brodka

#FridayRoundup: DMX, Portico Quartet, Brodka, Zdechły Osa i inni

#FridayRoundup

Bonjour! Po zeszłotygodniowym powrocie naszej formuły #FridayRoundup, w której dzieliliśmy się naszymi oczekiwaniami wobec płyt, tym razem postawiliśmy na tradycyjną formułę i spisaliśmy dla Was nasze pierwsze wrażenia z nowowydanych krążków. Dajcie znać, jaka forma #FRU podoba wam się bardziej, najlepiej na łamach naszej nowej grupy na Facebooku. Wszystkie płyty, w których piszemy (i kilka innych) znajdziecie w podsumowującej playliście na samym końcu artykułu. Tymczasem zapraszamy Was na pierwsze wrażenia z nowego, pośmiertnie wydanego albumu DMXa, podziemnego Medhane’a, królowej polskiej alternatywy Brodki, punkowego Zdechłego Osy, soulowej Gizelli Smith i ambientalnych medytacji Portico Quartet! Enjoy!


Exodus

DMX

Def Jam

DMX zmarł 9 kwietnia tego roku. Mamy 28 maja i właśnie dzisiaj ukazał się jego długo zapowiadany pośmiertny album Exodus. Oczekiwania były duże, bo też Dark Man X ostatni krążek przed śmiercią wypuścił w 2012 roku, a ten miał być, wydawało się, nowym początkiem po okresie życiowych turbulencji. Jak się spojrzy na tracklistę, ma się wrażenie, że to bardziej kompilacja numerów X’a z gościnnymi udziałami różnych artystów. Wśród nich są Jay-Z, Nas (w dwóch numerach), Alicia Keys, Snoop Dogg, Griselda, czy panowie z The Lox, a nawet Bono z U2. No, ale kto wie, możemy się miło zaskoczyć, tym bardziej że Swizz Beatz, który jest producentem wykonawczym albumu, muzycznie nie robił wszystkiego sam. Dużą część utworów koprodukował z innymi mistrzami konsolety. Np. „Take Control” i „Walking In The Rain” powstało do spółki z Mr. Porterem. Oby to było godne pożegnanie legendy.Dill


Amethyst of Morning

Medhane

Medhane

Medhane to młody raper z Brooklynu, który ma na koncie współpracę, chociażby z Earlem Sweatshirtem i MIKE’em. Od kilku lat buduje wokół siebie lojalną grupę fanów tego, co umownie można nazwać abstrakcyjnym hip-hopem. Jego Cold Water spotkało się z dużym uznaniem np. ze strony Pitchforka, które wystawiło albumowi wysoką ocenę 8.4/100. Tamten materiał wyszedł rok temu, a dziś mamy premierę nowej płyty od nowojorskiego zawodnika. Amethyst of Morning to krótki przelot, bo zaledwie dwudziestodwuminutowy, ale bity Nicholasa Cravena, znanego np. z ostatniego krążka Mach-Hommy’ego, czy ohbliva, zwykle świadczą o dobrej jakości materiale, więc można się spodziewać czegoś ciekawego.Dill


Revealing

Gizelle Smith

Jalapeno Records

Ponad dekadę po tym, jak Gizelle Smith została frontmenką pochodzącego z Hamburga zespołu The Mighty Macambos wychowana w Manchesterze piosenkarka z powodzeniem kontynuuje swoją solową karierę na funkową nutę. Trzeci krążek zatytułowany Revealing to charakterne połączenie psychodelicznego soulu, funkowej energii i neo-dyskotekowej dynamiki. Aranżacyjnie to powrót do złotej ery Curtisa Mayfielda, wokalnie Smith z pewnością bliżej do R&B-popu wczesnego XXI wieku. I nie jest to bynajmniej zarzut! — Kurtek


