joss stone

#FridayRoundup: Amp Fiddler, Wiz Khalifa, Yung Lean, Pjus i inni

Jak co tydzień w piątek dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych tygodnia. Dziś poza standardową mocną dawką rapowych projektów (wśród nich m.in. Wiz Khalifa, Yung Lean, Pjus, Adi Nowak czy Kamaiyah) niezbyt eksponowane w mediach, ale warte sprawdzenia pozycje: ekologiczna epka od Project Mama Earth, którego wokalistką i motorem napędowym jest Joss Stone oraz powrót legendy muzycznej sceny Detroit i muzyki funk — Ampa Fiddlera. Więcej klasycznie poniżej.


Amp Dog Knights

Amp Fiddler

Mahogani Music

Prawdziwa legenda muzycznej sceny Detroit, znakomity wokalista, klawiszowiec oraz producent — Amp Fiddler powraca z nowym krążkiem, następcą wydanego w ubiegłym roku, nieco przespanego przez słuchaczy, udanego albumu Motor City Booty. Całość zatytułowana jest Amp Dog Knights wydana została przez label Mahogani Music należący do Moodymanna, który to również czuwał nad powstawaniem samej płyty. Usłyszymy na niej zresztą także kilka postaci równie mocno zasłużonych dla The Motor City, wśród których znaleźli się m.in. T3 ze Slum Village czy Waajeed. W dwóch utworach wykorzystano produkcje J Dilli, którego to właśnie Amp Fiddler zapoznał po raz pierwszy z MPC. Must listen dla fanów prawdziwego funku! — efdote


Laugh Now, Fly Later

Wiz Khalifa

Atlantic Recording Corporation

Od wydania albumu Blacc Hollywood minęły już trzy lata. Co prawda Wiz jest w ostatnim czasie dość hojny i raz na kilka miesięcy raczy fanów nowym mixtapem, ale wszyscy wiemy czego słuchacze pragną najbardziej. Danie główne w postaci Rolling Papers 2 majaczy już gdzieś na horyzoncie, a póki co w formie kolejnej przystawki na stół wjeżdża Laugh Now, Fly Later. Na ów projekt składa się dziesięć premierowych tracków. Jedynym gościem na krążku jest reprezentant Los Angeles — Casey Veggies. Jak będzie? Myślę, że bez większych niespodzianek. Wiz zrobi to, do czego zdążył nas już przyzwyczaić. — Mateusz


Stranger

Yung Lean

YEAR0001

Wciąż trudno uwierzyć w to, że ten sam artysta, który jeszcze kilka lat temu rapował o pokemonach i herbacie w puszkach, stworzył tak intrygujący i wartościowy album jak Warlord. Yung Lean udowodnił, że nie jest kolejnym viralowym raperem, lecz twórcą z prawdziwego zdarzenia; eksperymentuje z muzyką, zajmuje się branżą modową, a nawet produkuje filmy. Kierunek, w którym podąża każe mi wierzyć, że Stranger będzie wyśmienitym materiałem. Na pewno usłyszymy sporo melodii i śpiewania, zarówno w stylu singli “Red Bottom Sky” i “Hunting My Own Skin”, jak i dokonań z Psychopath Ballads, oraz mroczny, gotycki rap pokroju “Metallic Intuition”. Lista producentów wciąż stoi pod znakiem zapytania, jednak miejmy nadzieję, że nie zabraknie na niej Young Guda, Yung Shermana i White Armora. W każdym razie, Yung Lean przyznaje, że projekt będzie ewolucją w stosunku do jego ostatnich dokonań, w związku z czym można założyć, że przypadnie do gustu dotychczasowym fanom. Zapowiada się naprawdę smutny listopad — Adrian


Słowowtóry

Pjus

Alkopoligamia

Idea płyty producenckiej jest dobrze znana słuchaczom polskiego rapu. Pjus ową ideę postanowił odwrócić — jego najnowszy album opiera się na autorskich tekstach. Słowa rapera wykonują między innymi Ras, Włodi, Rosalie. czy Vienio. Do współpracy zaprosił także muzyków, którzy zajęli się produkcjami — Szoguna, Głośnego, Night Marks i wielu innych. Słowowtóry to dowód na to, że prawdziwa pasja i miłość do muzyki nie znają ograniczeń. Problemy ze słuchem znacznie utrudniają Pjusowi nagrywanie, ale między innymi dzięki namowom Łukasza Stasiaka oraz własnej determinacji, postanowił stworzyć ten niesamowity projekt. Album promował singiel „Z tłustymi w tłuszczy” — wyprodukowany przez Głośnego, a aranżacji tekstu podjął się Ras. — Polazofia


