rihanna

N.E.R.D i Rihanna łączą siły

Guess who’s back? Zgodnie ze skrótowcem nazwy bandu, No One Ever Really Dies, Pharrell i spółka powrócili niczym zza światów. Domyślamy się, że data premiery ich najnowszego klipu nie jest dziełem przypadku. Wszakże, kiedy jak nie dzień po Halloween, najlepiej obwieścić światu, że 7 (!) lat przerwy dobiegło końca. W tym czasie wydarzyło się bardzo dużo, ale nijak nie wpłynęło to negatywnie na brzmienie zespołu.

„Lemon” jest pierwszym kawałkiem chłopaków od czasu wydania w 2010 albumu Nothing. W utworze gościnnie rapuje Rihanna. Tak, dobrze czytacie. I naprawdę nieźle jej to wyszło. Tęskniliśmy za tak udanymi kolaboracjami i oczywiście za nowymi dźwiękami od N.E.R.D’ów.

DJ Khaled feat. Rihanna & Bryson Tiller „Wild Thoughts”

Premiera Grateful już za tydzień, ale jeszcze przed premierą materiału DJ Khaled wypuścił klip do drugiego już promującego album numeru „Wild Thoughts” z gościnnymi udziałami Rihanny i Brysona Tillera. Poprzednim singlem było „To the Max” z Drakiem na wokalach. Nowy kawałek zapowiada się na prawdziwy letni hit, tym bardziej że jest oparty o sampel z „Maria Maria” Carlosa Santany. Khaled poszedł tu trochę na łatwiznę, ale piosenka robi swoje i zdecydowanie przywodzi na myśl wakacyjno-gorące klimaty. W teledysku wszyscy się bawią, a Rihanna oczywiście wdzięczy się do kamery, więc jest tak jak w klipach do tego typu numerów zwykle bywa.

Nowy remix: Aaliyah x Rihanna „Work the Boat” (amorphous)

aaliyahxxx

Wczoraj cały świat celebrował życie Aaliyah, która kończyłaby właśnie 38 lat. W szczecińskim radiu poświęcono jej całą audycję, a do sieci wpadło kilka naprawdę niezłych remiksów i mash upów. Jednym z nich jest przeróbka Amorphousa, o którym pisaliśmy już tutaj. Młody producent postanowił połączyć wokale Babygirl z niezapomnianego „Rock the Boat” z podkładem do „Work” Rihanny. Ten pomysł może nieco zaskakiwać, ale efekt jest zaskakująco dobry. Zresztą, sprawdźcie sami poniżej. Poza tym, do 19-letniego zdolniachy (!) napisała już sama Missy Elliott… Wróżymy wielką przyszłość.

Rihanna reedytuje całą dyskografię na winylach

rihanna-lp_1024x1024

Nasze marzenia właśnie się spełniły. Barbadoska księżniczka popu zamierza wydać 15-płytowy winylowy boks zawierający jej całą dyskografię! W ten sposób po raz pierwszy będzie można posłuchać na czarnym wosku Music of the Sun, Rated R, Loud, Talk That TalkUnapologetic, podobnie jak pozostałych trzech płyt, które już można było znaleźć wcześniej w tym formacie (czy ktoś potrafi logicznie wytłumaczyć, dlaczego jedną z nich było A Girl like Me???). W sumie 15 krążków, 186-stronicowy booklet i przedruki oryginalnych wkładek CD. Jeśli to wciąż za mało, Rihanna dołącza do zestawu slipmatę z własnym autografem. Wszystko trafi do sklepów klasycznie przez świętami, 16 grudnia, a całość można już sobie zamówić za jedyne 300 dolarów.

Nowy remiks: Tinashe „Sex With Me” (Exclusive Remix)

tinashe_sex_soulbowlpl

W ramach promocji zapowiadanego i wciąż odkładanego krążka Joyride, Tinashe postanowiła nagrać alternatywę dla kawałka Rihanny — „Sex With Me”. Zmieniając nieco tekst Amerykanka zaprezentowała porno wersję hitu Barbadoski, wprawiając nieco w osłupienie część fanów, którzy są zszokowani odważnym porno tekstem. Tinashe nigdy nie bała się odsłaniać swoich wdzięków, a w jej klipach nie brakuje erotyzmu. Czy jednak poniższa wersja nie jest zbyt śmiała?

