andre 3000
Nowy utwór: Gorillaz, André 3000 & James Murphy „DoYaThing”

Co prawda premiera miała się odbyć jutro, ale nikt chyba nie pogardzi możliwością sprawdzenia utworu jeszcze dzisiaj. André, Gorillaz i James Murphy w jednym tracku. Coś więcej trzeba pisać? Na wypadek, gdyby było trzeba – jutro utwór będzie dostępny do legalnego downloadu w jakości CD, a wkrótce zapewne powstanie i teledysk, tak samo jak do innych numerów z cyklu Three Artists. One Song.
André 3000 i Gorillaz nagrywają wspólny numer

Dobra wiadomość dla miłośników wszystkiego co związane z magicznym hasłem OutKast. Często i gęsto udzielający się ostatnio André 3000 przygotowuje się do kolejnej interesującej kolaboracji. Powiedziałbym nawet, że bardzo interesującej, bo z Damonem Albarnem (jako Gorillaz rzecz jasna) i z Jamesem Murphym. Track ten będzie kontynuacją serii Three Artists. One Song. – kampanii reklamowej Converse, w której do tej pory brali udział między innymi Santigold, Pharrell i Kid Cudi. „My Drive Thru” do dzisiaj chodzi mi po głowie i wierzę, że “DoYaThing” (bo tak utwór ma się nazywać) dorówna wspomnianemu. Co z tego wyjdzie – przekonamy się 23 lutego.
Nowy utwór: Young Jeezy feat. Jay-Z & André 3000 „I Do”

„I Do”, czyli wspólne nagranie Young Jeezy’ego, Jaya-Z i André 3000, było jedną z najbardziej oczekiwanych przeze mnie kolaboracji rapowych w ostatnim czasie. Dzięki uprzejmości Funkmastera Flexa numer ten możemy usłyszeć już dzisiaj. Utwór od razu wydał mi się znajomy – z takiej przyczyny, że jest to kawałek z roku 2009 wzbogacony o świeżą zwrotkę Hovy. Dobrze jednak, że ostatecznie trafił na oficjalne wydawnictwo, coś tak dobrego nie mogło się zmarnować. Głównym motywem piosenki jest małżeństwo – Jeezy i Dré fantazjują na temat małżonki doskonałej, a Jay-Z wyraża wdzięczność, że swoją idealną połówkę już odnalazł. Wszystko to na magicznym, soulfulowym bicie autorstwa M16, a równie dobrze mógłbym uwierzyć, że zrobił go Kanye West, albo Just Blaze. Gorąco polecam.
Beyoncé wybrała kolejnego singla

Jeśli czekacie na nowości od Królowej – śpieszę z pomocą. Beyoncé promuje 4 bardzo intensywnie – koncertuje oraz nagrywa nowy klip. Kolejny singlem została piosenka „Party” w którym gościnnie pojawia się dawno niewidziany Andre 3000. Producentem jest sama wokalistka oraz Kanye West. Pioseka zawiera sample „La Di Da Di” duetu Doug E. Fresh oraz Ricky D. z 1985 roku. Na planie teledysku widziano siostrę Bee – Solange oraz Kelly Rowland. Zdjęcia możecie sobie podejrzeć tutaj. Okładka powyżej jest tylko wytworem fana, gdyż oficjalnie obrazka jeszcze nie dostaliśmy. Piosenka do rozgłośni radiowych ma trafić 30. sierpnia. Dla przypomnienia także audio. Jesteście zadowoleni z wyboru?
OutKast razem i osobno

Nie po raz pierwszy wieść niesie, że nowy wspólny krążek OutKast jest już w drodze. Tymczasem od czasu Idlewild z odległego 2006 roku, nic się w tym kierunku nie ruszyło. Duet jednak zapewnia, że album się pojawi, ale dopiero… za rok. W tzw. międzyczasie André 3000 i Big Boi (w tej kolejności) mają zamiar jeszcze uraczyć publikę swoimi solowymi projektami. Od początku roku Big Boi podobno pracuje nad następcą zeszłorocznego świetnie przyjętego Sir Lucious Left Foot: The Son of Chico Dusty, o równie długim i przewrotnym tytule Daddy Fat Sax: Soul Funk Crusader. O płycie Dre jak na razie nie wiadomo nic poza tym, że ukończenie jego projektu solowego jest warunkiem dla nowej płyty OutKast. Oba solowe krążki podobno jeszcze w tym roku, ale czy ktoś w to uwierzy?
Fonzworth Bentley przedstawia „C.O.L.O.U.R.S”

Wydawało się, że ten moment już nie nadejdzie, kiedy Mr. Bentley podzieli się swoją twórczością. Po rewelacyjnym traku „Everybody”, który swoją premiera miał…. bardzo dawno temu, Fonzworth puszcza w sieć mixtape. Gościnnie m.in. Faith Evans, UGK, Lil Wayne, Kanye West, Andre 3000, Anthony Hamilton. Całości możecie odsłuchać tutaj, możliwe też jest pobranie wybranych numerów za free w zamian za mail’a. Skaczcie i słuchajcie.
OutKast, Kelis i Lil Wayne w 2010