Before I Wake

Kamaiyah

(self-released)

Po dobrze przyjętym zeszłorocznym mikstejpie A Good Night in the Ghetto i szeregu obiecujących pojedynczych singli Kamaiyah, jedna z ciekawszych raperek młodego pokolenia, wraca z nowym krążkiem będącym czymś pomiędzy mikstejpem a epką. Before I Wake to 9 przebojowych numerów z pogranicza klasycznego rapu z zachodniego wybrzeża i tanecznych inspiracji new jack swingiem i złotą erą hip hopu. — Kurtek


Ćvir

Adi Nowak & Barvinsky

Asfalt Records

Adi Nowak — raper, którego ciężko zestawić z resztą polskiej sceny. Wreszcie nadszedł czas na kolejne wydawnictwo rapera. Nowym album zatytułowanym Ćvir został w całości wyprodukowany przez Barvinskiego. Album promowały cztery różnorodne single. Pierwszym z nich był opublikowany jeszcze w wakacje utwór „Drap, masuj, miziaj” — letniak, w którym gościnnie wystąpiła Zuzanna Niedzielska. Niedawno ukazał się „Zohan”, kontrastujący stylem ze swoim poprzednikiem. Mocny, nowoszkolny bit i zupełnie inna tematyka. Tekstem raper nawiązuje do filmu „Nie zadzieraj z fryzjerem”. Trzeci singiel to kolejny obrót o 180 stopni. Adi ponownie postawił na damski wokal i do kawałka zaprosił Diankę. Ostatnie „Kfuc kfuc” to głównie zabawne gry słowne. Po dotychczasowych dokonaniach Adiego trudno było przewidzieć, jak brzmieć będzie ta płyta. Ostatecznie to miks brzmień, które ani nie bazują na nowoszkolnych trendach, ani nie nawiązują bezpośrednio do staroszkolnych patentów. Wszystkie kawałki z pewnością łączy jedno – w tytule nawiązują do… ptactwa („Tweet jajko”, „Szpon won!” czy „Strach na wróble”). — Polazofia


Boomerang

Jidenna

Epic Records

Pół roku po premirze swojego debiutanckiego krążka The Chief, Jidenna powraca z nowym, choć tym razem krótszym, zawierającym 6 utworów wydawnictwem — Boomerang. Biorąc pod uwagę długość EP, znajdziemy tu sporo gości, od Quavo i Wale zaczynając, a na nigeryjskim artyście Tiwa Savage kończąc. Odniesienia do Afryki to w ogóle motyw przewodni twórczości Jidenny, który aspiruje do roli kogoś w rodzaju muzycznego ambasadora regionu, podkreślając potrzebę zjednoczenia Afrykańczyków oraz promocji kontynentu. Może nie jest to pierwsza premiera, do której zachęcamy sięgnąć w ten obfity pod tym względem piątek, lecz w najbliższej przyszłości niewątpliwe polecamy sprawdzenie materiału Jidenny.. — mmisiak


Mama Earth EP

Project Mama Earth

Stone’d Records

W dobie destrukcyjnej działalności człowieka w stosunku do naszej planety, w głowach sławnych muzyków zrodził się ciekawy projekt, będący hołdem dla Matki Ziemi. Joss Stone, Nitin Sawhney (gitara), Jonathan Joseph (bębny), Étienne M’Bappé (bitara basowa) oraz Jonathan Shorten (klawisze) powołali do życia Mama Earth i w ciągu dziesięciu dni stworzyli materiał na EP. W studio nagraniowym Joss powstało jedenaście kompozycji inspirowanych naturą i dynamicznymi rytmami Afryki. Dzięki burzy mózgów proces tworzenia był bardziej kreatywny, a umysły artystów otwarte. Mama Earth EP jest doskonałą propozycją dla sympatyków ostatnich egzotycznych zainteresowań Stone. — Forrel