Sprzedałem dupe

Zdechły Osa

Warner Music Group

Ostatnimi czasy dużo się mówi o punkowym etosie w hip-hopowym języku. Powodem są nie tylko już na dobre zadomowione w paradygmacie gatunku gitarowe riffy, ale przede wszystkim ascetyczność i prostacka, ignorancka wręcz banalność rozwiązań pordukcyjnych i piosenkopisarskich. Gdy jednak hip hop poszedł w mentalność „trzy akordy darcie mordy”, Zdechły Osa przywraca hip hopowej punkowości to, czego rap przejąć już się bał. Wrocławianin nie uznaje decorum- ścieli plugawą, brudną, wulgarną Częstochowę pod industrialne, czeluściowe drum’n’bassy wrzucając w międzyczasie jabolowy absurdyzm (w piosenkach o syrenich waginach) oraz ordynarne poczucie humoru (całe „Patolove”, dużo bardziej urocze niż chciałbym to przyznać czy takie wersy jak „Żabson to ziomal a Osa to pizda”). Noisowy trup się ściele gęsto, a nam zdarza się nam na tym bad tripie trafić na berlińską techno-wixę, ostatnie niedobitki kultury dubstepowej, ale i na potężną, emotrapową zwałę. Bywa Juwenaliowo, bywa wtórnie, znacznie częściej po prostu patusiarsko, ale tylko taki Osa, zupełnie pozbawiony filtra, jest w pełni autentyczny i naturalny. Taki to paradoks- ten towar jebie na kilometr, a to jedna z najświeższych rzeczy w grze od dawna.— Wojtek


Terrain

Portico Quartet

Gondwana Records

Terrain od Portico Quartet to właściwie jedna, długa kompozycja. Przez niemal 39 muzycy zamykają nas w kojącej enklawie, w czymś na kształt babcinego mieszkania, z którego możemy nasłuchiwać miarowego postukiwania kropli deszczu o szybę. Metafora ta działa na kilku płaszczyznach- jest to bowiem równie kojące, medytacyjne i przyjemnie rozlazłe granie, co nieco staroświeckie. Jazzowa formuła, trochę wyraźniej obecna na poprzednich krążkach, tutaj rozlazła się do poziomu postminimalizmu, powolnego, nieco transowego ambientu, przez co bliżej temu do zadumanego Frahma niż do fusionowych tworów. Miłe, kojące, ciepłe, trochę może zbyt bezbarwne.— Wojtek


Brut

Brodka

PIAS Recordings

Dzisiaj Monika Brodka nie jest już tą pięciolatką z okładki, nieświadomą, co czeka ją za bramami dziecięcego raju. Otarła łzy po tym, jak żoną miała być, ale zamiast „tak” on powiedział „nie” i stała się kobietą, która nie da  się zamknąć w narzuconej przez społeczeństwo roli. Na swoim piątym studyjnym krążku nie wymazuje przeszłości z pamięci, a przetwarza dźwięki pochłaniane w okresie dorastania, przypadającym na lata 90., kiedy to królowały britpopowe zespoły, mówiło się o „hip-hopie na kwasie”, a u co drugiego nastolatka w pokoju wisiał plakat Nirvany. Jako córka folklorysty sampluje też instrumenty ludowe, nadając im nowoczesne brzmienie. Wszystko to pod okiem londyńskiego producenta Oliego Baystona, wcześniej współpracującego między innymi z Petite Noir. Nad powstałym podczas pandemii BRUT-em unosi się widmo końca świata. Zamykające album „Sadness” z powodzeniem mogłoby znaleźć się na soundtracku do Blade Runnera, rozgrywającego się w brutalistycznej, betonowej przestrzeni. Mówi się, że po deszczu zawsze wychodzi słońce i Brodka daje nam ten promyk nadziei, że idzie nowe, nie tylko w sferze polskiej muzyki. — Katia

 


