Miał być konieć świata – a tu proszę, niespodzianka! Uwodząca głosem i nie tylko panna Aiko oraz uwodzący już tylko głosem (ale za to jakim!) James Fauntleroy to zdecydowanie udana kompilacja. Wspomniany duet to obecnie zaraz za plecami Franka Oceana czy Miguela oznaka wznoszącej się fali muzyki modern r’n’b. Dziś para muzyków udostępnia nam utwór, który ma nam towarzyszyć podczas świąt jako miłosny i romantyczny przerywnik w oczekiwaniu na pierwszy od długiego czasu studyjny album Jhene, który trafi do nas w przyszłym roku. Za stronę muzyczną odpowiada tym razem producent Tae Beast – człowiek odpowiedzialny za wiele utworów m.in. Kendrica Lamara czy Ab-Soula.


Komentarze