Wydarzenia

craig david

Krejdżina na skale!

Krejdżina pojawiał się już na SB.pl w różnych wcieleniach, w tym m.in. jako główny mieszacz mąki. A jako że wiecie, iż życie bez Craiga Krejdżiny nie ma sensu, oto kolejna dawka jego Wysokości Krejdżiny. Tym razem nasz ulubieniec wystąpi w wersji turystycznej, tudzież harcerskiej, ewentualnie ekstremalnej. Klip ma pochodzić z programu Jacka Osborna o sportach ekstremalnych i innych takich zajawakach, zatytułowanego Adrenaline Junkie. Myślę, że wszelkie komentarze są zbędne, ponieważ obraz mówi sam za siebie. Jeśli się skusicie, czekają na Was 43 bezcenne sekundy, zakończone bezbłędnym finałem, w którym to Craig daje ekspresyjny popis możliwości swoich mięśni twarzy. Kamera, akcja, a Krejdżina na skałę!

Wszyscy chłopcy z naszego puebla

d’angelo

Słowa piosenki mówiły o tym, że wszyscy chłopcy odeszli z naszego peubla. Na szczęście w życiu nie jest tak jak w piosence i większość naszych ulubionych chłopaków wraca do nas na jesieni. To będzie prawdziwy zalew testosteronu, czyli to, co duże dziewczynki i wszystkie tygrysy lubią najbardziej. Jak już zapewne dobrze wiecie, powrócić mają Robocik Thickocik (aka Robin Thicke), Sadystyczny Rafael (vel Raphael Saadiq) oraz Janek Legenda (znany także jako John Legend). (więcej…)

Krejdżina wraca do korzeni (tak jakby)

krejdzina

Krejdżina, Krejdżina. Krejdżiny dawno nie było, ale Krejdżina wraca, bowiem świat bez Krejdżiny traci sens. Można by pomyśleć, że Craig David stracił swój coolness, mówiąc brzydko z angielska. Nic bardziej mylnego. Ziemia przestanie się kręcić w momencie, gdy Craig ostatecznie zgubi swoją fajność. Jak zapewne zauważyliście dzisiejszego ranka, nadal trwamy, a życie na naszej siódmej planecie od Słońca nie ustało. Wynika z tego, że Craig nadal jest git. Mam na to niezbite dowody. Primo, poniższy dokument krótkometrażowy. Dla niektórych wynalazek pt. youtube oznacza najwyraźniej jakieś przekleństwo. Cóż, tak czasami bywa, gdy przedawkuje się Vibovit. Ale to nie dotyczy Krejdżiny. Zaczyna się całkiem niewinnie, ale poczekajcie do 1:38. Czego on tu nie wyczynia, nasza chłopina pojechała po bandzie! Takiego dancehall’ująco-raggae’ująco-freestyle’ującego Krejdżiny nigdy nie widzieliście. Po obejrzeniu owego filmu dokumentalnego, inaczej spojrzycie na życie, to pewne. Ah, i nie pytajcie się mnie, co to za Jean-Jacques, bo z Jean-Jacquesów kojarzę tylko Rousseau, i to na dodatek słabo. Jestem ignorantką i jestem z tego dumna.

Dowód na istnienie świata nr. 2. Żebyśmy nie zapomnieli, że Craigowi tylko takie tam Officially Yoursy w głowie, na wakacje wyrzucił z siebie taki oto skoczny kawałek, w sam raz do klubu. Czuć w nim trochę dawnego powiewu UK Garage, co budzi we mnie nostalgię oraz smarki (smark!) .

Craig David – Are You Up For This
[audio:Craig David – Are You Up For This (Original).mp3]

Podsumowując, nadzieja jeszcze się w nas i w Krejdżinie tli. Przetrwamy. Przynajmniej do przyszłego tygodnia i audycji siostry, w której jednym z gości, choć może nie do końca fizycznie, będzie Craig. Przysięgam, nie lobbowałam u siostry, aby puściła Krejdżinę. Nie przesłałam jej też żadnej koperty, ani koniaku, chociaż to na pewno byłoby miłe. Po prostu w taki fajnych audycjach muszą pojawić się fajni ludzie. Siła fajności jest silniejsza nawet ode mnie.