Nafs at Peace

Jaubi

Astigmatic Records

Jeżeli szukacie w muzyce czegoś super świeżego, to zespół Jaubi wynagrodzi to Wam z nawiązką. Kwartet z Pakistanu grający jazz na charakterystycznych dla regionu instrumentach, dodatkowo mocno inspirujący się hip-hopowym brzmieniem, już od pierwszych singli wydawanych w rodzimym Astigmatic Records wzbudzał zainteresowanie na całym świecie. Ich wydany właśnie, debiutancki album zatytułowany Nafs at Peace, może narobić jeszcze większego zamieszania. Panowie eksplorują na tym krążku wschodni mistycyzm, a w podróży tej towarzyszą im dwaj pasażerowie. Są nimi Marek Pędziwiatr oraz Tenderlonious, którzy dołączyli do zespołu podczas dwóch studyjnych sesji, które połączyły ich muzyczne ścieżki w jedną wspólną drogę będącą zarówno walką jak i wyrazem wdzięczności oraz uznania, że ​​inspiracja muzyka pochodzi z siły wyższej. Żaden z utworów nie został bowiem zapisany na nuty, co pozwoliło całej szóstce zapomnieć o swoich doczesnych sprawach i po prostu grać muzykę płynącą z ich wnętrz. Warto dodać również, że piękne zdjęcie na okładce albumu, przedstawia matkę lidera zespołu, modlącą się, aby syn wyszedł szczęśliwie z mrocznego okresu w swoim życiu. Jej też dedykowane jest znakomite nagranie „Zari”, ale naprawdę warto sprawdzić całość, bo bez wątpienia mamy tu do czynienia z jednym z najbardziej oryginalnych i porywających wydawnictw ostatnich lat. — efdote


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

PRO8L3M i Brodka zagrzewają do walki o marzenia

brodka pro8l3m

pro8l3m i brodka

PRO8L3M i Brodka we wspólnym numerze. Nikt nie prosił, każdy potrzebował

Kilka lat temu panowie z PRO8L3Mu oraz Monika Brodka mieli okazję spotkać się na scenie w ramach Męskiego Grania. Teraz połączyli siły na potrzeby projektu „Tak to robię” zainicjowanego przez markę Ballantine’s i we wspólnym utworze „Żar” zawarli przyświecające mu idee.

Chcieliśmy sprowokować ludzi do życia w zgodzie ze sobą, wbrew presji, której źródłem są wszechobecne oczekiwania ze strony społeczeństwa, rodziny, czy przyjaciół. Warto iść własną ścieżką, ale do tego potrzeba odwagi, dlatego powstał ten utwór — róbcie swoje i bądźcie autentyczni, bo tylko to się liczy — czytamy pod klipem zamieszczonym na Youtube.

Już samo zestawienie artystów reprezentujących różne gatunki wymyka się schematycznemu myśleniu, choć trzeba przypomnieć, że dla wokalistki nie była to pierwsza styczność z rapem — ta podjęła przecież rękawicę w akcji #hot16challenge2 i wykonała kawał solidnej roboty na psychodelicznym bicie 1988. Tym razem zmierzyła się z produkcją Steeza, który niedawno w błyskawicznym tempie wyprzedał limitowany nakład swoich Lost Tapes.

Od strony wizualnej „Żar” może słusznie kojarzyć się z „Nisko jest niebo” Pezeta, gdyż pod obydwoma teledyskami podpisał się duet reżyserski Andiamo. Ich największą siłą są zdjęcia Igora Połaniewicza, a także zwykli-niezwykli bohaterowie, w przypadku „Żaru”– autentyczne osoby, które nie bały się uczynić ze swojej pasji sposobu na życie. Zostawiamy Was z linkiem i z prowokującym do działania pytaniem Oskara skierowanym do każdego z osobna: Kiedy ostatni raz marzyłeś?

Zapraszamy na Spring Break w Poznaniu!

esb2-800x500

Spring Break Showcase Festival & Conference to pionierskie na polskim rynku wydarzenie — impreza, w ramach której koncerty młodych obiecujących zespołów sąsiadują z warsztatami i panelami dla uczestników. Trwająca trzy dni impreza ma służyć prezentacji młodych, w tym także wielkopolskich, zespołów zarówno publiczności, jak i wpływowym osobom ze środowiska muzycznego.

