W kolejny wtorkowy wieczór z José Jamesem pozostajemy przy jego drugim albumie. W odróżnieniu od debiutu, Blackmagic bazując na solidnej jazzowej podstawie wyszło w stronę bardziej eksperymentalnych połączeń dźwiękowych. Na płycie znalazło się też zdecydowanie więcej elementów hip-hopowych. Niemniej jest to bardzo spójne wydawnictwo – każdy fragment został dopasowany w odpowiednie dla siebie miejsce, podkreślając przy tym wszechstronność Jamesa. W powstawaniu krążka pomagały zresztą tak znakomite osobistości jak Flying Lotus, Moodymann czy Taylor McFerrin. Album ukazał się nakładem należącej do Gillesa Petersona niezależnej wytórni Brownswood.
Na zakończenie dnia wysłuchajcie niezwykle magicznego utwóru tytułowego.



Komentarze