Raczej w ramach ciekawostki. Ale może ktoś czekał na ten klip? LeToya (ex-Destiny’s Child) próbuje z kolejnymi mdłymi kawałkami zawojować Billboard, aby wypromować swój wiecznie przekładany drugi studyjny album „Lady Love”. Oto wskazówka dla wszystkich wykonawców R&B, jakich utworów nie nagrywać i jakich teledysków do nich nie kręcić. Bo co z tego, że panna Luckett gdzieś tam coś śpiewa, gdzieś tam trochę tańczy, a gdzieś tam oplata nogami jakiegoś kolesia. To wszystko przelatuje nam przed oczami, wyłączamy i zapominamy. Zero inwencji, zero stylu, za to odtwórczość i przewidywalność w bardzo dużych dawkach.


Komentarze