Pierwsza edycja Spring Break odbyła się w 2014 roku i od tego czasu polscy widzowie mają możliwość uczestniczyć w imprezie, która na zachodzie jest nieodłącznym elementem życia kulturalnego (podobne konferencje organizowane są w m.in. Niemczech, Norwegii, Holandii czy Wielkiej Brytanii). Wśród artystów występujących dotychczas na poznańskim Spring Breaku znaleźli się m.in. Years & Years, Mela Koteluk, Ten Typ Mes, który właśnie tam wystąpił po raz pierwszy z live bandem, Skubas, Brodka czy Taco Hemingway. Od 2016 roku sponsorem tytularnym imprezy jest Enea, dzięki czemu festiwal zyskał dodatkową energię. W tym roku czeka nas czwarta już edycja Enea Spring Break, która odbędzie się między 20 a 22 kwietnia 2017 roku.

Na żywo zobaczymy m.in. Anitę Lipnicką, Domowe Melodie, EABS, Fisz Emade Tworzywo, Guova, IwasHomeAnyway, Łona, Webber & The Pimps, Meek, Oh Why?, Organka oraz Pink Oculus, a to tylko niewielka część spośród 100 artystów i zespołów. Wszystko dziać się będzie na terenie na Placu Wolności oraz na terenie różnorakich poznańskich klubów. Szczegółowe informacje na temat koncertowych lokalizacji pojawią się wkrótce.

Cena karnetu to 89 PLN, a uprawnia on do wejścia na teren każdej imprezy w dniach 20, 21 i 22 kwietnia 2017 roku. Karnet kupić można na: eBilet.pl, TicketMaster, Biletomat, Ticket Pro i na Eventim. Cena w dniu koncertu wynosić będzie 100 PLN, warto więc zaopatrzyć się w karnet już wcześniej!

0006bwsxx63v69q1-c122-f4

Z innej miski: Brodka „Santa Muerte”

brodzia

Premiera Clashes już 13 maja, dlatego promocja krążka nabiera tempa. Po niespodziewanym i bardzo popularnym „Horses”, przyszła pora na drugi singiel „Santa Muerte”. Kawałek kontynuujący kreowany obecnie nowy kierunek muzyczny artystki, utrzymany jest nieco w stylu country z galopującym bitem i partiami instrumentalnymi. Zainspirowany jest podrożą Moniki do Meksyku. Święta Śmierć, tłumacząc tytuł kawałka, to postać kultu meksykańskiego, łącząca wiarę chrześcijańską z wierzeniami indiańskimi. Ciekawy koncept. Jak mówi wokalistka:

„Byłam zaskoczona tym, jak ludzie postrzegają w Meksyku śmierć. Dzieci już od małego są uczone, żeby nie uznawać jej jako coś depresyjnego, a raczej coś zwiastującego kolejne życie. Ta piosenka jest jak rozmowa ze śmiercią, ale napisana tak, jakby była to konwersacja z przyjacielem”.

Sprawdźcie w jakim kierunku muzycznym podąża góralka.

Z innej miski: Brodka zdradza szczegóły Clashes

brodka_clashes_cover

Brodka swoją odmiennością i oryginalnością zaskakuje od dłuższego czasu. Po miałkim debiucie i skopiowanej stylistycznie od Ani Dąbrowskiej płycie Moje Piosenki, Monika postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i wydała folkowo-elektroniczy album Granda, który okazał się ogromnym sukcesem komercyjnym, jak i został bardzo pozytywnie oceniony przez krytyków. Wiele tras koncertowych promujących krążek, które powoli zaczęły się już przejadać fanom sprawiły, że Monika zniknęła na kilka lat, aby odpocząć. Zawiązała w międzyczasie współpracę z międzynarodowymi twórcami (Noah Georgeson – producent i muzyk nagrodzony statuetką Latin Grammy) i postanowiła stworzyć coś nietuzinkowego. Czy oryginalnego, ocenimy po premierze Clashes. Singiel „Horses” promujący wydawnictwo wskazuje zupełnie odmienny kierunek muzyczny, jaki obecnie obrała góralka. To mroczna i bardziej dojrzała odsłona artystki, która postawiła na odważne zmiany. Czy zostaną zaakceptowane przez fanów, okaże się 13 maja – w dniu premiery albumu. Czwarta płyta zapowiada się nieschematycznie. Różnorodne dźwięki przeplatają się, tworząc klimat mistyczności i dyferencji brzmieniowej. Poruszana tematyka jest niezmienna – miłość, ale tym razem melancholijna i depresyjna. Mam tylko nadzieję, że Brodka nie zbłądzi w tej muzycznej podróży oraz nie zabrnie w dziwactwo i nie narazi się tym samym na śmieszność. Poniżej sprawdźcie krótkie making of z powstawania krążka oraz spis otworów.


