
O istnieniu kogoś takiego jak K’LA dowiedziałem się dopiero niedawno za sprawą singla z gościnnym udziałem Nasa. Nie było to może dla mnie jakieś ważne odkrycie, niczym specjalnym nie przyciąga do siebie mojej uwagi ta młoda, defjamowska wokalistka. Atrakcją w tym utworze jest przede wszystkim podkład oraz sam fakt pojawienia się tutaj pana Jonesa. Raper w zasadzie również się niczym nie popisał, ale jest to zawsze jakaś odmiana od pojawiających się na co drugiej płycie r&b Lil’ Wayne’a i Rick Rossa. Zapraszam do sprawdzenia teledysku, który nawet w jakimś stopniu pozytywnie wpływa na odbiór „Blame”.


Komentarze