
Nastał pierwszy dzień wiosny, chociaż tak naprawdę u nas nie widać jej wcale. Niektórzy też zabrali się za wiosenne porządki. Jedni zmieniają tymczasowo miejsce zamieszkania na Nowy Jork, udając, że palą za sobą mosty, inni postanawiają w sobie COŚ i idą np do fryzjera. Drugą opcję wybrała niestety (stety?) Estelle. Ścięła ona bowiem swoje pseudodługie, lśniące włosy prawie na zapałkę. Nie da się ukryć, efekt nie jest powalający. Chociaż może jak ją odpimpują kiedyś, gdzieś, będzie ok. Na ten moment jestem na duże NIE.


Komentarze