersji studyjnej mogą pojawić się zarzuty, że wyolbrzymiam i gloryfikuję, zaledwie na podstawie czterech piosenek, talent (co by nie mówić) świeżej debiutantki. Wątpliwości zniknął lub staną się zdecydowanie mniejsze, kiedy wsłuchacie się i spojrzycie na to jak Delilah radzi sobie live, występując z wspomagającym ją bandem. Mnie przeszywa na wskroś.
Cover numeru Sia – Little Man
Oraz oficjalny klip do otwierającego EPkę Go


Komentarze