lil wayne

Recenzja: Lil Wayne Carter V

Recenzja płyty Carter V

Recenzja płyty Carter V

Lil Wayne

Carter V (2018)

Young Money, Universal, Republic

Od pierwszej zapowiedzi piątej części legendarnej już serii minęło ładnych parę lat. To oraz niekończące się sądowe batalie, konflikty, napięcia i kontrowersje sprawiło, że Carter V w świadomości większości fanów Lil Wayne’a trafił do tej samej kategorii wydawniczych abstrakcji, co Detox. Szczęśliwie dla nich, rok 2018 jest jednak czasem wielu niespodzianek na scenie hip-hopowej, a jedną z nich okazała się nagła premiera długo wyczekiwanego krążka. Premiera, która budziła niemal tyle samo nadziei, co obaw.

Carter V nie jest bytem zawieszonym w próżni — to płyta, która powstała w warunkach wielu artystycznych i prawnych turbulencji, w atmosferze konfliktu, w czasach znaczących zmian w konsumpcji muzyki i jej jakości. Przy uczciwej ocenie krążka nie można o tym zapominać. Bynajmniej wszystko to nie powinno jednak w żaden sposób usprawiedliwiać artystycznych niedociągnięć i potknięć. Na szczęście nie ma takiej potrzeby, bo piąta część sagi rapera z Nowego Orleanu broni się sama.

Jeśli ktoś może zrobić angażującą i interesującą półtorejgodzinną płytę, to jest to właśnie Lil Wayne. 20 lat obecności w czołówce hip-hopowego mainstreamu robi swoje i to słychać. Niezależnie od trendów i nastrojów, Wayne potrafi nie tylko dopasować się do nowoczesnych produkcji, ale także dodać do nich swój unikatowy pierwiastek i osobowość. Butne „Don’t call it a comeback, it was dark, now the sun back, hit me hard, but I punched back” w przejmującym „Don’t Cry” z fenomenalnym występem XXXTentaciona to deklaracja niegasnących ambicji i dowód na to, że Weezy ciągle wie, jak podbić serca współczesnej publiki. Podobnie jak poprzednie odsłony serii Carter V oferuje bardzo solidne otwarcie. Południowe i powolne „Dedicate” jest płótnem dla jego ekscytujących popisów na polu tekściarskim i flow, podobnie jak pędzące „Uproar” wyprodukowane przez Swizz Beatza. Mimo że płyta zawierająca aż 23 propozycje może przerazić długością, gospodarz zadbał o duże zagęszczenie pierwszorzędnych numerów, które doskonale wpisują się w obecne standardy w hip-hopie. Ich częstotliwość zmniejsza się gdzieś w środkowej części, ale wciąż raz po raz słuchacz jest raczony perełkami pokroju „Hittaz”, „Demons” czy „Dope New Gospel”.

Co zatem poza nowocześnie brzmiącą jakością prezentuje Carter V? To eklektyczny zbiór singli, stanowiący odbicie ostatnich 5 lat ewolucji gatunku. Tak więc obok „Let It Fly”, które spokojnie mogłoby znaleźć się na Astroworld Travisa Scotta, słuchacz znajduje patetyczne i tandetne „Can’t Be Broken” czy bezsensowne „Dark Side of the Moon”, którego nie ratuje nawet życiowa kondycja wokalna Nicki Minaj. Z drugiej strony na pierwotny rdzeń albumu składają się absolutne hity jak „Famous”, „Dope Niggaz” czy „Mona Lisa”, które z pewnością zrobiłyby furorę w 2014 r., chociaż słuchanie ich dzisiaj jest wcale nie mniej przyjemne. Jakimś cudem cała ta mieszanka stylów, brzmień, pomysłów, za które odpowiedzialni są producenci tacy jak Mannie Fresh, Infamous, Cool & Dre, ale równie Metro Boomin i Zaytoven, łączy się w zaskakująco spójną całość. Powodem tego jest sam Weezy — trzeba przyznać, że wciąż ma to coś, wciąż potrafi podnosić poprzeczkę i rozstawiać innych raperów po kątach. Bez względu na to, jak bardzo nietrafiony okazałby się podkład czy występ gościnny, nie ma takiego utworu, którego lider Young Money nie uratowałby swoim poczuciem humoru, celnymi linijkami, charyzmą — słowem: talentem.

