bing crosby
Coverownia #13: Wydanie (przed)świąteczne z Frankiem Sinatrą i Bingiem Crosbym
Dzięki ultraszybkim konkursom świąteczny klimat w Misce zagościł już na dobre (kto gapa, niech szybciutko na fb przeskakuje i bawi się z nami). Do Wigilii zostało niecałe trzy tygodnie, czas więc poszukać odpowiedniego repertuaru. Dlatego też nasz coverowy cykl dziś w bardzo klasycznym, bożonarodzeniowym wydaniu.
Cofamy się w czasie o kilka dekad i wraz z „Christmas Special” Franka i Binga przypominamy sobie najpiękniejsze przeboje, bo „Rudolfa Czerwononosego” nigdy przecież za wiele. Idealne wykonania dla tych, którym przejadły się już radiowe wersje. Oprócz dawki świątecznej nuty znajdzie się też kilka powodów do uśmiechu, chociażby przy okazji wymiany „plackowych” prezentów. Bez fajerwerków i półnagich śnieżynek, za to z ogromną dawką gwiazdorsko-gwieździstych męskich wokali, instrumentalnego nieba i bomb(k)owych harmonii. Nie da się nie wzruszyć i rozpłynąć, nawet przy „Jingle Bells”. Na zakończenie chłopaki w duecie serwują nam klasyk Crosby’ego „White Christmas” – dziękujemy za przypomnienie jak powinien on brzmieć. Ktoś jeszcze ma ochotę już ubrać choinkę?
Świąteczna odliczanka: Bing Crosby & The Andrews Sisters „Mele Kalikimaka”

Wigilia już pojutrze! Święta już za rogiem. Prezenty zapakowane? Barszczyk z uszkami gotowy? Jeśli nie, to najwyższa pora brać się do działania! Odliczankę, jak pewnie część z Was pamięta, rozpocząłem od stosunkowo białych wykonawców takich jak Frank Sinatra czy Dean Martin. Teraz pragnę na ten jeden raz, zanim święta nadejdą definitywnie, wrócić znów do nie do końca czarnych klimatów. Przed państwem trzeci z wielkich białych piosenkarzy XX wieku – Bing Crosby! Ale nie, nie będzie to „White Christmas”, mimo że ja także gorliwie śnię o tym, by tegoroczne święta były jednak białe. Ponadto nie będzie to sam Bing, ale u jego boku pojawią się legendarne The Andrews Sisters, do których nie potrafię ukrywać swojej sympatii. W tej właśnie kolaboracji cała czwórka nagrała cały zestaw rewelacyjnych świątecznych przebojów (i o wiele więcej!) Nie mniej jednak jeden z tych przebojów dzisiaj Wam zaprezentuje, a będzie to hawajskie pozdrowienie „Mele Kalikimaka”! A cóż te słowa mają wspólnego z Bożym Narodzeniem? Otóż wywodzą się one od amerykańskiego „Merry Christmas”, które Hawajczycy po ich usłyszeniu próbowali powtórzyć i omyłkowo, głównie przez różnice w składni obu języków, powstał z nich twór w postaci „Mele Kalikimaka„. Sam utwór został napisany w pierwszej połowie ubiegłego stulecia przez Roberta Alexa Andersona, a jedno z pierwszych wykonań tej piosenki to właśnie prezentowany przeze mnie dzisiaj kawałek Crosby’ego i sióstr Andrews z 1950 roku. Reszta wspaniałości po skoku!