Nowy teledysk: Calvin Harris feat. Rihanna „This Is What You Came For”

Przechwytywanie

Latem tego roku Rihanna wzięła udział w dwóch dużych kolaboracjach: „This Is What You Came For” oraz „Nothing Is Promised”. Nie jestem w stanie powiedzieć, która z nich jest lepsza, natomiast do pierwszej z nich nakręcono już teledysk. I to jaki! Klubowy klimat, fantastyczne kolory i światła oraz Riri w pięknym makijażu. Będzie hulało w telewizji, zobaczycie. Przypomnę tylko, że gwiazda pojawi się w Warszawie podczas trasy Anti już 5 sierpnia. Towarzyszyć jej będzie Big Sean.

KAYTRANADA remiksuje Rihannę i zapowiada mixtape

kay1_martinpariseau-1

W audycji Zane Lowe’a na Beats 1 ostatnio gościem był KAYTRANADA, który ekskluzywnie puścił remiks kawałka Rihanny — „Kiss It Better”. Wyszedł z tego bardzo dobry taneczny joint. Jakby tego było mało, zapowiedział również mixtape — 0.01%. Wiadomość o nim potwierdził później Zane na swoim Twitterze. Nie wiadomo jeszcze kiedy się ukaże, ale można się spodziewać prawdziwej petardy. Czekamy!

Występy na żywo podczas Billboard Music Awards

ri

Tegoroczne rozdanie nagród muzycznych Billboard pokazało kilka ciekawych występów, ale również porażki wokalne. Swoje najnowsze krążki promowali na gali Ariana Grande, która poprawnie wykonała medley „Dangerous Woman/Into You” oraz girlsband Fifth Harmony z wykonem „Work from Home” na podobnym poziomie. Porażką wokalną okazał się tribute dla Prince’a w wykonaniu Steviego Wondera oraz… Madonny. Tak, tak, królowa popu postanowiła oddać cześć Księciu i niezbyt udolnie zmierzyć się z kawałkiem napisanym przez zmarłego artystę dla Sinéad O’Connor „Nothing Compares 2 U” oraz największym jego hitem „Purple Rain”, przy którym towarzyszył jej Stevie. Cel szczytny, ale wyszło jak wyszło.



Jednym z najjaśniejszych i najbardziej zaskakujących punktów show było wykonanie „Love on the Brain” przez Rihannę. Bardzo emocjonalne i zadziorne i… zaśpiewane na żywo. Jak się okazuje Riri potrafi śpiewać. Oczywiście nie są to wyżyny wokalne, nieczystości było mnóstwo, ale całość brzmiała bardzo przekonująco. Gdyby playback nie towarzyszył artystce podczas jej trasy Anti World Tour, to poważnie pomyślałbym nad wybraniem się na jej koncert, ale to tylko mrzonki.

Nowy utwór: Calvin Harris feat. Rihanna „This Is What You Came For”

harris-rihanna-tiwycf

Prawie 5 lat po premierze energetycznego „We Found Love”, Calvin Harris zaprosił ponownie do współpracy Rihannę. Tym razem kooperacja wydaje się być nieco spokojniejsza, ale już teraz wiemy, że „This Is What You Came For” będzie przebojem na letnich festiwalach muzycznych. Informacja czy numer trafi na kontynuację Motion pozostaje wciąż tajemnicą.

Oryginalna wersja „Work” Rihanny

partynextdoor-rihanna

Coś podobnego! Hit RiRi, „Work”, w oryginale został nagrany przez PARTYNEXTDOOR. Utwór został więc prawdopodobnie zakupiony przez Barbadoskę, ale to nie powinno dziwić, bo w dzisiejszych czasach transakcje tego typu są często spotykane. Można również zauważyć, że wersja demo pojawiła się w sieci w momencie, w którym „Work” spadło ze szczytów list przebojów. Zgranie w czasie może być celowym zabiegiem. W pierwotnym założeniu również można usłyszeć Drake’a, lecz jego zwrotka zawiera kilka innych wersów, np. na początku „You got a lot on your shoulders / Listen to me ’cause I’m older” oraz pod koniec:

„More blue dye, more champagne
More good love to heal our pain
Things haven’t been the same
You need to forward and give me all the…”

To wyjaśnia, dlaczego w creditsach utworu widnieje nazwisko PARTYNEXTDOOR.

