Rihanna zwykła wydawać albumy raz do roku, dlatego też odejście wokalistki w cień na niemalże trzy lata powoduje ogromną ciekawość tego, czego można się spodziewać na nowym krążku. Niezliczona ilość hitów, jaką dostarczono nam przez ostatnie dziesięć lat spod znaku R może jedynie zachęcać (choć i tak pod względem jakości jej muzyki nie mamy co liczyć na nuty w stylu tych sprzed dekady). Może i pierwszy singiel, akustyczne „FourFiveSeconds” z Yeezym i Paulem nie było zbytnio nastawione na mocne uderzenie w rynek i kluby muzyczne, ale za to nowe „Bitch Better Have My Money” to już inny temat. To ekstra trapowy kawałek, który roznosi ściany i posiada sporą moc (podobną w sumie do tej z „All Day” Kanyego). Niejedna impreza z pewnością popłynie na odnoszącym się do albumu AMG z 1991 roku numerze.
Premiera R8 mimo wszystko nadal bez konkretnej daty wydania. Najgorętszy dziś temat w internecie prezentujemy poniżej.



Komentarze