A Brand New Me

Aretha Franklin with The Royal Philharmonic Orchestra

Rhino Enterteiment Company

Królowa Soulu Aretha Franklin, podobnie jak wcześniej Elvis Presley, odnajduje swoją młodość na nowo w orkiestrowych rearanżacjach jej największych przebojów. Te nagrane zostały przez Royal Philharmonic Orchestra w londyńskich Abbey Road Studios z towarzyszeniem Patti Austin, która odpowiada za nowe chórki do utworów. Usłyszymy więc „Think”, „I Say a Little Prayer” i oczywiście „Respect”. Jeśli nie mieliśćie pomysłu na gwiazdkowy prezent dla mamy, to już macie. — Kurtek


Rebirth of Soul

Syleena Johnson

Shanachie Ent. Corp.

Kwestią czasu było, kiedy kolejny artysta zdecyduje się odświeżyć popularne utwory z danych lat. Tym razem na warsztat znane kompozycje wzięła Syleena Johnson. Dziesięć utworów zostało wybranych i wyprodukowanych przez jej ojca, słynnego Syla Johnsona. Zebrał on również grupę weteranów soulu i bluesa, którzy wraz z Syleeną nagrali materiał na żywo na taśmie analogowej, przywołujący swoim klimatem lata 50. i 60. Dzięki oldskulowemu sposobowi rejestrowania, album Rebirth of Soul zachowuje czar dawnych czasów. Na krążku artystka siłuje się z takimi klasykami jak „Is It Because I’m Black?” Syla Johnsona, „Chain of Fools” Arethy Franklin, czy „I’d Rather Go Blind” Etty James. Czy to odrodzenie soulu? Zapewne nie, ale przyjemnie posłuchać soulowych hitów w nowych aranżacjach. — Forrel


J. Period, Black Thought, Pharoahe Monch, Posdnuos oraz Joss Stone, w mocno zaangażowanym utworze „Rise Up!”

Kumulacja artystów udzielających się w utworze „Rise Up!” przypomina kumulację w totka. Tym razem wygrywają jednak wszyscy słuchacze. Na tracku, który wyprodukował i firmuje swoją ksywką — J.Period, pojawili się bowiem Pharoahe Monch, Black Thought, Posdnuos oraz Joss Stone, czyli zdecydowanie pierwsza muzyczna liga. Utwór zapowiada epkę zatytułowaną RISE UP EP, która ukazać ma się 2 maja, a zainspirowana jest serią dokumentów pod nazwą AMERICA DIVIDED. Oprócz wyżej wymienionych artystów pojawić mają się na niej m.in. Rhymefest, Aloe Blacc, DJ Jazzy Jeff czy Xzibit. Złość na polityczną sytuację, bardzo często zamieniana jest w różne przejawy artystycznej aktywności i tak zaangażowanych projektów usłyszymy niebawem pewnie jeszcze sporo, bo z pewnością na swój sposób dają one ludziom siłę do przeciwstawienia się oraz nadzieję, że jest to tylko przejściowy etap.

Recenzja: Joss Stone Water for Your Soul

joss

Joss Stone

Water for Your Soul (2015)

Stoned Records

Od początku swojej kariery Joss Stone eksperymentowała z gatunkami muzycznymi, tworząc przyjemną dla ucha mieszankę. Pozostając wierną soulowi, wplatała w swoją twórczość elementy bluesa, funku, czy rocka. Po sześciu albumach przyszedł czas na kolejne nowe wyzwanie, czyli płytę Water for Your Soul, która jest niewątpliwie sprawdzianem dla Stone.