Zapowiedziom nowych płyt nie ma końca, a wszystko przez nieustanne pushbacki płyt, które już dawno powinny były się ukazać. Jak to zwykle bywa cyferki zmieniają się z dnia na dzień i tak oto właśnie znaleźliśmy się w wirtualnym jeszcze i zupełnie nienamacalnym 2010 roku! Z tytułowej trójcy najmniej gorliwie zapowiadała się Kelis, bo do tej pory nie dostaliśmy od niej żadnych konkretów poza wizją dwóch albumów w najbliższym czasie i nazwiskami kilku producentów, w pierwszej połowie roku. Lil Wayne także snuł plany wydania dwóch albumów The Rebirth i Tha Carter IV, i to jeszcze sporo przed wydaniem hitowego Tha Carter III. Ten pierwszy nawet zwiastowały już dwa single, na początku tego roku: „Prom Queen” i „Hot Revolver”, ale że żaden z nich nie okazał się przebojem na jaki liczono, postanowiono przekładać premierę obu krążków na coraz to dalsze daty bez pokrycia. Ostatecznie chyba zorientowano się, że nikt za bardzo nie chce kupować płyty ex(?) rapera udającego, że gra na gitarze vocoderowego rocka, bo z najnowszych danych, w jakich posiadanie wszedłem wynika, że Rebirth jednak się ukaże, ale będzie przymusowo sparowany z kompilacją wytwórni Weezy’ego – Young Money, paradoksalnie, oczekiwanej także od dobrych kilku miesięcy przez fanów mainstreamowego rapu. Sam siebie przeszedł jednak dopiero Big Boi, którego bardzo niewydarzony do tej pory album o znanym o wieków tytule Sir Luscious Left Foot: The Son of Chico Dusty, zapowiadany jest już o prawie 3 lat! „Konkrety” po skoku.
Zapowiedzi nowych krążków Big Boi’a, Andre 3000 i OutKast

Big Boi pojawił się ostatnio na teksańskim święcie muzyki i filmu – trwającym w tym roku od 13 do 22 marca – festiwalu South by Southwest, znanym także jako SXSW. Warto dodać, że jest to raczej impreza oblegana przez wszelkiego typu wykonawców indie, a raperzy stanowią tam niezwykle rzadki obraz (co warto skontrastować z tym, że na SXSW występuje około 2000 wykonawców!) Big Boi zaprezentował swoją twórczość w czwartkową noc dodając wcześniej w krótkim wywiadzie, że nie kategoryzuje muzyki i może występować z kimkolwiek, bo „nasza muzyka jest wszędzie. Nie można zaszufladkować OutKast, tak jak nie można zaszufladkować Big Boi’a. Rock, funk, blues, soul, gospel – wszystkiego po trochu.”. Zapowiedział też, że jego solowy projekt nagrywany już od dwóch lat – „Sir Lucious Left Foot: The Son of Chico Dusty” ukaże się w okolicy czerwca i lipca. Na krążku ma znaleźć się 16 kawałków, w których pojawią się goście tacy jak: Jamie Foxx, T.I., George Clinton, Lil’ Jon czy druga połowa OutKast – Andre 3000. Album ma poruszać inne kwestie niż krążki OutKast, ale wciąż ma być dużo funku i imprezowej muzyki. Na koniec Big Boi oznajmił, że Andre 3000 także pracuje nad solową płytą (o czym już zresztą donosiliśmy wcześniej) i zaraz jak uda im się zrealizować osobne projekty, wejdą razem do studia i stworzą coś pod wspólnym szyldem: OutKast. „Idlewild” z tego co pamiętam też był zapowiadany dużo dużo naprzód, bo z tego co pamiętam, na samym początku miał ukazać się w zasadzie w roku następującym po wydaniu „Speakerboxxx/The Love Below” tj. 2004. Jeśli ta sytuacja powtórzy się i tym razem, to na nowy krążek poczekamy sobie przynajmniej do 2011.
Nowe albumy od Keyshii Cole i Andre 3000 jeszcze przed końcem roku!

Jak donoszą źródła, ulubienica Ameryki, piosenkarka R&B Keyshia Cole, nagrywa obecnie materiał na nowy krążek, następcę platynowego „Just Like You”. Roboczy tytuł dla wydawnictwa to podobno „Love”. Taki sam tytuł nosił także najbardziej popularny w USA singiel z pierwszego krążka wokalistki – „The Way It Is”. Album ma zostać wydany jeszcze pod koniec tego roku, a za jego produkcję odpowiadać będą m.in. Rodney „Darkchild” Jerkins i Sean Garrett. W międzyczasie Keysh pracuje także nad filmem biograficznym o jej życiu. Skoro Cole wzięła się już za nagrywanie nowego albumu, to najprawdopodobniej nie zostanie wydany piąty singiel z „Just Like You”, na który zapowiadano fanastyczne „Fallin’ Out”. Nie mniej jednak, jestem bardzo ciekaw, co tym razem usłyszymy. Sophomore w mojej opinii utrzymał dobry poziom pierwszego krążka i bynajmniej mnie nie zawiódł.
Nowy teledysk : John Legend ft. André 3000 – Green Light
Wrzesień się zbliża, a wraz z nim trzeci już album naszego ukochanego, przepięknego John’a Legend’a. O tym, czego możemy się spodziewać po albumie „Evolver” pisałam już wcześniej. Teraz przedstawiam Wam klip do pierwszego singla z płyty: „Green Light”. Nasz John z lirycznego muzyka przemienia się w taneczny wulkan. Podoba mi się to! Koniec pokazuje rewelacyjne poczucie humoru naszych bohaterów. Dla tych, którzy mają bystre oko powiem również, że w klipie pojawia się Estelle, jej nigdy nie za wiele. Szkoda tylko, że klip pojawił się wraz z końcem lata i wakacji.
