joss stone
Nowy album: Jools Holland and his Rhythm and Blues Orchestra Sirens Of Songs
24 listopada ukazała się płyta Sirens Of Songs sygnowana nazwą Jools Holland and his Rhythm and Blues Orchestra. Na okładce albumu zobaczycie m.in. mężczyznę w łodzi (jak mniemam Hollanda) oraz kilkanaście pięknych kobiet. Kobiecość na okładce to jednak nie wszystko! Każdą z pań usłyszycie na krążku. Holland zaprosił do współpracy zjawiskowe przedstawicielki płci pięknej o nie mniej zjawiskowych głosach. Mam na myśli Joss Stone, Ruby Tuner, Emeli Sandé czy Louise Marshall. Zostawiam Was z utworem „Letting Me Down” z Joss Stone w roli głównej, jednocześnie zapraszając do odsłuchu całego albumu. Oj, buja na boki!
Nowy teledysk: Joss Stone feat. Jeff Beck „No Man’s Land: Green Fields of France”
Zanim wciśniecie play wyobraźcie sobie brzmienie organów Hammonda, chóru gospel, gitary Jeffa Becka i głosu Joss Stone w jednym utworze. Zapowiada się kosmicznie? Tak! Jako gospelowa śpiewaczka i fanka gitarowych dźwięków, czuję się bardzo miło zaskoczona najnowszym kawałkiem wspaniałej, niesamowitej (oszczędzę Wam wachlarzu pięknych przymiotników, które pojawiają się w mojej głowie kiedy myślę o głosie i talencie artystki) Joss Stone. Mimo, że teledysk nie wzbudza we mnie tak ciepłych uczuć i emocji, jak sam utwór, trzeba nadmienić, że wokalistka ubrana w białą suknię wygląda zjawiskowo. Dobra, może jest trochę patetycznie, ale… chyba od czasu do czasu musi być.
Jesiennie: 8 utworów, które są najlepszym antidotum na jesienną depresję
Wakacyjnie się skończyło, zaczęło się jesiennie. Coraz częściej obijają mi się o uszy słowa z serii „mam znowu doła, znów pragnę śmierci”. Ku pokrzepieniu serc więc, a i z nadzieją odgrzebania kilku dawno zapomnianych numerów, idziemy Wam (i sobie) z pomocą. Zachęcając do odkurzenia przepastnych dyskografii proponujemy stworzenie wspólnej listy o radosnym tytule „antydepresant”. Na początek kilka inspiracji od nas. Zróbmy to porządnie. Liczę na Was!
1. Patti Drew „Fever”
„Fever” to jeden z tych numerów, które doczekały się dziesiątek coverów, a rzadko kto wie, kto popełnił oryginał. Wierzę, że Miskowicze znają odpowiedź! Na przepędzenie jesiennych chmur mamy dziś dla Was jedno z mniej znanych wykonań. Patti Drew energetycznie zabiera ten numer w nowy wymiar. Jeśli nie przemówią do was pulsujący bas i porywające przejścia na perce, to zawsze można sięgnąć po sprawdzoną wersję Peggy Lee. Gorączka sobotniej nocy nie zawsze musi mieć miejsce pod bezchmurnym niebem. Rozgrzewamy wnętrza moi drodzy.
2. Beady Belle „Game”
Skoro już aura zmusza nas do zabaw w czterech ścianach, Beady Belle proponuje odegranie roli Księżniczki i Księcia. Świat pięknych harmonii, w które od pierwszego taktu wciągnie Was „Game”, niezawodnie zainspiruje w długie wieczory. Pochodzący ze Skandynawii zespół ma ewidentne doświadczenie w podgrzewaniu atmosfery. A gdy już zabawki pójdą w ruch, wystarczy zapętlić cały album Home. Pomysłów nie zabraknie.
Pozostałością wakacyjnego zawrotu głowy często są przeróżne nałogi. Czasem tym nałogiem staje się nie coś, a ktoś. Joss Stone wie o tym najlepiej i trafia w punkt tekstem „clinically I’m insane”. Identyfikujemy się? Lawina wspomnień i kolaż z gorących wojaży maluje się przed oczami. Pozostając w klimacie nucimy tuż potem „Baby, Baby, Baby”. Wokal Joss = tęcza w głowie i motyle w brzuchu. Cieplej?
Gdy czasami rozmyślam co stało się ze skrzypaczką-wariatką Vanessa-Mae, niemal natychmiast wpada mi w głośniki Miri Ben-Ari. „Sunshine to the Rain” to mój osobisty numer 1 w walce z marazmem. Wersy kładzione na szalejące smyki – słońce przebija przez najcięższe chmury. Rozkręceni? „We Gonna Win” na drugi ogień.
Uzasadnienia chyba w tym przypadku nie trzeba. Piękna Lauryn, piękny numer, wszystko jest piękne. Nóżka chodzi, dośpiewujemy chórki i bujamy biodrami. Potrzeba jeszcze większego pobudzenia? Może by tak „Can’t Take My Eyes Off You” na rockowo? Muse pomogą. Założę się, że przynajmniej połowa tańcuje właśnie ze mną, ze szczotką w ręku wyśpiewując „I loooove you baby”!
Miał być letni romans, a skończyło się miłochą? Nastrojowo roztapiamy lody, które chwilowo zastąpiły miejsce pikawy i śpiewamy z Rahsaanem „I wanna be where you are”. Drogie Panie uzupełniamy playlistę o Maxwella i D’Angelo z domieszką Raphaela Saadiqa, mieszając dowolnie jak na przykład w „Be Here” i można nie opuszczać świata fantazji przez pół nocy. Repertuar zdecydowanie na po 22:00. Puchowe kołdry nie potrzebne. Rtęć w termometrach powędrowała w górę.
Przedłużenie letnich uniesień zapewni w zaciszu domowym T. S. Monk. Bez dwuznaczności, bezpośrednio, ale z klasą. W duecie z Princem i jego „I Wanna Be Your Lover” zachęcą do zrzucenia swetrów i wyskoczenia z pod kocyka. Natychmiastowe remedium. Kto jeszcze zdołał rączki przy sobie utrzymać?
Na zakończenie jak zwykle już coś z naszego podwórka. Tym razem lekarstwo w postaci mięciutkiego jak puch, nastrojowego wokalu Ani Dąbrowskiej. Osobiście jej największą fanką nie jestem, ale przyznaję, że jest w jej głosie coś kojącego. Wraz z nią, „w spodniach czy w sukience”, rozglądamy się za tym panem ze zdjęcia. Nie martwcie się jednak, jak się nie uda odnaleźć tych twarzy z fotografii, niedługo już kolejne lato i kolejne fascynujące znajomości.
Nowy teledysk: Joss Stone „The Love We Had”

Co za miły zbieg okoliczności – dzisiaj moja kolekcja w końcu powiększyła się o The Soul Sessions vol. 2, a Joss Stone właśnie wypuściła teledysk do utworu „The Love We Had” pochodzącego z tego krążka. Kawałek to w oryginale hit grupy The Dells z 1971 roku, który spotkał się dużą aprobatą od głównego wokalisty zespołu Marvina Juniora. Pełen emocji cover w wykonaniu Stone prezentuje się równie dobrze z wizualnej strony. Efektowne ujęcia padającego deszczu świetnie komponują się ze śpiewającą o utraconej miłości Joss, warto sprawdzić. Dla zainteresowanych pod teledyskiem materiał zza kulis.
Nowy teledysk: Joss Stone „The High Road”
Joss Stone, autorka jednego z najciekawszych albumów tego lata w końcu zaprezentowała światu teledysk promujący płytę The Soul Sessions Vol. 2. I tak jak to miało miejsce z materiałem na albumie, tak i teledysk został przedstawiony w nietuzinkowy sposób. W klipie do utworu „The High Road” Joss przypadkowo zostaje zabrana do magicznego lasu. Ta ostatnia stacja metra, na której wśród maleńkich świetlików spotykamy potężnego słonia, przyciąga pannę Stone z powodu intrygującej gry w szachy. Wszystko tu owiane jest cieniutką nicią tajemnicy i baśniowości. Miły dla oka obrazek.
Recenzja: Joss Stone The Soul Sessions Volume 2

Joss Stone
The Soul Sessions Volume 2 (2012)
Stone’d/S Curve Recordings

Sprawdzone pomysły to najlepsze pomysły. Joss Stone po niesatysfakcjonującym LP1 i mieszance soulu z country powróciła do projektu, który zapewnił jej uznanie i sławę. Nie jest to zarzut przeciw wokalistce, bo The Soul Sessions Volume 2 trzyma wysoki poziom. Być może właśnie dlatego trochę martwi fakt, że żaden z jej autorskich albumów nie jest aż tak udany.
Drugi zestaw soulowych coverów jest jeszcze mocniejszy od debiutu z 2003 roku. Słychać, że Joss w końcu dojrzała, bo jeszcze nigdy nie brzmiała tak przekonywająco. Czy jest to emocjonalne „I Don’t Want to Be With Nobody But You”, czy funkujące „Stoned Out of My Mind” Brytyjka zawsze brzmi niezwykle szczerze. Największe wrażenie robi w spokojnym, powściągliwie zaśpiewanym „Then You Can Tell Me Goodbye”. Wkładając w to całą duszę i serce, Stone udało się zamienić 11 cudzych utworów we własne, pełne soulowego ciepła kompozycje. Właśnie w takiej stylistyce brzmi najlepiej, nie tracąc przy tym swojego pazura, co udowadnia choćby w „Give More Power to the People”.
Można się zastanawiać jaką muzyczną drogą piosenkarka podąży w przyszłości, ale jedno jest pewne — dzięki The Soul Sessions Volume 2 tegoroczna, nieubłaganie zbliżająca się jesień, będzie zdecydowanie piękniejsza.
Joss Stone na żywo (prawie) na Twoim monitorze
Dla tych z Was, którzy nie mieli przyjemności widzieć wczoraj Joss Stone na żywo w Nowym Jorku – czyli, jak przypuszczam, dla wszystkich – jest możliwość obejrzeć cały ten koncert online. Co się działo? Ano grano utwory z nadchodzącej płyty. Jeśli niecierpliwie czekacie na ukazanie się krążka, to koniecznie obejrzyjcie nagranie z koncertu w Highline Ballroom.
Joss Stone z nową płytą The Soul Sessions Volume 2

Joss Stone wraca z nową płytą The Soul Sessions Volume 2. Sequel debiutu zawierać będzie 11. coverów, m.in. takich wykonawców jak: The Dells, Sylvia i The Honey Cone. Wokalistka udostępniła w sieci pierwszy kawałek „(For God’s Sake) Give More Power To The People”, który w oryginale wykonują The Chi-Lites. Niesamowity głos i energia Stone sprawiają, że ten album musi być hitem! Premiera wydawnictwa odbędzie się 31. lipca.
Tracklista
1. “I Got The…”
2. “(For God’s Sake) Give More Power to the People”
3. “While You’re Out Looking for Sugar”
4. “Sideway Shuffle”
5. “I Don’t Want to Be with Nobody But You”
6. “Teardrops”
7. “Stoned Out of My Mind”
8. “The Love We Had (Stays on My Mind)”
9. “The High Road”
10. “Pillow Talk”
11. “Then You Can Tell Me Goodbye”
Soundtrack dla rewolucji w wykonaniu The Roots, Johna Legenda, Anthony’ego Hamiltona i innych
![]()
Wolnościowe piosenki były istotnym elementem amerykańskiego ruchu na rzecz praw obywatelskich. Marsze, protesty, a nawet przemowy Martina Luthera Kinga nie niosłyby aż tak silnie przesłania, gdyby nie muzyka. Sprawiedliwość i równość powinny być wdzięczne dźwiękom za moc ich przekazu. I jest, a przynajmniej są ludzie – twórcy filmu „Soundtrack For a Revolution”. Jednak prawdziwym zainteresowaniem będzie cieszył się soundtrack, który ujrzy światło dzienne już 31 stycznia. Producenci wykonali naprawdę świetną robotę już przy samym werbowaniu wokalistów. Na płycie znajdziecie tylko najlepsze obecnie głosy. Kto więc pomógł w urodzeniu płyty? Chociażby The Roots, John Legend, Anthony Hamilton, Mary Mary, Wyclef Jean, Angie Stone, Joss Stone, Blind Boys of Alabama, TV On The Radio i Richie Havens. Cóż to będzie za wspaniały projekt! I jeszcze raz pochwalić musimy samą ideę.
Zobaczcie zajawkę filmu.
Po skoku tracklista soundtracku. (więcej…)
Joss Stone przyłapana podczas gali Prince Trust Rock

Joss na chwilę odłożyła sprawy muzyki, aby wybrać się na galę Prince Trust Rock w swoim rodzinnym kraju. O czym jest mowa w wywiadzie, skoro wykluczyłam już twórczość Joss? O sukience, którą włożyła na ten wieczór, o tym jak ocenia działalność fundacji i co wie na temat lat 70. Zabawna dziewczyna z tej Stone, a na dodatek ma taki uroczy akcent!

