bossa nova
Ladies’ Jazz Festival – relacja (tak jakby)

Twój jazz nie ma jaj i trochę brak mu łupieżu śpiewały trójmiejskie Kury. Tą krótką frazą można by podsumować zakończoną wczoraj w Gdyni czwartą edycję Ladies’ Jazz Festival. Większość przedstawianych tam propozycji muzycznych stanowiła sztampa i nuda charakterystyczna dla muzyki obecnej w sieciowych coffee shopach. W moim odczuciu miły i uładzony jazz mija się po trosze ze swoim przeznaczeniem. Jazz nie powinien być ładny. Inaczej sam wbija sobie gwoździe do trumny. Ten gatunek musi śmierdzieć. Powinien obrastać w brud, smród i malarię, bo to właśnie ten rozkład daje mu zadziorny, zaskakujący i żywy zakwas, który świadczy o jego wyjątkowości. Zdaje sobie, że to o czym pisze może być nieco obrzydliwe, ale zapewniam, że brzmi to o wiele lepiej niż pachnie. Na szczęście wśród gdyńskich wieprzy znalazły się i perły. Zatem, perły przed wieprze i lecimy na start. (więcej…)
Throwback video: Nouvelle Vague „Dance With Me”
Sezon festiwali w Gdyni nie skończył się na Open’erze. Jeszcze do jutra trwa tam Ladies’ Jazz Festival. Ja już co nieco z niego widziałam, ale o tym szerzej opowiem Wam w poniedziałek. Na razie muszę wypastować swoje baleriny, postawić na baczność antenkę w moim berecie oraz upiec bagietkę, bowiem jutro udaję się na koncert Nouvelle Vague. Zobaczcie teledysk do Dance With Me i powiedzcie, czy istnieje na tym ziemskim padole milszy i bardziej urokliwy zespół od Nouvelle Vague? Śmiem wątpić.