Nowy teledysk: Craig David „Officially Yours”

Krejdżina, Krejdżina. Zawsze śpiewam sobie słowo Krejdżina do melodii Beautiful Liar zastępując je tym pretensjonalnym Beyonce, Beyonce. To taka moja główna przyśpiewka oraz przerywnik. Nie wiem, czemu ale mam także upodobanie do słowa Toshiba, choć to inna historia. Wybaczcie dygresję. Craig Krejdżina wyląduje jutro na naszej ziemi, by na krótką chwilę zagarnąć polskie odbiorniki radiowe i telewizyjne. Tak się składa, że pan David wyda wkrótce również kolejnego singla promującego dobry, acz słaby w ściganiu się na listach sprzedaży, album Trust Me. Teledysk do utworu Officially Yours właśnie zadebiutował. I teraz przyszedł moment na to, aby Craig przybił sobie piątkę z Mary J, bo ich teledyski są tak samo beznadziejne. Jednak z taką różnicą, że podczas gdy klip Mary J Blige jest tani, przez co rozumiem tandetę za duże kwoty, to obrazek Krejdżiny jest autentycznie biedny. BIEDNY. Jakby wytwórnia nie chciała mu dać kasy na porządny teledysk. Jakby ktoś doznał poważnej dysfunkcji kreatywności. Jakby Craig był artystą z krają Trzeciego Świata. Chociaż wydaje mi się, że nawet w Albanii bardziej by się postarali. Aż mi żal d&pę ściska, a tyłek mam dosyć twardy, choć oczywiście you can’t touch it. Przykro mi, ponieważ bardzo lubię ten utwór. Jest trochę w stylu klaszczmy wszyscy razem, ale jednocześnie potrafi też przemówić do serca, o ile naturalnie się je posiada. Smark. Dobra, oglądajcie szybko, bo mam w zanadrzu coś lepszego niż ten pseudo wideoklip, phi!

Oto Craig Krejdżina ugniatająca mąkę w jakimś programie śniadaniowo-kulinarnym. Ten widok jest bezcenny. Ten widok ocalił moje życie. Widok Krejdżiny z rękami w misce w mące uratował moją egzystencję. Chcę go w mojej kuchni. Krejdżina jest the coolest. Teraz wystarczyłoby tylko podłożyć pod to playback i byłoby niezłe wideo do Officially Yours. I jakie twórcze. Czy to naprawdę takie trudne?

Craig Krejdżina na Eska Awards

krejdzina

Craig Krejdżina David uświetni swoją szanowną osobą rozdanie o wiele mniej szanownych nagród Eska. Jak na razie, obok Manic Street Preachers, będzie drugą dużą gwiazdą tejże imprezy. Gdybym miała pewność, że ten występ będzie autentycznie na żywo, a nie z playbacku, powiedziałabym, że w takim razie Krejdżina LIVE jest warta praktycznie każdych pieniędzy. Bowiem Craig na żywo to jest gość. I praktykuje na scenie jedyny w swoim rodzaju taniec kurczaka. Skacząca Krejdżina zawsze bardzo mnie rozczula. Jednak jako że nie wiem, jak Eska widzi te występy, a jako radiostacja na pewno nie widzi, zalecałabym pewną ostrożność. Swoją drogą Craig lubi Polskę. Baardzo lubi. Będąc tu korzysta z chęcią z tego, co nasz kraj na Wisłą ma mu do zaoferowania, jeśli wiecie, co chcę powiedzieć. Craig to odważny podróżnik.

Relację z Eska Music Awards będzie można usłyszeć 25 kwietnia na żywo o 20:00 w Radiu Eska i obejrzeć w Polsacie.