Carter V nie zawodzi. Naturalnie ma swoje słabe strony i liczne zgrzyty, ale który Carter ich nie miał? Każdy minus jest zrekompensowany z nawiązką, co sprawia, że koniec końców, odbiorca ma do czynienia z dojrzałym, zasadniczo dopracowanym, a chwilami nawet porywającym krążkiem. To spełnienie oczekiwań pokładanych w nim przez fanów, lecz co najważniejsze, obietnica nowego rozdziału w karierze rapera. Wayne udowadnia, że wystarczy mu odrobina swobody i wsparcia, by po raz kolejny sięgnąć komercyjnego i artystycznego szczytu.

Nowy teledysk: Lil Wayne ft. Swizz Beatz „Uproar”

Trwający od wielu lat serial pod tytułem #freeweezy dobiegł końca i od kilku tygodni fani mogą cieszyć się odsłuchem piątej części serii Tha Carter. W całym tym zamieszaniu Wayne’owi umknął fakt, że kilka lat wcześniej, przy okazji Dedication 4, zdążył już zarapować na identycznym bicie. W dodatku stwierdził wówczas, że nie przepada za tym podkładem, ale kto by się dziś tym przejmował (na pewno nie Weezy). „Uproar” stało się więc jednym z singli promujących album, a w klipie raper stara się rozkręcić swój własny taneczny challenge. Czy Drake ma się czego obawiać?

#FridayRoundup: Fatima, José James, Chic, Cécile McLorin Salvant i inni


Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Dziś obrodziło — z nowymi krążkami wracają neo-soulowe diwy Fatima i Marsha Ambrosius, José James oddaje hołd Billowi Withersowi, a utalentowana jazzowa wokalistka Cécile McLorin Salvant — klasyce gatunku. Lil Wayne wreszcie wydaje piątego Cartera


(więcej…)

Tha Carter V Lil Wayne’a jeszcze we wrześniu?

Statusem Tha Carter V dorównuje już prawie legendarnemu Detoxowi, wszystko jednak wskazuje na to, że szanse ukazania się kolejnej solówki Lil Wayne’a wzrosły. Bromance Weezy’ego i Birdmana przeżywał w ostatnich latach wzloty i upadki, panowie co chwile wytaczali wobec siebie kolejne oskarżenia, by później jednać się na scenie. Premierę albumu zapowiadano więc już kilkukrotnie, jednak nigdy nie doczekaliśmy się żadnego oficjalnego komunikatu ze strony Cash Money. Wszystko zmieniło się kilka dni temu, kiedy to na stronie wytwórni pojawił się tweet z prawdopodobną okładką projektu. Można więc przypuszczać, że zwaśnione strony doszły w końcu do porozumienia. Chodzą słuchy, że projekt ukaże się jeszcze w tym roku, mało tego, może nawet w tym miesiącu. Jak rozwinie się sytuacja, zobaczymy w najbliższych dniach. Pytanie tylko, czy będzie to materiał, na który warto było czekać tyle lat?

Nowy utwór: Nicki Minaj feat. Lil Wayne „Rich Sex”

Sex się sprzedaje. Wie o tym Nicki Minaj, na dowód tego wypuszczając kawałek pokroju „Rich Sex”. Wcześniej mogliśmy ją podziwiać, jak pręży się w teledysku do „Chun-Li” w ultra seksownym kostiumie i nawołuje wszystkie Barbie tego świata. W trzecim singlu z zapowiadanego na sierpień i wielokrotnie przekładanego Queen słychać jamajskiego rapera Brinx Billionsa i Lil Wayne’a. Założyciel labelu Young Money z właściwą sobie nonszalancją dorzuca rymy w stylu: Damn, lil mama said she only suckin’ on a rich dick/Make you put your money where your mouth at, that’s some lipstick. Na bogato.

