Eklektik Session: Boxed

#FridayRoundup: Toni Braxton, Sevdaliza, The LOX, Taco Hemingway i inni

Data: 31 sierpnia 2020 Autor: Komentarzy:

#FridayRoundup

Wakacyjny sezon był wyjątkowo obfity w nowe tytuły, liczymy więc na to, że trend ten utrzyma się również do końca roku. Potwierdzeniem tego wydaje się być ten tydzień, gdzie trafiło do nas mnóstwo świeżych rzeczy, a my jak co tydzień wybraliśmy klika najciekawszych naszym zdaniem premier i prezentujemy je poniżej w ramach cyklu #FridayRoundup.


#FridayRoundup

Spell My Name

Toni Braxton

Island Records

Ostatnie dwie płyty Toni Braxton, czyli Sex & Cigarettes oraz najnowsza Spell My Name, to kompilacja całkiem ciekawych kompozycji w postaci chociażby „Deadwood”, czy „Gotta Move On” oraz zlepek nikomu niepotrzebnych wypełniaczy pod nazwą „Missin’”, czy „O.V.E.Rr.”. Spell My Name jest zdecydowanie dojrzalszym materiałym Toni od poprzednika, ale artystka kontynuuje formułę wydawania płyt kilkuutworowych, bardziej znienacka, niż przemyślanych, z nielicznymi tylko ambitnymi piosenkami i pozostałymi śmieciowymi wypychaczami. Nowy krążek jest spokojniejszy, przeważa wciąż wszechobecny trap i miejscami pięknie brzmiące instrumenty. Wokal Amerykanki pozostaje na niezmiennie wysokim poziomie, a teksty nie zahaczają o infantylną dziecinność. Spell My Name nie można nazwać klapą, ale jednocześnie ciężko go pokochać od pierwszego odsłuchu. Wolałbym jednak poczekać dłużej na dobry materiał, który mógłby być połączeniem dwóch ostatnich albumów i w którym mógłbym się zakochać od pierwszych dźwięków. — Forrel


#FridayRoundup

Shabrang

Sevdaliza

Twisted Elegance

Pisząc do jednego z poprzednich #FRU o EPce Joanna, która, co obecnie widać, stanowiła prolog dla długogrającego Shabrang, wyraziłem nadzieję, że Irańska wokalistka sięgnie jeszcze po dłuższe formy i nieco przywróci trip-hopowy sznyt swoim nagraniom. Najnowsze wydawnictwo, ku mojej radości, okazuje się uzupełniać nowy anturaż brzmieniowy materią nawiązującą właśnie do brytyjskich klasyków paranoicznego romansu. Jednak, poza tak oczywistymi nawiązaniami jak np. legendarne Mezzanine, a także słyszalnymi już na Joannie naleciałościami alternatywnego R’n’B, tym razem artystka poszerza kontekst o futurystyczne, transhumanistyczne strategie charakterystyczne dla brytyjskiej sceny eksperymentalnej, co najbardziej słychać w autotunowych suitach w duchu graczy takich jak Gaika. I  choć całościowo, niestety, nie udaje się temu krążkowi zupełnie uniknąć charakterystycznych dla Sevdalizy dłużyzn i przestojów, jest na tyle intrygująco, że po prostu dobrze to się niesie.–Wojtek


#FridayRoundup

Living Off Xperience

The LOX

ROC Nation

Liryczne trio z Nowego Jorku powraca z kolejnym krążkiem pod egidą Roc Nation. Promowane singlem „Loyalty and Love” Living Off Xperience to 14 utworów, na których obok Jadakissa, Styles’a P i Sheek Loucha usłyszymy Jeremiha, T-Paina, chłopaków z Griselda Records, a nawet samego DMX’a. Za produkcję odpowiedzialni są araabMuzik, Scott Storch, Large Professor czy Statik Selektah, a więc prawdziwy dream team. Członkowie The LOX są jednymi z najlepiej odnajdujących się na współczesnej scenie raperów z lat 90., dlatego można spodziewać się po nich wyłącznie najwyższego poziomu. Obowiązkowa pozycja dla wszystkich, którzy wzdychają do złotej ery hip-hopu i marzą o powrocie starego, dobrego Ruff Ryders — Adrian


#FridayRoundup

Jarmark

Taco Hemingway

2020 Label

Jarmark Taco Hemingway’a to pierwsza część tegorocznego dyptyku, którą artysta postanowił opublikować na tydzień przed właściwą premierą. W zamyśle ma to być, w opozycji do nadchodzącej „Europy”, wydawnictwo bardziej skonceptualizowane, przywracające pisarstwo Szcześniaka z czasów jego wczesnych dokonań, skoncentrowane wokół jego obserwacyjnego, felietonistycznego niemal sznytu. I w pewnym stopniu rzeczywiście tak jest, Taco bowiem rzeczywiście porzuca konfesyjny charakter, jednak zastępuje go gęsto ścielonymi banałami i kalkami frazesów ze współczesnego dyskursu medialnego, który obrósł w okół ostatnich wydarzeń w Polsce. Obserwacje te jednak poczwarzą się w formy truizmów, które trochę zbyt peszą się  przed naprawdę wyraźnym manifestem. Obrywa się faszyzującej prawicy, nieco mniej nieporadnym, pseudolewicowym neoliberałom klasy wyższej, jednak żaden z wersów nie ma takiej siły nośnej jak, chociażby, wżynające się w głowę Tak czy siak bóg z nami, chuj z wami, trzy zdrowaśki, Alleluja i do przodu, jazda z kurwami z „Polskiego Tanga”. Jest to krok w dobrą stronę dla polskiego hip-hopu z refleksją w większości na poziomie mniej więcej krocza (tym bardziej, że muzycznie Taco zdecydowanie wie, co się kroi obecnie na europejskich scenach i zgrabnie inkorporuje to w rodzime formuły), ale to jednak dalej papierek lakmusowy na rzeczywistość i kronikarski przegląd klisz niż skondensowane, wyraziste diagnozy. —Wojtek