Spis utworów Clashes:
1. „Mirror Mirror”
2. „Horses”
3. „Santa Muerte”
4. „Can’t Wait For War”
5. „Holy Holes”
6. „Haiti”
7. „Funeral”
8. „Up in the hill”
9. „My Name Is Youth”
10. „Kyrie”
11. „Hamlet”
12. „dreamstreamextreme”

Z innej miski: Brodka „Horses”

500x500

Myśli w głowach wielu fanów o czwartym albumie Brodki zaczynają się powoli materializować. Artystka długo wcześniej zapowiadała nowy materiał, ale oczekiwaniom nie było końca. Dziś otrzymujemy premierowy utwór „Horses”, różniący się od dotychczasowych dokonań Moniki. Nie jest to ani popowa mieszanka z dwóch pierwszych płyt, ani folk z Grandy, a tym bardziej taneczne rytmy z LAX. Singiel swym brzmieniem wkracza zdecydowanie w mroczne obszary alternatywnych dźwięków, przez to jest bardziej dojrzały i sięga nieco światowego poziomu. Niemniej jednak jednostajny rytm w kawałku przy dłuższym i częstszym odsłuchu nuży, a miejscami spolszczony angielski irytuje. Czy Brodka podąża w odpowiednim kierunku, dowiemy się na pewno 13 maja, kiedy ukaże się krążek Clashes, którego producentem jest amerykański producent i wokalista Noah Goergeson. Jak Wam się podoba nowa odsłona twórczości góralki?

Relacja z Red Bull Music Academy Weekender Warsaw

rbma_2

 

Relacja z festiwalu Red Bull Music Academy Weekender Warsaw
– Pałac Kultury i Nauki za sprawą swej wyjątkowej iluminacji, przez ostatni weekend stał się muzycznym drogowskazem na mapie Warszawy.

Po serii koncertów, które odbyły się w Madrycie, Sztokholmie i Tokio nadeszła pora na wizytę „mobilnego” festiwalu Red Bull Music Academy Weekender w Warszawie. Przez trzy dni, na czterech scenach rozlokowanych w różnych lokalizacjach w samym sercu miasta, mieliśmy okazję zobaczyć ponad 30 artystów takich jak: Danny Brown, BRODKA XS, Looptroop Rockers, Onra, Moritz von Oswald Trio feat. Tony Allen & Max Loderbauer, Pink Freud, Shed, Diamond Version, Ladi6, Benjamin Damage, Jessy Lanza, Falty DL, Rebeka, Niewidzialna Nerka na Żywo, Mikromusic i innych.

Dla wielu muzyków udział w Red Bull Music Academy to prestiż i spełnienie marzeń. Ta niezwykła platforma kształtująca muzyczną przyszłość jest otwarta dla wszystkich pasjonatów wyrafinowanych rytmów i dźwięków. Polską edycję festiwalu RBMAWeekender poprzedził czwartkowy koncert niemieckiego kompozytora Hauschki, który oczarował publiczność w Studio im. Agnieszki Osieckiej oraz na antenie radiowej Trójki. Dzięki temu, że koncert był transmitowany nie tylko w radio, ale i na stronie internetowej, każdy mógł usłyszeć i zobaczyć w formie video ten wyjątkowy występ. Haushka zaprezentował bowiem ciekawy eksperyment elektroniczny wykonany na bardzo oryginalnym instrumencie: preparowanym fortepianie. Dzięki włożeniu między struny różnych elementów typu śrubki, gwoździe, sztućce lub nawleczeniu na struny koralików można wydobyć naprawdę nietypowe i zaskakujące barwy dźwięku.