USA chce zmienić Estelle

estellemafajnebuty

Szefowie wytwórni Atlantic, która jest amerykańską wytwórnią Estelle, chcą, aby zmieniła ona image. Panom w garniturach i z cygarami nie podoba się u Estelle jej fryzura chłopczycy i krzywe zęby. Mają nadzieję, że przed wyznaczoną na 29 kwietna premierą Shine w Stanach, artystka pozbędzie się tych ,,defektów” urody. Na pewno na następny miesiąc wyznaczyli jej także wstawienie w klatkę piesiową silikonu i kurs tańca na rurze. Bo oczywiście, jak nie wyglądasz jak cieknąca plastikiem dmuchana lala, nie masz szans na osiągnięcie sukcesu. Estelle nie podobają się ,,wskazówki” szefów. Dziewczyna ma łeb na karku i czuje, że krótka fryzura i nierówne uzębienie są częściami jej osobowości. Nie mogłoby być inaczej. Czy naprawdę naturalny wygląd jest w dzisiejszych czasach tak bardzo démodé ? Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie to jak wygląda bez tych wszystkich ulepszaczy jest prawdziwym wyznacznikiem urody. Dlaczego nie czcimy tego, co dała nam natura? Naturalne jest naprawdę dobre i piękne. Ekologia obecnie jest bardzo en vogue. A tak zupełnie poważnie, kto chciałby słuchać lalki Barbie ?! Estelle, uciekaj ! Dawaj w długą ! Póki możesz…

P.S. Atlantic śmierdzi. Bycie artystą w tej wytwórni bywa nieszczęsne. Niczym Estelle, jej ziom Craig Krejdżina David też podbijał Amerykę z ich pomocą. Skończyło się to dosyć marnie. Wprawdzie nic mi nie wiadomo o żadnych implantach, które miałby wszczepić sobie Craig, ale od tego czasu Krejdżina nie jest już taka sama. Czy historia zatoczy koło?

Edit by Siostra: Pozwolę sobie wkleić znaleziony wczoraj na Soulbounce wywiad z Eryką Badu, która mówi w nim o tym jak powinna wyglądać „gwiazda” wg współczesnych wytwórni.

6 z jednej Krejdżiny = ?

Nowa Krejdżina na naszych ekranach! Craig David ma wreszcie przyzwoity singiel, który można bez żenady i embarassu zaprezentować światu.  A nawet więcej,  6 of 1 Thing jest naprawdę znakomite, do rzeczy i generalnie trudno się przyczepić. I co w takiej sytuacji robi Krejdżina? Ano Krejdżina kręci beznadziejny, zupełnie anty interesujący klip.  Brava! Nikt tak nie zawodzi jak Krejdżina. Może to kwestia tego. że trudno nakręcić taneczny teledysk facetowi, który nie umie tańczyć? Ale z drugiej strony,  jestem pewna, że przy dobrym pomyśle na jego chicken dance można byłoby go wykorzystać w  zachęcający sposób.  No cóż,  taka Krejdżina, taka karma.  Ale wygląda niezwykle apetycznie, non? 6 of 1 Thing wychodzi 18 lutego.  A oto i wideo.  Tak, możecie mieć inne zdanie.

Nowaa Kreeejdżinaa ! – recenzja

Mieć talent, a odpowiednio go wykorzystywać to dwie zupełnie inne sprawy. Craig David zawsze miał z tym ogromne problemy. Po znakomitym przyjęciu przez krytykę i słuchaczy debiutanckiego albumu Born To Do It, przyszła pora na bardzo proamerykańki Slicker Than Your Average, którym Craig miał dogonić takich tuzów R&B jak np. Usher. Na próżno. Tak to jest, gdy próbuje się wwieść drewno do lasu. Na The Story Goes… było jeszcze gorzej, tylko jakby nieco w drugą stronę. Mogliśmy na nim usłyszeć spopiałego, zagubionego Craiga, który nie mógł zdecydować, czy chce być pięknym chłopcem z boybandu czy wokalistą R&B. Po porażce ostatniego albumu było wiadome, że następna płyta będzie jego być lub nie być, ostatnią szansą, by zostać potraktowanym poważnie i zdobyć zaufanie publiczności. Czy po przesłuchaniu nowego wydawnictwa Trust me, można w końcu zaufać Craigowi? Zobaczmy.

