brooke valentine

Brooke Valentine małymi krokami wraca na scenę muzyczną

brooke valentine malymi krokami wraca na scene muzyczna

Amerykańska wokalistka Brooke Valentine od kilku lat próbuje reaktywować swoją karierę solową, niestety bezskutecznie. Jej debiutancki krążek Chain Letter został ciepło przyjęty przez fanów, ale już nie przez krytyków. Jej pierwszy album stał się zarazem jej ostatnim oficjalnym. Do tej pory wydała kilka luźnych singli i dobrze zapowiadające się EP Love Letter. Wszystkie kompozycje przeszły niezauważone.

Marginalizacja jej muzyki zmusiła ją do pójścia w ślady innych wokalistek R&B i wystąpienia w reality show Love & Hip Hop: Hollywood. Wraz z tą decyzją pojawiły się również dwa nowe single Brooke. Pierwszym to przyjemna mid-tempo kompozycja w stylu współczesnego R&B, opowiadająca o przemyśleniach w obecnym związku.

Drugą propozycją jest piosenka utrzymana w podobnym stylu, co poprzednia, ale bardziej infantylna, jeśli chodzi o tekst i nieco nużąca za sprawą powtarzających się przez cały czas trwania utworów dźwięków. Kierunek właściwy, ale świata artystka tym nie zdobędzie. Oba kawałki zwiastują nowy projekt muzyczny, o którym jeszcze nie nie wiadomo.

Nowy utwór: DaniLeigh & Kreesha Turner & Brooke Valentine „Mama”

brooke

Trzy zapomniane nieco mamuśki postanowiły udzielić się w singlu producenta Yonni i oddać cześć swoim matkom w związku z nadchodzącym w Stanach Zjednoczonych Dniem Matki (8 maja). O Kreeshy Turner pisałem kilka słów w nawiązaniu do jej ostatniego singla „Sexy Gal”. Z kolei Brooke Valentine, po udanym lecz niedocenionym debiucie Chain Letter i niedoszłym następcy Physical Education oraz kilku mało popularnych utworach zniknęła ze świata muzyki, ku mojemu nieszczęściu. Niedoceniona, a utalentowana próbowała jeszcze powrócić, niestety z marnym skutkiem. Dołączyła do nich młoda piosenkarka i tancerka z Los Angeles DaniLeigh, która dopiera raczkuje na scenie muzycznej. Emancypacyjny kawałek z mocnym bitem mógłby przebić się do szerszego grona z odpowiednią promocją. Miejmy nadzieję, że tak będzie, bo produkcja nie jest zła. Przekonajcie się sami poniżej.

Nowy teledysk: Brooke Valentine „Don’t Wanna Be In Love”

Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji przeczytać, co redakcji soulbowl.pl powiedziała Brooke Valentine, to właśnie nadszedł moment, by zerknąć do opublikowanego w ubiegłym tygodniu wywiadu. Jedno z pytań dotyczyło utworu, do którego właśnie mamy przyjemność zobaczyć teledysk. W jednym zdaniu podsumowując obraz chciałoby się rzec za Panem Timberlakiem: what goes around comes around. Z karmą nie ma żartów, zwłaszcza gdy Brooke ma z tym coś wspólnego. Sami zobaczcie.

„Żadnych wymagań, czysta kreatywność” – Brooke Valentine dla soulbowl.pl

Jej debiutancka płyta Chain Letter, wydana w 2005 roku, jest niewątpliwie jednym z najmocniejszych krążków R&B poprzedniej dekady. Po 2007 roku kariera Brooke zeszła na dalszy tor, m.in. dlatego, że wokalistka została mamą. Ostatnie miesiące to jednak intensywna praca nad drugim dziełem, Forever, z którego znacie już tytułowy numer oraz „Don’t Wanna Be In Love”. W natłoku zajęć Valentine znalazła jednak chwilę by podzielić się z nami informacjami na temat inspiracji, niewydanych materiałów i współpracy m.in. z Pimp C. Dziesięć krótki pytań to dziesięć krótkich, ale rzeczowych, odpowiedzi. Zapraszamy do lektury!

Zacznijmy od tego pod jakim pseudonimem obecnie występujesz, ponieważ pojawiają się sprzeczne informacje. Wciąż Brooke Valentine czy już tylko B. Valentine?

Tak, to wciąż Brooke Valentine. B. Valentine jest czymś w rodzaju nickname’a lub skrótu. Możesz mówić mi Brooke.

Twój pierwszy singiel „Girlfight” odnósł spory sukces, a płyta Chain Letter z której pochodził, zapisała się jako jeden z najlepszych debiutów w historii współczesnego R&B. Spodziewałaś się tego? Jak wspominasz tamten okres?