#FridayRoundup

Energy

Disclosure

Island Records

Disclosure postawiło wskoczyć na pędzący ostatnimi czasy bez opamiętania hypetrain najntisowej nostalgii i wygrzebać z niego formuły jeszcze nieco nie rozbite przez konsumpcjonistyczne trybiki współczesnego muzycznego mainstreamu. Na Energy uskuteczniane jest, przede wszystkim, elektroniczne wyspiarstwo mocno scentralizowane wokół tuptanka do mocnej stopy w 4/4 i transowych powtórzeń. Dużo w tym naleciałości 2-stepowej rytmiki, a rój gościnnych występów siłą rzeczy sprowadza całość na tory hip-housowej przewózki. I sprawdza się to co najmniej przyzwoicie, chwilami nawet bardzo dobrze, choć trudno nie ulec wrażeniu, że chwilami jest to nieco bezkrytyczna kalka sprawdzonych formuł. Zdecydowanie lepiej jawi się w tym kontekście pierwsza połowa, która rzeczywiście do konwulsyjnego transu rozpędza klubowe aspiracje, aby eskalować na poziomie meta w traku tytułowym, jednak całość w pewnej chwili zwalnia i raczej nie rekompensuje tego innymi ciekawymi rozwiązaniami. Anyway, na nielegalne kwarantannowe rave’y materiał jak znalazł.–Wojtek


#FridayRoundup

CTV3: Cool Tape Vol. 3

Jaden

Roc Nation

Wydając CTV3: Cool Tape Vol. 3, Jeden nareszcie zamknął zapoczątkowaną w 2012 roku serię mixtape’ów. Projekt stanowi jednocześnie prequel do jego debiutanckiego Syre, jest uzupełnieniem całego konceptu. Wszystko wskazuje więc na to, że Smith po raz ostatni rozpamiętuje swoje nastoletnie uczucia. Mamy nadzieję, że nowy rozdział będzie zwiastował też nowy, dojrzalszy kierunek w jego twórczości. Póki co jednak otrzymaliśmy aż 17 piosenek, w których nieco odszedł od rapu, i które warto poznać, jeśli chce się dogłębniej zrozumieć opowiadaną przez Jadena historię. — Klementyna


#FridayRoundup

The Wild Card

Ledisi

Listen Back Entertainment

Ledisi zdecydowała się wydać swój album The Wild Card w okresie wciąż trwającej pandemii, pomimo braku koncertów i niemożliwości sprawdzenia reakcji fanów na nowe piosenki. Jednak praca zdalna zatrzymała znaczną część ludzi w domach, co sprawiło, że mają oni nieco więcej czasu na słuchanie muzyki. Na płycie artystka wraca do muzycznych korzeni, czyli do soulu i jazzu z lat dziewięćdziesiątych. Krążek jest również ukłonem w stronę legend R&B, które pojawiły się przed nią, takich jak Rufus, Chaka Khan, czy Quincy Jones. Wśród gatunków nie zabraknie również rriddimowych brzmień, podsypanych hip-hopem i reggae, a nawet karaibskich rytmów. The Wild Card niezmiennie porusza tematykę miłości, wzlotów i upadków, ale tym razem z większym naciskiem na zawirowania emocjonalne. Jest również powrotem artystki do niezależności tworzenia. — Forrel


#FridayRoundup

Love Always Wins

Kem

Motown Records

Nowy album Kema Love Always Wins utrzymany jest w typowym dla artysty miłosnym klimacie, z nieco przesadzonymi emocjami i nadinterpretacją utworów. Ale to właśnie takiego Kema kochają fani: soulowego, delikatnego i poetyckiego. Po sześciu latach nieobecności artysta do swoich miłosnych kompozycji i czułych tekstów tchnął nieco świeżego powiewu. Na Love Always Wins oprócz charakterystycznych dla Amerykanina ballad, znalazły się również utwory szybsze, taneczne w postaci „Can’t Stop Giving Love”. Wokalista na swoją płytę zaprosił również gości, czego nie czynił często do tej pory. Krążek wspomogli Toni Braxton, Erica Campbell z zespołu Mary Mary oraz amerykański smooth jazzowy muzyk Brian Culbertson. Płyta kolejny raz wyszła spod skrzydeł legendarnej wytwórni Motown. Jest więc miło, jest przyjemnie, jest świeżo. — Forrel


#FridayRoundup

Axiom

Christian Scott Quintet

Ropeadope

10 marca bieżącego roku, nominowany do nagrody Grammy trębacz, kompozytor oraz producent — Christian Scott aTunde Adjuah oraz jego zespół, zagrać mieli koncert w słynnym nowojorskim klubie jazzowym Blue Note. Na kilka chwil przed tym wydarzeniem świat obiegła niepewność co do COVID-19 i występ ten stanął pod znakiem zapytania. Adjuah ​​podjął decyzję o kontynuowaniu przedsięwzięcia. Ani on, ani jego kwintet nie wiedzieli wtedy jednak, że to będzie ich ostatni koncert przed naprawdę długą przerwą spowodowaną pandemią. Ten występ został uchwycony i wydany jako album zatytułowany AXIOM, więc słuchacze na całym świecie mogą mieć namiastkę tego, co działoby się obecnie na salach koncertowych całego świata. — efdote


Komentarze

komentarzy

Eklektik Session: Boxed