W piątek na Placu Defilad zgromadzili się fani m.in. Rebeki, Jessy Lanzy, FaltyDL czy Dam-Funk. Obecność obowiązkową należało zaliczyć tego dnia na premierowym koncercie BRODKA XS, będącym wyjątkowym projektem muzycznym. Dobrze znane polskiej publiczności utwory zostały tak przearanżowane, by można je było zagrać na małych instrumentach typu: dzwonki, mini-gitarki, trójkąty czy… iPhone. Mimo niewielkich gabarytów tych sprzętów koncert wypadł niezwykle efektownie, a nowa odsłona popularnych utworów w stylu „Krzyżówka dnia” — bardzo oryginalnie.

rbma_3

W tym samym czasie w przestrzeniach Pałacu Kultury na scenie baru Studio występowała Chloe Martini — objawienie polskiej sceny beatowej. Czarując swym stylem r&b i remiksami utworów takich jak „Latch” Disclosure, wprawiła wszystkich obecnych w magnetyczny i hipnotyzujący nastrój.

Scena Teatralna należała do zespołu Niewidzialna Nerka, którego twórczość stanowi swoisty hołd dla rodzimej kultury hip hopowej. Występ Vienia, WłodiegoSpinache’a oraz Rasa, pełen odwołań do wspomnień i sentymentów, został przyjęty z dużym entuzjazmem przez zgromadzonych pod sceną. O oprawę muzyczną perfekcyjnie zadbali Night Marks Electric Trio we wsparciu z DJ Steezem. Odświeżenie rapowych klasyków z lat 90-tych oraz zaprezentowanie ich w nowych wersjach okazuje się być strzałem w dziesiątkę; nie zabrakło reinterpretacji kawałków takich, jak: „Się żyje”, „Ja wiedziałem, że tak będzie”, czy „93-94”, czyli utworów, na których wychowało się liczne grono obecnych na sali 30-latków.

Nie da się ukryć, że główną uwagę skupiał tego dnia Danny Brown — jedna z najbardziej unikatowych postaci świata rapu ostatnich lat. Od samego początku swego koncertu ten szalony raper z Detroit zawładnął roztańczoną publicznością. Połączenie gwiazdy rocka z niewątpliwym talentem raperskim, oryginalnym głosem i świetnymi beatami objawiło się w energetycznym show, za które fani pięknie się odpłacili wiernie recytując rymy esencjonalnych utworów „Dip” czy „Monopoly” (swoją drogą bezlitosnych bangerów).

rbma_4

Trzeci dzień festiwalu bez wątpienia należał do grupy Looptroop Rockers, ikony europejskiego hip hopu. Szwedzi: PromoeEmbeeSupreme Cosmic tryskali pozytywną energią skutecznie zarażając nią wszystkich dookoła (zwłaszcza przy utworach „Fort Europa” i „Looking for love”). Zespół, podczas swej kolejnej już wizyty w Polsce, zaprezentował najlepsze numery z ponad dziesięciu lat działalności. Nie zabrakło też odniesień do obecnej sytuacji na Ukrainie; w końcu Looptroop jest znany z tego, że ich utwory są zaangażowane polityczno-społecznie.

Rodzimy zespół Kamp! to jeden z najbardziej rozpoznawalnych zespołów na polskiej scenie muzycznej. Jak zawsze wzbudzając wiele pozytywnych emocji, chłopcy tym razem zaskoczyli publiczność swoim nowym materiałem, który powstał podczas sesji w Red Bull Studio w Madrycie. Oprócz znanych i lubianych electro-popowych brzmień, nie zabrakło więc nowych utworów w stylu „A new leaf”.

W muzyce Klaves, czyli Mikołaja Gramowskiego, czuć z kolei mocną fascynację brytyjską sceną klubową. Ten mający zaledwie 22 lata polski producent brał już udział w kilku dużych festiwalach, takich jak choćby Open’er czy Burn Selector Festival. Na scenie baru Studio wypadł wprost rewelacyjnie. Jego słodkie, dyskretne kompozycje podszyte taneczną pulsacją znakomicie wprowadziły w klimat gromadząc pod sceną z minuty na minutę coraz więcej osób.

Jednym z najjaśniejszych punktów Weekendera był niewątpliwie występ Onry, czyli Arnauda Bernarda. Znany z numerów takich jak „High Hopes”, „The Anthem” czy „Chinoiseries”, francuski beatmaker kolejny raz odwiedził nasz kraj, by zaprezentować swą niebanalną twórczość. Jego electro-funk, nowoczesny soul i inspiracje czerpane m.in. z Wietnamu są jego wizytówką rozpoznawalną na całym świecie. Dzięki niemu Bar Studio w sobotnią noc został wypełniony po brzegi, a Onra potwierdził tym samym, że wciąż znajduje się na fali dryfując między jedną, a drugą inspiracją muzyczną.

rbma_1

Podczas festiwalu nie zabrakło również nagrań An On Bast i Macieja Fortunę z elektroakustyczną interpretacją muzyki filmowej Krzysztofa Pendereckiego, czy szalonej końcówki sobotniej nocy w Boiler Roomie, odbywającym się w klubie 55, gdzie pojawili się reprezentanci ekipy SoulectionESTA., Joe Kay czy The Whooligan.
Jazzowa formacja Pink Freud, która tego samego dnia wystąpiła również na znanym warszawskim pikniku, wzięła na warsztat utwory kultowego zespołu Autechre. Fakt, że naprawdę ciężko się było dostać na ten koncert najlepiej potwierdza, że występ wypadł znakomicie. Warto też wspomnieć o niespotykanych kompozycjach kalifornijskiego artysty Dam Funka czy dopracowanego do perfekcji występu Tony’ego Allena i Mortza Von Oswalda. Takich gwiazd jak Eltrona Johna czy Sheda reklamować nie trzeba. To właśnie ich występy zamknęły pierwszą polską edycję Weekendera, skutecznie wyciskając z publiczności ostatnie resztki energii.

Poza oficjalnym line-upem, na uwagę zasługuje również wsparcie muzyczne w wykonaniu Jana Szareckiego i Auera. Swoimi elektronicznymi wibracjami zagrzewali do tańca nie tylko zgromadzoną publikę w strefie gastronomicznej, ale również barmanów, którzy w swej pracy spisali się na medal (Ballantines Brazil z Red Bullem rządzi!). Osobne ukłony należą się w zasadzie całej obsłudze terenu festiwalowego, począwszy od osób sprawdzających bilety, po dyskretną ochronę i punkt medyczny czuwający nad bezpieczeństwem.

Mimo, iż RBMA Weekender odbywał się w centrum miasta w sprzyjających warunkach atmosferycznych, nie zdołał przyciągnąć tłumów, co dało się zauważyć m.in. w piątek w klubie Nowa Jerozolima. Takie zespoły jak Studio Barnhus, gwiazdy Sztokholmskiej edycji festiwalu Sónar, chyba nigdy nie grały dla tak nielicznie przybyłych. To wielka szkoda, bo 99 zł za dwudniowy karnet na występy w tak dobrze wybranych miejscach i za możliwość zobaczenia na żywo tak wielu ciekawych oraz zdolnych artystów w Polsce to rzadkość. Pozostaje mieć nadzieję, że następnym razem organizatorom uda się lepiej rozpropagować imprezę i tym samym zgromadzić więcej ludzi chętnych i otwartych na nowe doznania muzyczne.
Tym, którym nie udało się uczestniczyć w wydarzeniu oraz dla tych, którzy chcieliby przypomnieć sobie poszczególne występy, polecamy śledzenie strony Red Bull Music Academy Radio. Już niebawem ukaże się na niej weekenderowy zapis wybranych występów muzycznych. 

Za relację dziękujemy Magdalenie Skubisz.

Znamy szczegółowy lineup Red Bull Music Academy Weekender Warsaw

weekender

Red Bull Music Academy Weekender to przemieszczający się festiwal po najważniejszych miastach świata. Świeżość, współczesne brzmienie i genialni artyści – tego wszystkiego możecie doświadczyć podczas imprez RBMA.

Był Madryt, był Sztokholm, było Tokio. Pora na polską edycję Weekendera, która miedzy 5 a 7 czerwca odbędzie się w Warszawie. Festiwal rozpocznie koncert pianisty – Hauschki, który odbędzie się w Muzycznym Studio Polskiego Radio im. Agnieszki Osieckiej o godzinie 20:05. Wejściówki na koncert będzie wygrać na antenie Programu 3 Polskiego Radia oraz na stronie Red Bulla. Występ będzie transmitowany na antenie Trójki oraz na stronie internetowej radio.

Niedawno wspomnieliśmy Wam o koncercie Looptroop Rockers, dziś pora poinformować Was o całym lineupie Red Bull Music Academy Weekender Warsaw. O tym gdzie i kiedy zagrają m.in. Danny Brown, Dam Funk, Brodka (w projekcie XS), Jessy Lanza, Onra i wielu innych dowiecie się tutaj. Bilety w cenach 59zł za jeden dzień oraz 99zł za dwa dni możecie nabyć pod tym adresem. Pojawiła się również opcja kupna jednorazowego wejścia na Scenę Sztuki i Nauki w cenie 39zł.

Nam nie pozostaje nic innego jak zachęcić Was do wzięcia udziału w Weekenderze. Świetny lineup, atrakcyjna cena, moc wrażeń. My tam będziemy!

05-07.06.2014r.
Red Bull Music Academy Weekender Warsaw

WYDARZENIE NA FACEBOOKU

Looptroop Rockers zagra na festiwalu Red Bull Music Academy Weekender

looptroop-rockers

Red Bull Music Academy Weekender zdaje się być jednym z najmocniej obsadzonym muzycznymi asami festiwalem w tym toku w Polsce. Dam Funk, Danny Brown, Jessy Lanza, Onra, ekipa Soulection czy polscy reprezentanci tacy jak Kamp!, BrodkaChloe Martini, Klaves to zdecydowanie najwyższa jakość. Ostatnio do świetnego już lineupu dołączył legendarny szwedzki zespół hiphopowy – Looptroop Rockers. Grupa zagra 7 czerwca, czyli trzeciego dnia festiwalu, w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki.

Red Bull Music Academy Weekender to podróżujący po ikonicznych miastach świata festiwal, który gromadzi najświeższe muzyczne zjawiska, kształtujące współczesne brzmienie muzyki.  Po wcześniejszych edycjach w Madrycie, Sztokholmie i Tokio, wydarzenie zawita do Warszawy. Polska odsłona odbędzie się między 5 a 7 czerwca na terenie Pałacu Kultury i Nauki, gdzie przez trzy dni odbędzie się ponad 30 występów.

Dotychczas ogłoszeni artyści:  An On Bast oraz Maciej Fortuna + VJ Pillow LIVE / BRODKA XS / Benjamin Damage / Chloe Martini / Dam-Funk / Danny Brown / Diamond Version / Eltron John / En2ak / Esta / Falty DL / FLIRTINI / Joe Kay / Jessy Lanza / KAMP! / Klaves / Kwazar / LADI6 / Looptroop Rockers / Mikromusic / MNSL /  Mr. Carmack / Mr. Krime / Naphta / Niewidzialna Nerka na Żywo (Vienio, Night Marks Electric Trio, Ras, DJ Steez) / Onra / Pink Freud plays Autechre / Pili Palili / Phoebe Kiddo / Rebeka / Studio Barnhus (Kornél Kovács b2b Petter Nordkvist) / Shed / Throwing Snow / The Moritz von Oswald Trio feat. Tony Allen & Max Loderbauer / The Whooligan.

W sprzedaży dostępne są już zarówno jedno- jak i dwudniowe karnety w cenie 59 zł i 99 zł.

WYDARZENIE NA FACEBOOKU

Brodka z nową EPką LAX

Dobrej muzyki nigdy za wiele. Zwłaszcza tej polskiej. Dziś odbyła się premiera nowej epki Brodki, która promowana jest przez singiel „Varsovie”. Teledysk w reżyserii Antoniego Nykowskiego możecie zobaczyć poniżej. Na krążku LAX znajdzie się jeszcze jeden nowy numer Moniki „Dancing Shoes”. Pozostałe cztery to remiksy tych kawałków. Po fantastycznej Grandzie piosenkarka nie zwalnia tempa. Delektujemy się więc nowym wydawnictwem (np. za pomocą iTunesa) oraz czekamy z niecierpliwością na kolejny longplay.