Choć Tha Carter III jest klasykiem i naprawdę fantastycznym hip-hopowym albumem, to materiał, który pojawił się na następcy z 2011 roku oraz to, co poznajemy z nadchodzącej „piątki”, jest rozczarowujące. Jedyne co obserwuję u mojego niegdyś ulubionego rapera, to istną, postępującą degradację. Dwa single średniej jakości i oba z Drake’iem. Serio? Dodatkowo Weezy znów skrzeczy. Kolejny utwór, który znajdzie się na Tha Carter V, a do którego powstał pierwszy klip z tego też wydawnictwa to „Krazy”. Celem Nowoorleańczyka było ukazanie słuchaczom trochę jak to jest być w skórze Wayne’a. On sam w sobie jest zwariowany. Kto wie, czy kiedyś nie wyląduje właśnie w takiej placówce. Tracę resztki nadziei na materiał pokroju krążka z 2008 roku. Sprawdźcie, czy przypadnie Wam do gustu Lil Wayne w kaftanie bezpieczeństwa.



Komentarze