Okazuje się, że ten dzień nie jest wcale taki zły na jaki mógł wyglądać. Lekarstwo na złą karmę, złośliwie panoszącą się w powietrzu, oraz wyczekiwane pocieszenie przyniósł nam Howard Stern, który w swoim wczorajszym programie zaprezentował prawdziwą wersję nagrania Beyoncé z programu „Today Show” z listopada zeszłego roku. O la la la … Oh no he didn’t ! Oh YES he did ! Teraz chyba powinniśmy jeszcze raz przeprowadzić naszą Sondivę, ponieważ w momencie odtworzenia tego epickiego klipu audio przestała być adekwatna, a zwłaszcza punkt dotyczący tzw. ,,głosiwa”. Oczywiście, występowanie na żywo to nie jest bułka z masłem, co zresztą podkreślają prowadzący. Ale to jest kobieta, która uchodzi za największą profesjonalistkę wśród profesjonalistów, za jedną z podobno najlepiej prezentujących się NA ZYWO obecnych artystów … Chwilowo Beyoncé = Enrique Iglesias. W każdym razie teraz należy oczekiwać równie poetyckiej co te nagranie wiązanki wymówek i wytłumaczeń. Ciekawe jak tym razem B i jej drużyna będą to prostować. Myślę, że zwalą to Saszę. I kto to wpuścił do sieci ? Kelly Rowland ? I jak żywo Beyoncé naprawdę śpiewa NA ZYWO na swojej trasie ? Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi. ,,Miłego” odsłuchu:


Komentarze