Pomysł na nowe wydawnictwo zrodził się podobno już dawno temu, ale Joss miała poważne wątpliwości, co do kierunku muzycznego. Nawiązała współpracę z synem Boba Marleya — Damianem, czego owocem stał się album w odmiennym dla wokalistki stylu. Płyta odbiega od poprzednich wydawnictw — Mind, Body and Soul czy The Soul Sessions, ale niewątpliwie zachowuje ducha i charakter twórczości Brytyjki. Jej krótki pobyt na Karaibach sprawił, że w takich utworach jak „Love Me” czy „Way Oh” słychać dominację reggae, ale całość oplatają elementy hip-hopu, R&B i muzyki światowej. Poza typowym jamajskim brzmieniem, na płycie odnaleźć można delikatne, a wręcz anielskie dźwięki, jak w zwiewnym i letnim utworze „Sensimilla” oraz mnogość instrumentów i niezwykłą charyzmę samej artystki, jak w pierwszym singlu promującym krążek — „The Answer”. Oba kawałki stanowią silną podporę całego projektu. Najmocniejszą stroną wydawnictwa jest jednak duszny wokal Joss, przechodzący momentami w zmysłowy szept. W jej głosie przeplatają się skrajne emocje, dzięki czemu każdy kolejny utwór obrazuje inny nastrój — od bólu aż po radość. Ekspresyjny wokal spaja wachlarz gatunkowy w kompletną całość, nadając płycie prawdziwie soulowego charakteru.

Water for Your Soul z pewnością wywoła wiele skrajnych reakcji. Być może niektórzy potępią Stone za wybór lekkiego i prostego na pierwszy rzut oka repertuaru, odbiegającego od tego, dzięki któremu zdobyła nagrodę Grammy. Inni zaś będą zachwyceni, a zabawa stylem i swobodne podejście do muzyki przysporzy jej nowych fanów. Płyta nie wyróżnia się niczym szczególnym spośród innych wydawnictw, w których słychać wpływy stylu reggae, ale dla Joss Stone jest kolejnym krokiem do przodu w poszukiwaniu swojej drogi muzycznej. Artystka już wcześniej pokazała, że muzyką należy się bawić, dlatego ten album stanowi doskonałe dopełnienie jej dotychczasowej twórczości. I tym razem dajmy się ponieść pozytywnemu oraz lekkiemu brzmieniu, nie rozkładajmy wszystkiego na czynniki pierwsze i niech ta woda przepłynie swobodnie przez nasze dusze.

Joss Stone na żywo w programie Live! Kelly & Michael

joskaDwa dni przed premierą nowej płyty Water for Your Soul, Joss Stone wystąpiła w programie Live! Kelly & Michael. Zaprezentowała utwór „Love Me”. Muszę przyznać, że ta Brytyjka przyjemnie brzmi w rytmach reggae. Wpływów światowej muzyki na płycie jest mało, chociaż zapowiedzi były inne, ale i tak warto nabyć najnowszy krążek, bo jest świetną propozycją na lato. Tym razem Joss postawiła na lekkość muzyki i swobodę przekazu. Idealnie czuje się w nowej odsłonie. Sami się przekonajcie.

Nowy teledysk: Joss Stone „Stuck On You”

Przechwytywanie
A to niespodzianka! Joss Stone wypuściła właśnie nowy teledysk do znanego nam od kilku miesięcy singla „Stuck On You”, choć premiera nadchodzącego krążka odbędzie się już jutro! Nie możemy doczekać się, kiedy w całości odsłuchamy Water For Your Soul, a tymczasem zachęcamy do obejrzenia obrazka, w którym to Joss prezentuje swoje dźwięki, bawiąc się… pod wodą. Ta morska stylizacja doskonale pasuje do kawałka inspirowanego etnicznym soulem. Miłego!

Nowy teledysk: Joss Stone „The Answer”

do wpisu
Jeszcze cały miesiąc pozostał do premiery albumu Water for Your Soul. Aby złagodzić emocje towarzyszące oczekiwaniu na krążek, Joss Stone zaprezentowała klip do niezwykle radosnego utworu „The Answer”. Zarówno obrazek jak i kawałek niosą za sobą ogromny przekaz optymizmu i humoru. Wszystko dzięki tańcowi, dynamice i zabawnym postaciom pojawiającym się w teledysku. Moją ulubienicą jest pani w markecie. A kto wam przypadł do gustu? Singiel jest bardzo rytmiczny i opowiada o nie traceniu czasu na zamartwianie się jutrzejszym dniem. Należy odpuścić, choć na chwilę, dać ponieść się emocjom i trochę poruszać swoim ciałem. Gatunkowo, słychać egzotyczne rytmy baião i calypso oraz domieszkę latino i reggae. Jeśli więc macie gorszy dzień, a szef dał wam popalić — wciśnijcie play i dajcie się ponieść dawce pozytywnych emocji.