Nowy utwór: Lil Wayne ft. Drake „Family Feud”

Ledwo zdążyliśmy nacieszyć się świetnie przyjętym Dedication 6, a Lil Wayne i DJ Drama zdążyli zapowiedzieć już drugą część projektu. Chociaż data premiery i tracklista wciąż nie są znane, raper podzielił się z fanami okładką i utworem „Family Feud”, nagranym wspólnie z byłym podopiecznym, Drake’iem. Tym razem, artyści postawili na bit Jay-Z’ego z kawałka o tym samym tytule z jego ostatniego wydawnictwa, 4:44. „Family Feud” to follow up do utworu „Ignant Shit” z płyty So Far Gone i opowiada o konflikcie raperów z Cash Money, Birdmanem i Universal Music Group, a także o kontrowersjach związanych z protestem Colina Kaepernicka. Odsłuch znajdziecie poniżej.

Odsłuch: Lil Wayne Dedication 6

Na przestrzeni ostatnich dwóch lat Lil Wayne był dość oszczędny w prezentowaniu nowej muzyki. Co prawda w 2017 roku ukazała się zaginiona kolaboracja z T-Painem (T-Wayne) oraz kilka pojedynczych utworów, jednak pełny mixtape otrzymujemy dopiero w ostatnim tygodniu roku. Na Dedication 6 Weezy bierze na warsztat rapowe hity ostatnich dwunastu miesięcy. Wśród nich są m.in. „DNA” Kendricka Lamara, „Bank Account” 21 Savage’a czy też „XO Tour Life” Lil Uzi Verta. Dodatkowo, zaledwie kilka dni po premierze, w sieci pojawiła się wersja mixtape’u z dodatkowym utworem – „Family Feud” wykonanym do spółki z Drake’iem.

Nowy teledysk: Ty Dolla Sign ft. Lil Wayne, The-Dream „Love U Better”

Beach House 3 już wkrótce. Taka informacja pojawia się na zakończenie najnowszego teledysku od Ty Dolla Sign. Przed kilkoma dniami artysta zaprezentował wideo do singla „Love U Better”. Roi się w nim od pięknych kobiet, drogich alkoholi i ekskluzywnych wnętrz, a poza wykonawcami w klipie pojawiają się YG, Trae Tha Truth oraz Jeremih. Czy to przewidywani goście na albumie? Tego zapewne dowiemy się już niebawem. Reżyserią obrazu zajął się Ryan Hope.

Nowy utwór: Ty Dolla Sign feat. The-Dream, Lil Wayne „Love U Better”

Po kilku miesiącach od wydania ostatniego projektu zatytułowanego Campaign, Ty Dolla Sign wypuszcza nowy singiel. „Love U Better” to letni i imprezowy numer, na którym u boku gospodarza udzielają się The-Dream oraz Lil Wayne. Oprawą muzyczną zajął się specjalista od hitowych podkładów, a zarazem jeden ze stałych współpracowników wokalisty — DJ Mustard. Utwór został także opatrzony informacją zwiastującą nadejście nowego albumu. Jak się okazuje, Tyrone pracuje nad trzecią częścią Beach House. I chociaż na dzień dzisiejszy nie wiadomo nic więcej na ten temat, to mając w pamięci poprzednie odsłony serii można spodziewać się sporej dawki dobrego R&B.

Nowy teledysk: Nicki Minaj „No Frauds”

Nicki Minaj No Frauds

Trochę ponad miesiąc temu pisaliśmy o nowym singlu Nicki Minaj, „No Frauds”. Kawałek był odpowiedzią na diss Remy Ma. Teraz w sieci pojawił się klip dobitnie wskazujący Remy jej miejsce w szeregu. Nicki podeszła do tematu poważnie i stworzyła najbardziej stonowane wideo w swojej karierze. Niech was to jednak nie zniechęca, z klipu bije badass attitude, a anturaż jest wciąż pełen kolorów. Klip przejawia też spory potencjał gifowy. Oczywiście w teledysku nie mogło zabraknąć świty z Young Money Entertainment, czyli udzielających się gościnnie Drake’a i Lil Wayne’a. Szkoda że ten bardzo strawny obrazek może zostać zapamiętany przez masowych odbiorców jako klip znieważający pamięć ofiar niedawnego ataku terrorystycznego na Westminster Bridge.

