Przyznam, że zaraz po debiucie, z miejsca stałem się jej gorliwym fanem. Wszystko na podstawie ledwie 4trackowej Epki, kilku nagrań live oraz, nie ma się co oszukiwać, bardzo atrakcyjnej aparycji wokalistki. Dziś, gdy ukazał się jej kolejny materiał, podchodzę do tego z nieco większym dystansem. Raz, że i wymagania wobec artystki większe, a dwa – jak się okazuje – kusi by momentami zbaczać z wcześniej obranej drogi. ‚Go Ep’, o której wspominaliśmy, zawierała utwory wymagające od odbiorcy skupienia, była pokazem wyrazistości artystki, o co przecież nie łatwo na, i tak już bardzo barwnej, brytyjskiej scenie. Delilah ‚zdobyła mnie’ jednak czym innym. Nazwałbym to ‚zmysłowością sceniczną’, która na szczęście przyciągała nie tylko wzrok. Interpretacje live, utworów zawartych na ‚Go’, niesamowicie ożywiły oryginalne produkcje, wniosły do nich dużo przestrzeni tworząc świetny klimat. Nowy materiał ‚2-4am Mixtape‚, jest już raczej zabieganiem o większe, bardziej masowe, grono słuchaczy. Żeby nie było – NIE JEST TO ZARZUT. Pokazuje to niewątpliwie, że młoda wokalistka staje się dojrzalszą, znacznie bardziej świadomą swoich możliwości i umiejętności, artystką. Na Mixtape, który swoja drogą możecie pobrać legalnie za darmo, usłyszycie wiele dobrego. Są zarówno numery spokojniejsze, niektóre jak Wish I Had You Life wręcz nostalgiczne, jak i te bardziej dynamiczne, skoczniejsze jak choćby otwierające materiał Never Be Another czy Love You So w dubowej reinterpretacji Joe Goddarda. Czyli dla każdego coś dobrego. Ja czekam już na kolejne występy live a Wy w tym czasie sprawdzajcie 2-4am, bo warto!



Komentarze