Nowy utwór: Joss Stone „The Answer”

Przechwytywanie

Jeśli też nie możecie się już doczekać nowego albumu Joss Stone, to czas oczekiwań na pewno umili nam wszystkim nowy singiel „The Answer”. Przy powstawaniu tego utworu pomagał artystce legendarny muzyk reggae Dennis Bovell, co oczywiście ogromnie odbija się w brzmieniu kompozycji. Zdecydowanie odróżnia się od tych dotychczas nam znanych. Możemy zatem spodziewać się, że płyta Water For Your Soul będzie pełna kolorów i różnych brzmień. Premiera krążka 17. lipca.

Nowy utwór: Joss Stone „Stuck on You”

artworks-000116455632-h2dudk-t500x500 Chce się krzyczeć: nareszcie! Jak wspominaliśmy niedawno, panna Stone przygotowuje się do wydania kolejnego albumu, a że nie rzuca słów na wiatr udostępniła właśnie pierwszy singiel. „Stuck on You”  to ballada w dotychczasowym stylu Joss, jednak okraszona świeżością egzotycznych dźwięków. Urzekające są także chórki, które jak zwykle świetnie współgrają z wokalem piosenkarki i podkreślają emocjonalny wydźwięk tekstu . Od dawna jestem fanką wokalistki i ten numer nie zawiódł mnie w ogóle, wręcz podsycił oczekiwanie na płytę. Water For your Soul w sklepach już 17 lipca, przydałby się także jakiś koncert w Polsce, nie sądzicie?

Szczegóły nowej płyty Joss Stone

joss
Joss Stone zapowiada powrót z nowym krążkiem. Nakładem własnej wytwórni Stone’d Records ukaże się Water for Your Soul. Zawierać będzie 14 utworów z pogranicza hip-hopu, soulu i reggae. Następca The Soul Sessions z 2012 roku pojawi się 17 lipca. Jesteście ciekawi projektu?

Spis utworów:

1. Love Me
2. This Ain’t Love
3. Stuck On You
4. Star
5. Let Me Breathe
6. Cut The Line
7. Wake Up
8. Way Oh
9. Underworld
10. Molly Town
11. Sensimillia
12. Harry’s Symphony
13. Clean Water
14. The Answer

Nowy album: Jools Holland and his Rhythm and Blues Orchestra Sirens Of Songs

joolsholland

24 listopada ukazała się płyta Sirens Of Songs sygnowana nazwą Jools Holland and his Rhythm and Blues Orchestra. Na okładce albumu zobaczycie m.in. mężczyznę w łodzi (jak mniemam Hollanda) oraz kilkanaście pięknych kobiet. Kobiecość na okładce to jednak nie wszystko! Każdą z pań usłyszycie na krążku. Holland zaprosił do współpracy zjawiskowe przedstawicielki płci pięknej o nie mniej zjawiskowych głosach. Mam na myśli Joss Stone, Ruby Tuner, Emeli Sandé czy Louise Marshall. Zostawiam Was z utworem „Letting Me Down” z Joss Stone w roli głównej, jednocześnie zapraszając do odsłuchu całego albumu. Oj, buja na boki!

Nowy teledysk: Joss Stone feat. Jeff Beck „No Man’s Land: Green Fields of France”

joss

Zanim wciśniecie play wyobraźcie sobie brzmienie organów Hammonda, chóru gospel, gitary Jeffa Becka i głosu Joss Stone w jednym utworze. Zapowiada się kosmicznie? Tak! Jako gospelowa śpiewaczka i fanka gitarowych dźwięków, czuję się bardzo miło zaskoczona najnowszym kawałkiem wspaniałej, niesamowitej (oszczędzę Wam wachlarzu pięknych przymiotników, które pojawiają się w mojej głowie kiedy myślę o głosie i talencie artystki) Joss Stone. Mimo, że teledysk nie wzbudza we mnie tak ciepłych uczuć i emocji, jak sam utwór, trzeba nadmienić, że wokalistka ubrana w białą suknię wygląda zjawiskowo. Dobra, może jest trochę patetycznie, ale… chyba od czasu do czasu musi być.

