Debiutancki krążek jednej z najbardziej utalentowanych obecnie raperek jednak nie ukaże się w marcu jak ostatnio informowaliśmy. Premiera została przesunięta na 30 grudnia po tym jak Angel Haze oburzona terminem wydania narzuconym przez wytwórnię, Island Records, wrzuciła krążek bez porozumienia z nikim do sieci. Podobno obiecano jej, że jeśli ukończy album przed wakacjami (co stając na rzęsach i nie śpiąc po nocach uczyniła), to płyta ukaże się jeszcze w tym roku. Marcowa data premiery zdruzgotała raperkę i na własną rękę postanowiła podzielić się materiałem z fanami jeszcze przed końcem tego roku za pośrednictwem internetu, podobnie jak zrobili wcześniej między innymi chłopaki z Death Grips. Obszerne wyjaśnienie całej sytuacji na Twitterze raperka skwitowała słowami „Sorry to Island/Republic Records, but fuck you”. Naturalnie cały materiał niedługo później został zdjęty z Soundclouda, ale jak wiadomo w sieci nic nie ginie.



Komentarze