Nicki Minaj odpowiada na diss Remy Ma w nowym singlu

nofraudshq

Dwa tygodnie po wypuszczeniu przez Remy Ma jadowitego dissu na Nicki Minaj reprezentantka Young Money wypuszcza utwór, który przy okazji jest również odpowiedzią na „ShETHER” („Shitter”?). Gościnnie w „No Frauds” pojawiają się Drake i Lil Wayne, ale pod żadnym pozorem nie wtrącają się w konflikt. Nawet nie musieli, gdyż zwrotka Oniki jest wystarczająco obfita w udane wersy i brudy wyciągnięte z życiorysu przeciwniczki. Słychać, że odrobiła pracę domową, a nie spoczęła na laurach z góry zakładając wyższość na scenie. Ale „No Frauds” to jednak przede wszystkim spory potencjał singlowy, dzięki któremu track zapewne zaznaczy swoje miejsce na listach Billboardu.

To nie jest zresztą jedyny utwór jaki Nicki wypuściła w ten weekend. Do sieci trafiło też „Changed It” (też z featuringiem Lil Wayne’a) oraz „Regret in Your Tears”, w którym artystka nawiązuje do swojego zakończonego już związku z Meek Millem.



Nowy utwór: Wale feat. Lil Wayne „Running Back”

wale-running-back-lil-wayne

Po tym jak Wale i Lil Wayne zaprezentowali „Running Back” w wersji live, przyszedł czas na wersję studyjną. Wyszedł im strasznie wkręcający się, pozytywny kawałek pełen odniesień do sportu. Można podejrzewać, że ukaże się na nadchodzącym wielkimi krokami nowym albumie Wale’a — Shine. Powstaje też teledysk, którego finalny efekt pewnie niedługo poznamy, ale na razie wiadomo, że będzie, bo chłopaki udostępnili kilkunastosekundowy film z prac na planie. Czekamy!

Nowy utwór: Ariana Grande feat. Lil Wayne „Let Me Love You”

12991109_10153518027676027_2022266974093902795_n

Skoro znamy już gości na nadchodzącej płycie Ariany Grande, pora sprawdzić jeden z kawałków, w którym obok piosenkarki pojawia się raper Lil Wayne. O dziwo, najniższy MC na świecie wypadł dobrze. O formę piosenkarki nie martwię się od czasów jej występu w SNL. Tytułowy numer oraz singiel „Be Alright” dają nadzieję, że będzie to najbardziej namiętny krążek w całej dyskografii Amerykanki. Posłuchajcie „Let Me Love You” poniżej.

Nowy utwór: Lil Wayne „Trouble”

lil-wayne-trouble

Jak dobrze słyszeć tego Lil Wayne’a! Flow z okolic 2008 roku i klasycznego albumu Tha Carter III jest moim zdaniem najlepiej brzmiącym „wcieleniem” Weezy’ego w jego karierze. 2 dni temu na soundcloudzie pojawił się numer „Trouble”, udostępniony z konta Streetrunnera. Kawałek ten został opisany jako odrzut z sesji nagraniowych do właśnie trzeciej części Cartera, gdzie znalazł się utwór „Tie My Hands”, a także „Misunderstood”, w którym Wayne poruszał temat huraganu Katrina, problemów Afroamerykanów w ówczesnych Stanach czy problemów politycznych. „Trouble” to soulowa produkcja z wysuniętym na front fortepianem, w której mowa o samobójstwie, handlu narkotykami i kradzieży. Mam nadzieję, że Tha Carter V będzie brzmiał tak samo jak trzecia część lub nawet lepiej.

Nowy utwór: Mannie Fresh feat. Juvenile & Lil Wayne „Hate”

mannie-fresh-lil-wayne-juvenile-hate

Wielkie trio znów razem. Mannie Fresh, Juvenile i Wayne w jednym kawałku o hejterach i do hejterów. Mannie Fresh i Juvie szykują ponoć wspólny album, gdyż „fani się tego domagają”. Weezy porównuje swoich przeciwników do maltańskich szczeniaczków, a Mannie rapuje o swoich prodenckich umiejętnościach. Juvenile zwyczajnie chce, aby hejterzy zginęli. Co ciekawe, na końcu słychać Birdmana, którego słowa pozwalają na stwierdzenie, że pogodził się z Wayne’em.

PS. Miło jest usłyszeć Weezy’ego rodem z Tha Carter III.

