
Jeden z moich ulubionych numerów z płyty My Life II… The Journey Continues (Act 1) doczekał się teledysku. Mowa tu o „Don’t Mind”. Minimalna scenografia, ciemne pomieszczenie i pięknie wyglądająca Mary. Tym sposobem różowe barwy i niekoniecznie seksowne ruchy z „Mr. Wrong” poszły w zapomnienie.


Komentarze