Nowy teledysk: Rihanna „Needed Me”

rihanna-needed

Znów RiRi w prześwitującej bieliźnie. Po gorącym teledysku do „wzniosłego” utworu „Kiss It Better” przyszedł czas na kolejny „erotyczny” obrazek od Barbadoski. Przesłanie klipu mówi dosadnie — nie zadzieraj z Rihanną. W tekście piosenki gwiazda śpiewa o tym, że jest dzikuską, a w teledysku przemierza ulice na motocyklu, lądując w nocnym klubie, gdzie mierzy się twarzą w twarz z kimś, kogo zostawia w kałuży krwi… Kim jest ta osoba? Zachęcam do sprawdzenia, bo zdaje się, że nasza czekoladka jest seryjną morderczynią…

Nowy teledysk: Rihanna „Kiss It Better”

rihanna-kiss-it-better-video-still-1-compressed

Nowy singiel Rihanny, intymny i miejscami wulgarny utwór „Kiss It Better” został wydany wczoraj, wraz z teledyskiem. Dodatkowo do stacji radiowych rozesłano także wyprodukowane przez Mustarda „Needed Me”. Wraz z powstaniem konkretnej wizji artystycznej u Riri muzycznie, koncepcja jej teledysków wydawała się jednak pozostawać taka sama, czyli płytka. Nic bardziej mylnego, bo można by rzec, że dostaliśmy małe dzieło sztuki. W nowym klipie wokalistka z Barbadosu uwodzi oglądających wijąc się nago, okryta jedynie prześwitującym materiałem. Czarno-biały obraz nadaje teledyskowi powagi i zdaje się podnosić rangę samego utworu, który, moim zdaniem, jest jednym z najlepszych numerów na albumie ANTI.

Rihanna obecnie kontynuuje swoją światową trasę koncertową, podczas której wystąpi również w Warszawie, jednak przypominamy, że bez Weeknda.

Adele zdominowała BRIT Awards 2016

brit

Nagrody BRIT Awards są najważniejszym wyróżnieniem muzycznym na rozwiniętym rynku brytyjskim i paradoksalnie najmniej popularną imprezą ze wszystkich znanych na świecie. W tym roku rozdanie zdominowała Adele, która otrzymała aż cztery statuetki. Artystka tym samym otrzymała zadośćuczynienie za porażkę odniesioną podczas Grammy. Pozostali zwycięzcy nie podnoszą znacząco poziomu muzycznego imprezy, może poza Björk, która otrzymała nagrodę za Najlepsza Artystkę Międzynarodową, dlatego przede wszystkim warto wspomnieć o występach, a pełną listę zwycięzców sprawdźcie sami tutaj.

Uwagę poświecono niedawno zmarłemu Davidowi Bowiemu, który otrzymał pośmiertna statuetkę jako Ikona, a o którym wiele ciepłych słów powiedzieli Annie Lennox i Gary Oldman. Tribute z utworem „Life on Mars” wykonała Lorde z asystą zespołu Bowiego.


Stały bywalec wielkich imprez, czyli The Weeknd wykonał swój hit „The Hills” ze swojego popularnego albumu Beauty Behind The Madness. Niesłabnąca popularność Kanadyjczyka zaowocowała zdobyciem niedawnej statuetki Grammy. Ponadto artysta wystąpi ze swoim nominowanym singlem „Earned It” podczas 88. rozdania Oscarów.

Nie mogło również zabraknąć występu Rihanny i Drake’a z kawałkiem „Work”, promującego najnowszy krążek Barbadoski ANTI. Wideo muzycznej pary wśród kolorowych neonów ma już prawie 7 milionów odsłon na kanale youtube. Uwodzicielskie ruchy artystki w stosunku do byłego partnera mogą zainicjować kolejne plotki o powrocie do siebie tych dwojga.

Z roku na rok impreza BRIT Awards traci na wartości. Zwyciężają często gwiazdki popu, nastoletni pożeracze fanek i inni celebryci z wątpliwymi umiejętnościami wokalnymi. W tym roku jednak coś drgnęło i miejmy nadzieję, że poziom artystyczny gali będzie wzrastał.