Jesiennie: 8 utworów, które są najlepszym antidotum na jesienną depresję

fallWakacyjnie się skończyło, zaczęło się jesiennie. Coraz częściej obijają mi się o uszy słowa z serii „mam znowu doła, znów pragnę śmierci”. Ku pokrzepieniu serc więc, a i z nadzieją odgrzebania kilku dawno zapomnianych numerów, idziemy Wam (i sobie) z pomocą. Zachęcając do odkurzenia przepastnych dyskografii proponujemy stworzenie wspólnej listy o radosnym tytule „antydepresant”. Na początek kilka inspiracji od nas. Zróbmy to porządnie. Liczę na Was!

1. Patti Drew „Fever”

„Fever” to jeden z tych numerów, które doczekały się dziesiątek coverów, a rzadko kto wie, kto popełnił oryginał. Wierzę, że Miskowicze znają odpowiedź! Na przepędzenie jesiennych chmur mamy dziś dla Was jedno z mniej znanych wykonań. Patti Drew energetycznie zabiera ten numer w nowy wymiar. Jeśli nie przemówią do was pulsujący bas i porywające przejścia na perce, to zawsze można sięgnąć po sprawdzoną wersję Peggy Lee.  Gorączka sobotniej nocy nie zawsze musi mieć miejsce pod bezchmurnym niebem. Rozgrzewamy wnętrza moi drodzy.

2. Beady Belle „Game”

Skoro już aura zmusza nas do zabaw w czterech ścianach, Beady Belle proponuje odegranie roli Księżniczki i Księcia. Świat pięknych harmonii, w które od pierwszego taktu wciągnie Was „Game”, niezawodnie zainspiruje w długie wieczory. Pochodzący ze Skandynawii zespół ma ewidentne doświadczenie w podgrzewaniu atmosfery. A gdy już zabawki pójdą w ruch, wystarczy zapętlić cały album Home. Pomysłów nie zabraknie.

3. Joss Stone „Bad Habit”

Pozostałością wakacyjnego zawrotu głowy często są przeróżne nałogi. Czasem tym nałogiem staje się nie coś, a ktoś. Joss Stone wie o tym najlepiej i trafia w punkt tekstem „clinically I’m insane”. Identyfikujemy się? Lawina wspomnień i kolaż z gorących wojaży maluje się przed oczami. Pozostając w klimacie nucimy tuż potem „Baby, Baby, Baby”. Wokal Joss = tęcza w głowie i motyle w brzuchu. Cieplej?

4. Miri Ben-Ari feat Scarface & Anthony Hamilton „Sunshine to the Rain”

Gdy czasami rozmyślam co stało się ze skrzypaczką-wariatką Vanessa-Mae, niemal natychmiast wpada mi w głośniki Miri Ben-Ari. „Sunshine to the Rain” to mój osobisty numer 1 w walce z marazmem. Wersy kładzione na szalejące smyki – słońce przebija przez najcięższe chmury. Rozkręceni? „We Gonna Win” na drugi ogień.

5. Lauryn Hill „Can’t Take My Eyes Off You”

Uzasadnienia chyba w tym przypadku nie trzeba. Piękna Lauryn, piękny numer, wszystko jest piękne. Nóżka chodzi, dośpiewujemy chórki i bujamy biodrami. Potrzeba jeszcze większego pobudzenia? Może by tak „Can’t Take My Eyes Off You” na rockowo? Muse pomogą. Założę się, że przynajmniej połowa tańcuje właśnie ze mną, ze szczotką w ręku wyśpiewując „I loooove you baby”!

6. Rahsaan Patterson „Where You Are”

Miał być letni romans, a skończyło się miłochą? Nastrojowo roztapiamy lody, które chwilowo zastąpiły miejsce pikawy i śpiewamy z Rahsaanem „I wanna be where you are”. Drogie Panie uzupełniamy playlistę o MaxwellaD’Angelo z domieszką Raphaela Saadiqa, mieszając dowolnie jak na przykład w „Be Here” i można nie opuszczać świata fantazji przez pół nocy. Repertuar zdecydowanie na po 22:00. Puchowe kołdry nie potrzebne. Rtęć w termometrach powędrowała w górę.