Nowy teledysk: Christina Milian feat. Lil Wayne „Do It”

Przechwytywanie
Christina Milian nie jest już dziewczyną Lil Wayne’a, ale to nie przekreśla ich muzycznej współpracy. Duet nagrał razem średnio udany singiel „Do It”, ba! został nawet nakręcony klip do tego kawałka. W poniższym obrazku zobaczycie Christinę wijącą się na łóżku, w samochodzie z koleżankami oraz w jakiejś skate parkowej scenerii. Nie wiem czy jest to powrót, którego oczekiwałabym od twórczyni hitu „AM to PM”. Najnowsze EP Milian 4U będzie dostępne 4 grudnia.

Nowy utwór: Christina Milian feat. Lil Wayne „Do It”

milian-do-it
Plotki głoszą, że Christina Milian zakończyła swój związek z Lil Waynem, ale muzyczne drogi tej dwójki nadal się przecinają. Po ognistym kawałku „Star a Fire” duet postanowił podzielić się kolejną nowością. „Do It” nadaje się zdecydowanie bardziej do sypialni niż jego poprzednik. Pościelowy jam znajdzie się na nadchodzącej epce Milian. Szukajcie Like Me w sieci po 30 października. My czekamy z niecierpliwością!

Szczegóły nowej płyty Monici Code Red

MoniaDługo trzeba było czekać na pierwsze szczegóły dotyczące nowej płyty Code Red. Monica ogłosiła właśnie datę jej premiery — 18 września. Singlem promującym jest „Just Right for Me”, o którym pisaliśmy już wcześniej, z gościnnym udziałem Lil’ Wayne’a. Jak oznajmiła artystka, tytuł płyty to czerwone światło, swoiste ostrzeżenie przed tym, co dzieje się obecnie z tradycyjnym brzmieniem R&B. Zamiera i zanika, o czym pisałem przy okazji innych artystów, pozostających wiernymi takiemu brzmieniu. Nowy krążek przepełniony ma być miłością i pasją oraz ma tchnąć ducha w teraźniejsze dźwięki. Przy wydawnictwie palce maczali m.in. Polow Da Don, Jo’zzy, Rico Love, czy Fat Boy. Monica jest na pewno bardziej inteligentną muzycznie połówką duetu BrandyMonica, nie ujmując oczywiście tej pierwszej, którą również cenię. Poniżej możecie zobaczyć pełny wywiad i dowiedzieć się więcej na temat nowego krążka.

Nowy utwór: Monica feat. Lil Wayne „Just Right for Me”

monica_lil_wayne
26 czerwca oficjalną premierę miał najnowszy singiel Monici zatytułowany „Just Right for Me”. Utwór krąży w sieci już od miesiąca, ale nie był potwierdzony. Na wstępie spostrzec można, że wokalistka wraca do korzeni i tradycyjnego brzmienia R&B i hip-hopu. Oldskulowy kawałek po dłuższym przesłuchaniu jest jednak nieco nużący i jednostajny. W połowie przychodzi nieodparta ochota wcisnąć stop. Za kawałkiem przemawia silny charakterystyczny wokal artystki. Produkcją zajął się  Polow Da Don, a gościnnie pojawił się Lil Wayne. Singiel opowiada o niesłabnącej miłości głównej bohaterki do swojego męża, a pochodzi on z nadchodzącego albumu Code Red. Jaka jest wasza opinia?

Nowy Mixtape: Drake If You’re Reading This It’s Too Late

Przechwytywanie

Artyści naprawdę kochają zaskakiwać swoich fanów. Ale aż takiej niespodzianki się nie spodziewaliśmy! Drake bez żadnego uprzedzenia tej nocy udostępnił nowy materiał. Mixtape If You’re Reading This It’s Too Late (dobry tytuł) to zestaw 17-stu utworów, zawierających kolaboracje z Lil Waynem, PARTYNEXTDOORTravi$em Scottem. Nie ma co dłużej pisać/czytać — zabieramy się do słuchania!

P.S. Jakby tego było mało.. Drake nieco wcześniej udostępnił krótki film „Jungle”. Utwór o tym samym tytule znajduje się również na If You’re Reading This It’s Too Late. Cieszymy się, prawda?