Nowy teledysk: Rihanna feat. Drake „Work”

Przechwytywanie

Czekaliśmy, czekaliśmy i oto jest! A w zasadzie… SĄ! Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Rihanna udostępniła w końcu gorrrący klip do singla „Work”. Zadymione pomieszczenie, impreza trwa w najlepsze, dancehall na parkiecie… ale zaraz, zaraz! Po około 3-4 minutach piosenki sceneria zmienia się na fioletowo-różowy pokój, w którym znajdują się już tylko sami zainteresowani… takiego zwrotu akcji się nie spodziewaliśmy!

Recenzja: Rihanna Anti

Rihanna

Anti (2016)

Westbury Road / Roc Nation

Można by pokusić się o stwierdzenie, że powiedzenie, by nie oceniać książki po okładce najwyraźniej nie dotyczy Rihanny. Jak inaczej bowiem wytłumaczyć to, że jej pierwsza prawdziwie interesująca okładka skrywa jej pierwszy w całości słuchalny materiał długogrający?

Jeszcze zanim w październiku zeszłego roku piosenkarka zaprezentowała okładkę swojej kolejnej płyty w galerii sztuki, wiadomo było, że coś się u Rihanny zmieniło. Między 2005 a 2012 jej siedem wcześniejszych longplayów ukazywało się niemalże rok po roku (wyjątkiem był jedynie 2008, kiedy postawiono na reedycję do tej pory najbardziej kompletnego albumu piosenkarki Good Girl Gone Bad). Tymczasem na Anti musieliśmy czekać bite trzy lata (rocznikowo aż cztery). Choć trzy zeszłoroczne single (ostatecznie nieuwzględnione na płycie) nie prezentowały żadnej wyraźnej zmiany koncepcji, nie sposób było się nie zastanawiać, czy i jak ta najdłuższa w karierze piosenkarki przerwa wpłynie na jakość jej nowego materiału.

Do tej pory Rihanna była przede wszystkim fabryką przebojów. Osiągnęła w tym względzie zresztą znakomite rezultaty — mało komu udało się zdobyć aż 13 numerów jeden w Ameryce w przeciągu zaledwie ośmiu lat. Należy jednak dodać, że przebój przebojowi nierówny, a zdobywanie kolejnych hitów piosenkarka okupiła kosztem koherencji swojego wizerunku scenicznego i muzycznej tożsamości. Właściwie każda z czterech ostatnich płyt była muzycznym śmietniskiem najróżniejszych aktualnych trendów, co było zresztą całkowicie racjonalną strategią marketingową. Jeśli słuchaczom nie spodoba się Rihanna w wersji reggaetonowej, w zanadrzu jest jeszcze Rihanna elektropopowa, trapowa, popsoulowa, taneczna i sentymentalna. Ale trzeba oddać jej w tym miejscu, że w każdym z tych wcieleń prezentowała się całkiem wiarygodnie — podobnie jak niegdyś Madonna potrafiła sprzedać siebie w wielu różnych odsłonach. I pewnie też dlatego udało jej się utrzymać na szczycie przez bitą dekadę. Poza szerokim spektrum lansowanych przez radio singli, na płytach Barbadoski można było oczywiście czasem znaleźć trafione utwory niesinglowe (jak chociażby „Love Without Tragedy”/”Mother Mary” czy „Get It Over With” z ostatniego Unapologetic), ale raczej w ramach wyjątku niż reguły.

Słuchanie wcześniejszych płyt piosenkarki (może z wyjątkiem Good Girl Gone Bad) było przedzieraniem się przez sztampę, nudę i przeciętność w poszukiwaniu najwyżej kilku względnie satysfakcjonujących numerów. W przypadku Anti jest natomiast dokładnie odwrotnie. Pod tym względem Rihanna nie mogła zatytułować tego albumu trafniej — krążek jest bowiem tym, czego do tej pory najbardziej jej brakowało — pierwszym koncepcyjnie, brzmieniowo i songwritersko koherentnym materiałem długogrającym. Oczywiście w kolejnych utworach z płyty piosenkarka, jak zwykle, przybiera rozmaite wcielenia wokalno-charakterologiczne — nie byłaby w pełni sobą, gdyby takie rozróżnienie tu nie zaistniało, ale bez trudu już przy pierwszym odsłuchu można wyczuć zdecydowaną zmianę jakościową. Na pierwszy rzut ucha słychać przede wszystkim różnice w aranżacji — bo chociaż Rihanna podobnie jak wcześniej miesza w obrębie płyty pop, rock, dancehall, hip-hop i R&B, produkcja jest na tyle subtelna i nastawiona na detale, że poszczególne piosenki komponują się ze sobą nadzwyczaj dobrze. Tę zmianę słychać było poniekąd już w singlowym „Work”, z towarzyszeniem Drake’a, który choć utrzymany jest w duchu innego singla duetu „What’s My Name”, wydaje się przy pierwszym kontakcie jakby bardziej niedostępny niż pozostałe przeboje piosenkarki.