7. T. S. Monk „Can’t Keep My Hands To Myself”

Przedłużenie letnich uniesień zapewni w zaciszu domowym T. S. Monk. Bez dwuznaczności, bezpośrednio, ale z klasą. W duecie z Princem i jego „I Wanna Be Your Lover” zachęcą do zrzucenia swetrów i wyskoczenia z pod kocyka. Natychmiastowe remedium. Kto jeszcze zdołał rączki przy sobie utrzymać?

8. Ania Dąbrowska „W spodniach czy w sukience”

Na zakończenie jak zwykle już coś z naszego podwórka. Tym razem lekarstwo w postaci mięciutkiego jak puch, nastrojowego wokalu Ani Dąbrowskiej. Osobiście jej największą fanką nie jestem, ale przyznaję, że jest w jej głosie coś kojącego. Wraz z nią, „w spodniach czy w sukience”, rozglądamy się za tym panem ze zdjęcia. Nie martwcie się jednak, jak się nie uda odnaleźć tych twarzy z fotografii, niedługo już kolejne lato i kolejne fascynujące znajomości.

 

Nowy teledysk: Joss Stone „The Love We Had”

262615_10151548141545838_873092134_n
Co za miły zbieg okoliczności – dzisiaj moja kolekcja w końcu powiększyła się o The Soul Sessions vol. 2, a Joss Stone właśnie wypuściła teledysk do utworu „The Love We Had” pochodzącego z tego krążka. Kawałek to w oryginale hit grupy The Dells z 1971 roku, który spotkał się dużą aprobatą od głównego wokalisty zespołu Marvina Juniora. Pełen emocji cover w wykonaniu Stone prezentuje się równie dobrze z wizualnej strony. Efektowne ujęcia padającego deszczu świetnie komponują się ze śpiewającą o utraconej miłości Joss, warto sprawdzić. Dla zainteresowanych pod teledyskiem materiał zza kulis.

 

Nowy teledysk: Joss Stone „The High Road”

Joss Stone, autorka jednego z najciekawszych albumów tego lata w końcu zaprezentowała światu teledysk promujący płytę The Soul Sessions Vol. 2. I tak jak to miało miejsce z materiałem na albumie, tak i teledysk został przedstawiony w nietuzinkowy sposób. W klipie do utworu „The High Road” Joss przypadkowo zostaje zabrana do magicznego lasu. Ta ostatnia stacja metra, na której wśród maleńkich świetlików spotykamy potężnego słonia, przyciąga pannę Stone z powodu intrygującej gry w szachy. Wszystko tu owiane jest cieniutką nicią tajemnicy i baśniowości. Miły dla oka obrazek.

Recenzja: Joss Stone The Soul Sessions Volume 2

Joss Stone

The Soul Sessions Volume 2 (2012)

Stone’d/S Curve Recordings

Sprawdzone pomysły to najlepsze pomysły. Joss Stone po niesatysfakcjonującym LP1 i mieszance soulu z country powróciła do projektu, który zapewnił jej uznanie i sławę. Nie jest to zarzut przeciw wokalistce, bo The Soul Sessions Volume 2 trzyma wysoki poziom. Być może właśnie dlatego trochę martwi fakt, że żaden z jej autorskich albumów nie jest aż tak udany.

Drugi zestaw soulowych coverów jest jeszcze mocniejszy od debiutu z 2003 roku. Słychać, że Joss w końcu dojrzała, bo jeszcze nigdy nie brzmiała tak przekonywająco. Czy jest to emocjonalne „I Don’t Want to Be With Nobody But You”, czy funkujące „Stoned Out of My Mind” Brytyjka zawsze brzmi niezwykle szczerze. Największe wrażenie robi w spokojnym, powściągliwie zaśpiewanym „Then You Can Tell Me Goodbye”. Wkładając w to całą duszę i serce, Stone udało się zamienić 11 cudzych utworów we własne, pełne soulowego ciepła kompozycje. Właśnie w takiej stylistyce brzmi najlepiej, nie tracąc przy tym swojego pazura, co udowadnia choćby w „Give More Power to the People”.