Rzeczywiście „Girlfight” było czymś wielkim. Pamiętam dosłownie przelatywanie przez życie, beztroskie podróżowanie po świecie. Młoda, radosna, dzika, z pieniędzmi. Początek ruchu crunkowego dawał dużo zabawy. Rozumiecie o czym mówię, wszyscy mamy swoje przygody z crunkiem.

Byłaś wtedy bardzo młoda, show biznes i szybkie tempo życia z nim związane nie przeraziły Cię?

Nie bałam się. Strach nie jest tym o czym się myśli w momentach, gdy jesteś gotowa podbić świat.

Nagrałaś mocny materiał na drugą płytę, wydałaś nawet dwa single. Dlaczego więc Physical Education ukazał się tylko jako mixtape? Czy takie wydarzenia nie zniechęcają do dalszego działania?

Physical Education nie została wydana po dziś dzień. Mixtape był właściwie piosenkami, które nagrałam podczas pracy nad PE. Zawsze był po prostu mixtapem. PE jest nadal w ukryciu.

Jak idzie zatem praca nad Twoim kolejnym projektem Forever? Do sieci wyciekło już kilka numerów, ale konkretnej daty wydania albumu wciąż nie ma.

Praca nad Forever jest bardzo terapeutyczna, żadnych wymagań, czysta kreatywność. Faktycznie, był przeciek, ale tak już jest w tym przemyśle.

Czy to prawda, że zmieniłaś wytwórnię i obecnej pracujesz w nieco mniejszym wydawnictwie. Potwierdzisz, że im większa wytwórnia tym mniej swobody dla artysty? Odczułaś to zjawisko na sobie?

Nadal współpracuję z wytwórnią, z którą byłam od pierwszego dnia, więc wciąż jestem w domu.

W teledysku do „Forever” wystąpił Twój synek. Bycie mamą wpływa jakoś na Twoją twórczość?

Oczywiście, wszystko staje się bardziej realne i wrażliwe na czas. Mam kompletnie inny pogląd na czas zmarnowany i ten dobrze spożytkowany. Bycie mamą uczyniło ze mnie lepszą Brooke.

Zapewne Twoje dziecko to jedna z inspiracji. Co jeszcze dodasz do listy? Co sprawia, że piszesz i masz ochotę tworzyć?

Miłość, śmiech, ból i prawda. Wszystko to inspiruje mnie do tworzenia. Inspiruje, by opisać je słowami.

Twoja ostatnia piosenka „I Don’t Wanna Be In Love” to antymiłosna ballada? Nie uwierzymy jeśli powiesz, że naprawdę nie potrzebujesz miłości w swoim życiu!

Posłuchajcie uważnie, a zobaczycie, że to jest piosenka miłosna. W „Don’t Wanna Be In Love” wybieram miłość, ale tylko z konkretną osobą, jeśli nie z nią, to z nikim innym. Utwór sampluje „Walk On By” Isaaca Hayesa, który sam był absolutnie niesamowity. Jest czymś, do czego chcesz jechać.

Pracowałaś także z Lil Jonem, Big Boiem i Tyrese. Jak wspominasz pracę ze zmarłym Pimp C? Czy są jeszcze jacyś artyści z którymi chciałabyś nagrywać?

Niesamowicie było pracować z Pimp C i jestem zaszczycona, że miałam tę szansę. Nieprzerwanie był profesjonalistą i bestią w studio. Pracowałam z tak wieloma artystami, że mogłoby to wypełnić ten cały wywiad. Idąc dalej, chciałabym pracować z Amel, Sade oraz Jill Scott, kocham te panie. Myślę, że naturalnie potoczyłaby się również współpraca z Frakiem Oceanem.

Dziękujemy za rozmowę.

Nowy utwór: Brooke Valentine „Rub It In” ft. Tyrese

Brooke Valentine wraca na dobre. Wokalistka wypuściła drugi singiel z płyty Forever, piosenkę „Rub It In” nagraną z Tyrese. Delikatny i subtelny beat, łagodny głos Brooke i relacje damsko-męskie na tapecie. Nie wiem czy celowo, ale w tekście pojawia się słynne It’s not right, but it’s ok, wprost ściągnięte od samej Whitney Houston. Płyta Forever pojawi się w sklepach 17. lipca.

Nowy teledysk: Brooke Valentine „Forever”

Generalnie nie piszemy o prywatnych sprawach gwiazd, no chyba, że są to takie małe, uśmiechnięte pozytywy jak dziecko Brooke Valentine. Tak, wokalistka urodziła i to już ponad rok temu! Stylistycznie jej nowy klip w którym wystąpił chłopczyk, to niestety nic fajnego. Prymitywne tła, motylki i tęcza popsuły cały urok, bo czasem nawet jak piosenka jest słabsza, obrazkiem można wiele naprawić. Tu zbytnio nie udało się osiągnąć celu, choć życzymy Brooke, aby była wiecznie tak uśmiechnięta!

Nowy teledysk: Brooke Valentine „Insanity”

Jeśli nie kojarzycie Brooke Valentine, na nadrobienie jej dyskografii nie będziecie musieli poświęcać wiele czasu. Jest to bowiem artystka jednego albumu. Od czasu zakończenia promocji Chain Letter nie pokazywała się w mediach zbyt często. Aż do dziś. Jej nowa piosenka „Insanity” różni się sporo od poprzednich dokonań (co zresztą sami wyczujecie), bo szybkie beaty zastąpiła melodią smętnej gitary. Brzmi to mniej więcej jak niedoszlifowany repertuar Kelly Clarkson, choć nie powinna się obrazić za to określenie. Pomysł na teledysk został zrealizowany dość małym budżetem i przypomina mi trochę tanie horrory. Oglądajcie:

Wiele miłości od Brooke Valentine

Brookie got leaked again! Mimo, że najprawdopodobniej wydanie „Physical Education” przeszło już do legendy, podobnie jak „Liberation” Myi, do Internetu wyciekają kolejne nowe utwory Brooke. A najbardziej pocieszające, ale zarazem też frustrujące, jest to, że są one… coraz lepsze! Po przyzwoitym „Badunkadun” i fantastycznym „Friday Night” brzmiącym trochę jak wczesna Amerie, a tym razem panna Valentine uraczyła nas czymś jeszcze lepszym. Utwór „Lots Of Luv” to powrót do słodkiego R&B lat 90tych i nie rozumiem bynajmniej dlaczego nie mógłby święcić triumfów na listach przebojów. Póki co Brooke przygotowuje się do wydania nowego projektu, na temat którego jednak nic nie wiadomo. Mimo wszystko mam nadzieję, że nowy utwór znajdzie się na jego trackliście. Utwór po skoku.

(więcej…)

Throwback album: Brooke Valentine

Brooke Valentine – Chain Letter

01. Girlfight (ft. Big Boi & Lil Jon)
02. Taste of Dis
03. Long As You Come Home
04. Blah-Blah-Blah (ft. Dirt McGirt)
05. Cover Girl
06. Playa (ft. Jermaine Dupri)
07. Ghetto Superstarz
08. Tell Me Why? (You Don’t Love Me)
09. Million Bucks (ft. Queenz Deliz)
10. I Want You Dead
11. Dying From A Broken Heart
12. Pass Us By
13. Laugh ‚Til I Cry
14. American Girl
15. Whatcha Lookin’ At (ft. Kilo aka J.R.K.)

Debiutancki album bardzo zdolnej amerykańskiej wokalistki Brooke Valentine to kawał naprawdę porządnego contemporary R&B. Dziewczyna ma swój własny styl i wie, co chce przekazywać i co ważne, robi to na dobrym poziomie artystycznym. Bardzo ciekawy i świeży materiał. Polecam.

GET IT!

Dodaję jeszcze klip do pierwszego singla – „Girlfight” z Big Boi’em i Lil Jonem:

New R&B joints


Amerie – Streets Alone
Bonus z jej nowej płyty. I like dat.

Brooke Valentine – Ghettolicious
Ona już od jakiegoś roku zapowiada swojego sophomore’a a oficjalnych dat wciąż nie ma. Z takimi kawałkami lepiej niech nie wraca.

Cassie – Sometimes
Cassandria nagrywa nowy album. Fajnie. Taka niezobowiązująca muzyka też jest potrzebna.


Chilli – Glindin’
Gorgeous, nie mogę się doczekać albumu. Btw who was produced this track by?

Kanye West – Can’t Tell Me Nothing
Kańjej, kańjej… Nie wiem dlaczego, ale jakoś cię nie lubię. Co nie zmienia faktu, że robisz świetną muzykę. Przykładem powyższy (podobno pierwszy singiel) kawałek.

Tank – Please Don’t Go
Właśnie skończyłem przesłuchiwać nowy album. Nie znałem wcześniej jego twórczości, ale ten materiał od razu przypadł mi do gustu. „Please Don’t Go” to pierwszy singiel z nowego albumu „Sex, Love & Pain”.