Nowy teledysk Azeali Banks. Są dziewczyny, jest blichtr, błysk, złoto, srebro i wszystko czego spragnione oczy fanów raperki mogłyby sobie zażyczyć. Nasza bohaterka jak zwykle robi mądry i słuszny użytek z tego co ma najlepsze, łącząc w jedną całość odrobinę rapu, kiczu, kręcenia tyłkiem i kontrowersji w postaci legendarnych już (i przejedzonych) symboli w postaci wielkiego oka i trójkątów równobocznych. Jak się jednak okazuje, teledysk niezbyt pomaga dosyć leniwemu singlowi z jej nadchodzącego albumu. Czasem bowiem mamy do czynienia ze zjawiskiem, w którym to świetny klip sprawia, że muzyka zyskuje na wartości, lecz tym razem ten eksperyment nie przyniósł oczekiwanych efektów. Ot co, kolejna wizualizacja przepełniona scenami przedstawiającymi nudne, skaczące panienki w kolorowym bikini. Been there, done that.


Komentarze