Można się zastanawiać jaką muzyczną drogą piosenkarka podąży w przyszłości, ale jedno jest pewne — dzięki The Soul Sessions Volume 2 tegoroczna, nieubłaganie zbliżająca się jesień, będzie zdecydowanie piękniejsza.

Joss Stone na żywo (prawie) na Twoim monitorze

Dla tych z Was, którzy nie mieli przyjemności widzieć wczoraj Joss Stone na żywo w Nowym Jorku – czyli, jak przypuszczam, dla wszystkich – jest możliwość obejrzeć cały ten koncert online. Co się działo? Ano grano utwory z nadchodzącej płyty. Jeśli niecierpliwie czekacie na ukazanie się krążka, to koniecznie obejrzyjcie nagranie z koncertu w Highline Ballroom.

Joss Stone z nową płytą The Soul Sessions Volume 2

Joss Stone wraca z nową płytą The Soul Sessions Volume 2. Sequel debiutu zawierać będzie 11. coverów, m.in. takich wykonawców jak: The Dells, Sylvia i The Honey Cone. Wokalistka udostępniła w sieci pierwszy kawałek „(For God’s Sake) Give More Power To The People”, który w oryginale wykonują The Chi-Lites. Niesamowity głos i energia Stone sprawiają, że ten album musi być hitem! Premiera wydawnictwa odbędzie się 31. lipca.

Tracklista
1. “I Got The…”
2. “(For God’s Sake) Give More Power to the People”
3. “While You’re Out Looking for Sugar”
4. “Sideway Shuffle”
5. “I Don’t Want to Be with Nobody But You”
6. “Teardrops”
7. “Stoned Out of My Mind”
8. “The Love We Had (Stays on My Mind)”
9. “The High Road”
10. “Pillow Talk”
11. “Then You Can Tell Me Goodbye”

Soundtrack dla rewolucji w wykonaniu The Roots, Johna Legenda, Anthony’ego Hamiltona i innych

soundtrack-for-a-revolution-cover-thumb-473xauto-9090

Wolnościowe piosenki były istotnym elementem amerykańskiego ruchu na rzecz praw obywatelskich. Marsze, protesty, a nawet przemowy Martina Luthera Kinga nie niosłyby aż tak silnie przesłania, gdyby nie muzyka. Sprawiedliwość i równość powinny być wdzięczne dźwiękom za moc ich przekazu. I jest, a przynajmniej są ludzie – twórcy filmu „Soundtrack For a Revolution”. Jednak prawdziwym zainteresowaniem będzie cieszył się soundtrack, który ujrzy światło dzienne już 31 stycznia. Producenci wykonali naprawdę świetną robotę już przy samym werbowaniu wokalistów. Na płycie znajdziecie tylko najlepsze obecnie głosy. Kto więc pomógł w urodzeniu płyty? Chociażby The Roots, John Legend, Anthony Hamilton, Mary Mary, Wyclef Jean, Angie Stone, Joss Stone, Blind Boys of Alabama, TV On The RadioRichie Havens. Cóż to będzie za wspaniały projekt! I jeszcze raz pochwalić musimy samą ideę.

Zobaczcie zajawkę filmu.

Po skoku tracklista soundtracku. (więcej…)

Joss Stone przyłapana podczas gali Prince Trust Rock

Joss na chwilę odłożyła sprawy muzyki, aby wybrać się na galę Prince Trust Rock w swoim rodzinnym kraju. O czym jest mowa w wywiadzie, skoro wykluczyłam już twórczość Joss? O sukience, którą włożyła na ten wieczór, o tym jak ocenia działalność fundacji i co wie na temat lat 70. Zabawna dziewczyna z tej Stone, a na dodatek ma taki uroczy akcent!

Nowy teledysk: Joss Stone „Karma”

Co prawda nowa płyta Joss Stone nie spełnia naszych oczekiwań, ale ‚przedstawienie musi trwać’. Artystka promuje więc LP1 i wypuszcza kolejne single. Następcą „Somehow” została piosenka „Karma”. Prosty pomysł na teledysk jako rejestracja pracy w studio. Jest gitara, perkusja, skomplikowany sprzęt muzyczny, czarno-białe sceny i Jocelyn z mikrofonem. „We also think it’s cool, Joss” Obejrzyjcie: