
14. rocznica śmierci upłynęła w atmosferze celebrowania życia nieodżałowanej wokalistki. Jeśli nie widzieliście wszystkich rarytasów, które obiegły świat, zapraszam przykładowo na TEGO Instagrama. Na You Tube trafiło także rzadkie nagranie Babygirl śpiewającej „Are you That Somebody”. Pyszności. My przedłużamy ten słodko-gorzki dzień naszym standardowym postem. Zapytaliśmy kilku zaprzyjaźnionych gości o ulubione numery Liyah. Oto odpowiedzi.
P.S. Z dumą odsyłamy do notek z poprzednich lat: 2014, 2013 oraz 2012.
P.S. 2 Będziemy to robić do końca świata i jeden dzień dłużej!

14KT
Artysta z pięcioma solowymi płytami na koncie; produkował dla takich muzyków jak Aloe Blacc, Black Milk, Danny Brown, JMSN i… moglibyśmy tak długo
Pisząc o Aaliyah, która dorastała w Detroit, nie mogę nie wspomnieć o moim mieście rodzinnym. „One in a Million” to nagranie PERFEKCYJNE. Aaliyah, Missy i Timbaland stworzyli unikatowe brzmienie. To był pierwszy raz, kiedy usłyszałem ten styl produkcji Timbalanda, która z powodzeniem jest powielana po dziś dzień. Ten vibe, styl, jej głos, wszystko było idealne. Naprawdę była jedną na milion.

Ada Kaźmierczak
Wschodząca gwiazda polskiej sceny; laureatka naszego konkursu Show Your Soul 2
„I Care 4 U”
Piosenkę, którą wybrałam to „I Care 4 U”. Piękna, nastrojowa ballada rhythm and bluesowa i niezwykle ujmujące wykonanie Aaliyah. Wyznanie miłosne pełne ciepła i czułości opowiadające o jej oddaniu i tęsknocie. Za każdym razem kiedy słucham tej piosenki wzrusza mnie jej szczerość. Właśnie taką Aaliyah lubię najbardziej.

Ania Szarmach
Kobieta-orkiestra; na swoim koncie ma trzy albumy i już szykuje kolejny; ostatnimi czasy tworzy zgrany duet z legendarnym Frankiem McCombem
„Journey to the Past”
Moją najukochańszą piosenką Aaliyah jest „Journey to the Past ” ze ścieżki dźwiękowej bajki Anastasia. Pierwszy raz zobaczyłam Aaliyah na występie podczas gali rozdania Oskarów 1998. Ujęła mnie zarówno kompozycja jak i tekst. Natychmiast wrzuciłam tę piosenkę do swojego repertuaru i graliśmy ją jakiś czas. Aaliyah zachwycała urodą, głosem i całokształtem. Miała w sobie cudną tajemnicę. Tekst piosenki „Journey to the Past” w połączeniu z tragiczną historią życia Aaliyah wzruszać mnie będzie już zawsze. Aaliyah R.I.P.

Andrzej Cała
Redaktor naczelny Noisey
„Those Were the Days”
Gdy człowiek ma 18 lat, ma też mega marzenia. Wtedy zaczynałem marzyć o pisaniu, dziennikarstwie i miałem swoje pierwsze duże marzenia wywiadowcze. Aaliyah łączyła w sobie wszystko, co marzyący o fajnym wywiadzie 18-latek może sobie wyobrazić — mega muzyka, niesamowita uroda. I ten kawałek „Those Were the Days” — pasował jak ulał. Bo z jednej strony przykład zajebistego future r&b (2001!) z mistrzowską, klawiszową rybką, która z miejsca wpada w ucho, a z drugiej strony mistrzowski tekst o straconym związku i czyms, co było, minęło, ale wciąż siedzi w głowie. Bo to koniec drogi, ale ją wciąż pamiętam, jak śpiewała Królowa.

Mateusz Prus
Pomysłodawca i organizator festiwalu Good Vibe w Koszalinie; obecnie prowadzi audycje „Sanatorium Dźwięków” w Radiu Kołobrzeg
„Try Again”
Może nie będę oryginalny ale napiszę, że numer nieodżałowanej Aaliyah, który darzę największym sentymentem to „Try Again”. Kojarzy mi się on bowiem z czasami kiedy miałem lat naście a w moim rodzinnym mieście działał klub „Kwadrans”. Tam spotykało się całe towarzystwo na imprezach pod nazwą „czarny wtorek”. W sumie wszystkie te wtorki muzycznie wyglądały podobnie: „Still Dre”, „Da Rockwilder”, „Who Am I (What’s My Name)?” i właśnie Aaliyah z numerem „Try Again”. Czasy, kiedy hip hopowcy chodzili jeszcze w naprawdę szerokich spodniach, a Nokia 3310 była szczytem szpanu. „Ty pewnie też u siebie w mieście miałeś taki punkt, że jak wchodziłeś mówiłeś: znam wszystkich tu”. A tak poza tym to: „Wszystkie panny, które zrobiłem i nie, ciekawe, które z nich mają dziś rodzinę z synem”… przy dźwiękach „Try Again” rzecz jasna.

Milena Milewska
Autorka strony AaliyahOnline.prv.pl oraz najbardziej czarnej audycji w całym zachodniopomorskim; „Czekolada / City of Soul” rozbrzmiewa dla Was w każdą niedzielę w Radiu Szczecin
„Are You That Somebody”
Decyzja była trudna, ale wybieram utwór, który jest idealnym przykładem ‘brzmienia Aaliyah’. W „Are You That Somebody” zakochałam się po pierwszym przesłuchaniu, a nawet teraz, gdy słyszę to nagranie po raz tysięczny, ciągle brzmi dla mnie świeżo. Jest to najlepszy przykład magii, która zachodziła na linii Timbaland — Static Major — Aaliyah. Połamane bity Timbalanda, linie melodyczne i chórki Statica, a wszystko spięte w całość zmysłowym wokalem Aaliyah. Szkoda, że nie ma już z nami 2/3 tego składu — tylko oni mogli stworzyć taki numer w kilka godzin. Muzykę doskonale uzupełnia teledysk – minimalizm i choreografia, która mogłaby zawstydzić niektóre współczesne wokalistki. Dla mnie rok 1998 był czasem podstawówki i ciągle rosnącej fascynacji r’n’b. Pamiętam ten moment, kiedy w MTV na zmianę można było oglądać „The Boy Is Mine” i właśnie „Are You That Somebody”. 17 lat później sentyment do tych czasów jest ogromny.


Komentarze