Gdyby Mike Skinner utopił swą gorycz oraz ból istnienia w herbacie z dwiema łyżeczkami cukru i porzucił cyniczną maskę na rzecz eklektycznej, bezpretensjonalnej i radosnej zabawy z muzyką, mógłby wtedy zacząć nazywać się Just Jackiem. O Just Jacku na pewno było wspomniane w soul misce nie raz, siostra w swojej cotygodniowej audycji w Radiu StudYo grała jego kawałki (bo podstępnie wrzuciłam jej na listę!), ale jeszcze nigdy nie został mu poświęcony pełen wpis. A jako że 8 czerwca światło dzienne ujrzy jego trzeci już album zatytułowany „All Night Cinema”, mamy zwiastujące to wydarzenie single i teledyski, wypadałoby to nadrobić. A zatem oto i najnowszy klip do utworu „Doctor Doctor”, w którym mamy do czynienia się z typem ,,dodowym” oraz bardzo zabawnym motywem ściętej głowy. Po rozwinięciu znajdziecie natomiast bardzo pomysłowy i plastyczny (?) teledysk do „Embers”, który – biję się w pierś i padam na kolana na stos gwoździ – ale przespałam. A z takiej lekcji historii się nie zwiewa. Bo Jacek jest fajny. Tak po prostu. Mimo że fizycznie nieco przypomina Kubę Wesołowskiego zmiksowanego z Mroczkami i MrozUem. To typ urody, który nazywam ,,na operatora koparki”, tudzież ,,na śmieciarza”. Pragnę zaznaczyć, iż nie mam nic przeciwko operatorom koparki ani śmieciarzom. Och, te dygresje ! Ale co byśmy bez nich zrobili … Trzeba byłoby zamknąć tę budę. Albo miskę, jak kto woli.


Komentarze