Tym samym dochodzimy do kolejnej istotnej wartości Anti, a mianowicie — songwritingu. Choć Anti podobnie jak wcześniejsze krążki piosenkarki jest dziełem zbiorowym — Rihanna wyszła poza krąg stałych współpracowników i wyciągnęła rękę w stronę artystów, którzy z powodzeniem w ostatnich latach tworzą nową falę R&B — wśród nich znaleźli się m.in. James Fauntleroy II, SZA, The Weeknd czy Jeremih, a to dopiero początek listy. Dzięki nim melodie są tu z reguły bardziej złożone niż na wcześniejszych wydawnictwach piosenkarki, a przez to utwory angażują słuchacza na zupełnie innym niż dotychczas poziomie. Nie jest to zatem album, któremu można oddać sprawiedliwość po jednokrotnym przesłuchaniu, ale materiał, który z każdym kolejnym odsłuchem zdaje się odsłaniać przed słuchaczem jakiś nowy szczegół. Ale nie ma się czemu dziwić — na straży spójnego brzmienia projektu stanął współproducent wszystkich utworów na Anti Kuk Harrell, bliski współpracownik The-Dreama, odpowiedzialny za dwa najlepsze utwory w katalogu Rihanny — „Umbrellę” i „Only Girl (In the World)”. Ale krążek brzmiałby zapewne zupełnie inaczej, gdyby nie sama Rihanna, w której wizja, jak sama to określiła, ponadczasowej płyty dojrzewała już od dawna.

Symbolem tego długo wyczekiwanego przeobrażenia może być oniryczny cover neo-psychodelicznego „New Person, Same Old Mistakes” zamykającego zeszłoroczny album grupy Tame Impala Currents. Dużo o nowej płycie i podejściu Rihanny do muzyki mówi nie tylko tekst utworu, ale także to, że piosenka w niemalże niezmienionej psych-rockowej aranżacji idealnie wpasowała się w bieg Anti. A to nie jedyny niespodziewany składnik krążka — znakomite wrażenie robi również wyprodukowane przez Hit-Boya i Travisa Scotta „Woo”, które oparte na dynamicznie zapętlonym gitarowym riffie i vocoderowym wokalu, przywodzi na myśl Yeezusa Kanyego Westa. Nie mniej fascynujący jest inny numer z gitarą elektryczną w roli głównej — „Kiss It Better” — rasowy popowy przebój łączący w sobie duszę Prince’a z czasów Purple Rain i powierzchowność rozkosznego zeszłorocznego krążka Carly Rae Jepsen. Nie sposób nie zwrócić uwagę na odkrywające nowe pokłady subtelności w repertuarze piosenkarki „Love on the Brain” — rozmarzone midtempo oparte na doo-wopowym bicie, zaśpiewane trochę w stylu Alicii Keys, ale z niewątpliwie większym wokalnym wyczuciem (przynajmniej, jeśli przyjrzymy się ostatnim poczynaniom Keys). Trudno oprzeć się także zadziornemu duetowi Rihanny z SZĄ w otwierającym płytę „Consideration” i następującemu bezpośrednio po nim kompaktowemu „James Joint” zbudowanego wokół quietstormowego motywu budzącego bliskie skojarzenia z klasycznymi nagraniami Steviego Wondera.

Powiedzenie, że nie ocenia się książki po okładce w przypadku Rihanny faktycznie nabiera zupełnie innego znaczenia. Wszyscy ci, którzy, tak jak redaktorzy Yahoo, spodziewali się kontynuacji braku linii stylistycznej poprzednich siedmiu krążków, powinni faktycznie tej płyty posłuchać.

