Mogło być gorzej, ale płyty Ciary są na tyle nierówne, że bez trudu można było postawić na znacznie ciekawszy numer — także komercyjnie. „Give Me Love” ostatecznie bowiem potwierdza pewną tezę, której ugruntowania świadomi słuchacze R&B nie chcą — całkiem zresztą słusznie. Oczywiście działo się to już wielokrotnie i nie trzeba do tego kolejnej Ciary. Ale skoro już jest, to artykułuję: „Waćpanno, wstydu oszczędź”. Sobie i nam słuchaczom, którzy żeśmy jeszcze nie tak dawno rozpływali się przy „I Bet”, a wcześniej „Body Party”. Rzecz do odsłuchu, dla nieświadomych jeszcze niczego dusz, poniżej.



Komentarze