Wydarzenia

Recenzja: Joss Stone Water for Your Soul

Data: 13 sierpnia 2015 Autor: Komentarzy:

joss

Joss Stone

Water for Your Soul (2015)

Stoned Records

Od początku swojej kariery Joss Stone eksperymentowała z gatunkami muzycznymi, tworząc przyjemną dla ucha mieszankę. Pozostając wierną soulowi, wplatała w swoją twórczość elementy bluesa, funku, czy rocka. Po sześciu albumach przyszedł czas na kolejne nowe wyzwanie, czyli płytę Water for Your Soul, która jest niewątpliwie sprawdzianem dla Stone.

Pomysł na nowe wydawnictwo zrodził się podobno już dawno temu, ale Joss miała poważne wątpliwości, co do kierunku muzycznego. Nawiązała współpracę z synem Boba Marleya — Damianem, czego owocem stał się album w odmiennym dla wokalistki stylu. Płyta odbiega od poprzednich wydawnictw — Mind, Body and Soul czy The Soul Sessions, ale niewątpliwie zachowuje ducha i charakter twórczości Brytyjki. Jej krótki pobyt na Karaibach sprawił, że w takich utworach jak „Love Me” czy „Way Oh” słychać dominację reggae, ale całość oplatają elementy hip-hopu, R&B i muzyki światowej. Poza typowym jamajskim brzmieniem, na płycie odnaleźć można delikatne, a wręcz anielskie dźwięki, jak w zwiewnym i letnim utworze „Sensimilla” oraz mnogość instrumentów i niezwykłą charyzmę samej artystki, jak w pierwszym singlu promującym krążek — „The Answer”. Oba kawałki stanowią silną podporę całego projektu. Najmocniejszą stroną wydawnictwa jest jednak duszny wokal Joss, przechodzący momentami w zmysłowy szept. W jej głosie przeplatają się skrajne emocje, dzięki czemu każdy kolejny utwór obrazuje inny nastrój — od bólu aż po radość. Ekspresyjny wokal spaja wachlarz gatunkowy w kompletną całość, nadając płycie prawdziwie soulowego charakteru.

Water for Your Soul z pewnością wywoła wiele skrajnych reakcji. Być może niektórzy potępią Stone za wybór lekkiego i prostego na pierwszy rzut oka repertuaru, odbiegającego od tego, dzięki któremu zdobyła nagrodę Grammy. Inni zaś będą zachwyceni, a zabawa stylem i swobodne podejście do muzyki przysporzy jej nowych fanów. Płyta nie wyróżnia się niczym szczególnym spośród innych wydawnictw, w których słychać wpływy stylu reggae, ale dla Joss Stone jest kolejnym krokiem do przodu w poszukiwaniu swojej drogi muzycznej. Artystka już wcześniej pokazała, że muzyką należy się bawić, dlatego ten album stanowi doskonałe dopełnienie jej dotychczasowej twórczości. I tym razem dajmy się ponieść pozytywnemu oraz lekkiemu brzmieniu, nie rozkładajmy wszystkiego na czynniki pierwsze i niech ta woda przepłynie swobodnie przez nasze dusze.

Komentarze

komentarzy