Odsłuch: Rihanna ANTI

rihanna-anti-cover

Czuliśmy, że po premierze singla „Work” z Drakiem na czele, ten moment nadejdzie szybciej niż się spodziewamy. Czekaliśmy długo na te chwilę, ale jesteśmy już po pierwszych odsłuchach i możemy śmiało napisać: BYŁO WARTO. Na ANTI, ósmym albumie Rihanny, znajdziecie aż 13 numerów. O dziwo, na albumie zabrakło wcześniejszych singli „American Oxygen”, „FourFiveSeconds” oraz „Bitch Better Have My Money”. Najnowsza płyta Riri znajduje się już na portalu TIDAL. Miłego odsłuchu!

Nowy utwór: Rihanna feat. Drake „Work”

rihannawork

Z najnowszych informacji wynika, że długo oczekiwany album Rihanny powinien ukazać się w najbliższych dniach. Ciężko stwierdzić, czy faktycznie tak będzie, ale opublikowany dzisiaj singiel promujący wydawnictwo to z pewnością znak, że następca Unapologetic zbliża się wielkimi krokami. Za warstwę produkcyjną nagranego wspólnie z Drake’iem „Work” odpowiada Boi1da. Sam kawałek nie wyróżnia się szczególnie, choć po kilku odtworzeniach sprawia całkiem przyjemne wrażenie. Utwór został udostępniony do odsłuchu za pośrednictwem platformy TIDAL, ale jeden z moich ulubionych muzycznych blogów też zadbał o stream, więc odsyłam również tam. Anti pojawi się na półkach sklepowych już wkrótce.

Kolejna zapowiedź Anti Rihanny

Przechwytywanie

To już szósta część filmików promocyjnych długo wyczekiwany album Rihanny, Anti. Tym razem widzimy piosenkarkę, która przechodzi przez kolejny tajemniczy pokój w asyście potężnych czarnoskórych mężczyzn. Zagadki się nie kończą, czekamy więc na rozwiązanie tych mistycznych zapowiedzi. Rihanna, wraz z The Weekndem oraz Big Seanem, pojawi się w Polsce. Trójka artystów zagra dokładnie 5 sierpnia na Stadionie Narodowym w Warszawie. Wybieracie się?

Anti Rihanny coraz bliżej

Przechwytywanie

Nie wiem jak wy, ale ja czekam na nowy album Rihanny z niecierpliwością. Piosenkarka udostępniła właśnie piątą część „ANTI diaRy”. W nowym video widzimy Riri w wannie (czy to jakaś analogia do „Stay” z ostatniej płyty Unapologetic?) do której próbuje dobić się tajemnicze dziecko. Prawdopodobnie to tam sama postać, którą widzimy na okładce Anti. Zagadki się mnożą, rodzą się pytania i wątpliwości ALE! jedno jest pewne — ten krążek będzie sensacją. Dla przypomnienia dodam, że Rihanna wydała do tej pory trzy single promujące płytę: „FourFiveSeconds”, „Bitch Better Have My Money” oraz „American Oxygen”. Gwiazda zawita także do naszego kraju, wraz z The Weekndem oraz Big Seanem, dokładnie piątego sierpnia 2016 roku.

Ceny biletów na Rihannę, Big Seana i The Weeknd!

bal-rihanna-anti-world-tour-20151123

Uwaga, uwaga! To, że 5 sierpnia 2016 roku zobaczymy na żywo Rihannę, Big SeanaWeeknda, to już wiemy. Dziś poznaliśmy ceny biletów, które trafiły do sprzedaży. Wahają się one od 179 PLN do 1081 PLN. Szczegóły oraz mapa stadionu poniżej.

Trybuny Premium (C): 349 PLN
Trybuny D: 229 PLN
Trybuny G: 179 PLN
Golden Circle: 379 PLN
Płyta 1 (GA 1): 279 PLN
Płyta 2 (GA 2): 179 PLN

Hot Ticket (sektory V): 864 PLN
Golden Circle Early Entrance (GC): 1081 PLN
Early Entrance (GA 2): 794 PLN

Bilety możecie kupić TUTAJ.

scena-riri