Album otwiera nieszczęsne Hot Stuff (Let’s dance), nad którym już na soulbowlu płakałam. Jedno trzeba przyznać temu kawałkowi, jest tak skoczny i łatwo wpadający w ucho, że w końcu i ja musiałam się poddać. Taneczne rytmy ani na chwilę nie opuszczają Trust me. Przy dwóch następnych utworach – latynoskim 6 of 1 Thing oraz mocno inspirowanym Kool & The Gangiem Friday Night – trudno utrzymać nogi w ryzach. Craig wyhamowuje przy Awkward – pięknym, niezwykle sentymentalnym utworze ze starej dobrej soulowej szkoły. Towarzyszy mu intrygująca, zaledwie 16-letnia Rita Ora – czyżby nowa gwiazda na horyzoncie? Następne w kolejce są bujające Just a Reminder oraz bardzo Craigowe (w pozytywnym znaczeniu) Officially Yours. Nie rozumiem tylko, czemu te 2 utwory znalazły się na albumie obok siebie, ponieważ lekko zlewają się ze sobą. Następnie w Kinda Girl For Me, jako któryś już z kolei (!), Craig sięga po nieśmiertelny sampel z utworu You Are Everything The Stylistics, co wychodzi mu zaskakująco wdzięcznie. Teraz pora na absolutny dynamit, moje numero uno tego albumu, czyli She’s on Fire. Mocno inspirowany reggae podkład, a do tego rapujący z karaibskim akcentem Craig – bezcenne ! Chciałoby się słyszeć więcej takiej nieprzewidywalnej, różnorodnej Krejdżiny. Przejdźmy teraz do Don’t Play with our Love, kolejnego utworu nagranego na Kubie, co bezsprzecznie słychać. Bez wątpienia trzeba ten album pochwalić za to, że w dobie dusznych Timbalandowych beatów, koncentruje się on na żywych instrumentach, sekcji dętej. Ale nie zatrzymujmy się. Kolejny przystanek to najbardziej dziwaczy, najbardziej ,,odstający” od reszty albumu utwór Top of the Hill. ,,Na pierwszy rzut ucha” to zwykła balladka. Po powtórnym przesłuchaniu brzmi jednak równocześnie niezmiernie tanio-popowo, trochę country’owo, a w chórkach wręcz Beatlesowsko ! Istne dziwy. Kawałek z gatunku takich, które albo się lubi, albo wymiotuje na ich dźwięk. Ja kupiłam Craiga Beatlesa, teraz czekam na album w stylu indie. Żarcik. A teraz pora na deser. A jest nim znany już, ale nadal gorący miłosny hymn (smark) sceny grime (bez smarków), czyli This Is The Girl z udziałem Kano, u którego Craig ma chyba do spłacenia wielki dług wdzięczności. To przecież Kane Robinson przywrócił do normalnego obiegu i pomógł odzyskać twarz. I nie na darmo nadstawiał karku dla Davida. Krejdżina W KOŃCU wzieła się w garść i wydoroślała. To już nie jest chłopaczek wskakujący do jacuzzi pod nieobecność rodziców swojej dziewczwyny (patrz Fill Me In). Na Trust me można usłyszeć mężczyznę, który przeżył swoje w showbiznesie, pozbył się kompleksów, a teraz jest wreszcie pewien siebie, gotów bronić swojego nowego materiału. Wprawdzie nigdy nie będzie on Maxwellem, Pattersonem czy innym Johnem Legendem, myśl o tym już dawno pochowałam, odśpiewawszy uprzednio nad nią żałobną piesń, JEDNAK Craig David jest w stanie nagrać dobry, równy album przy którym może nie objawi ci się Kriszna i nie dotrzesz do zakamarków swojej duszy, ale przynajmniej miło spędzisz kilka niezobowiązujących chwil. Dla nich warto zaufać Krejdżinie. Trust me to jego najbardziej konsekwentny album od czasów Born To Do It. Sprawdź i zaufaj mu ściągając stąd jego najnowsze wydawnictwo, albo kupując wlasną kopię.

Tracklist:

01. Hot Stuff (Let’s Dance)
02. 6 Of 1 Thing
03. Friday Night
04. Awkward
05. Just A Reminder
06. Officially Yours
07. Kinda Girl For Me
08. She’s On Fire
09. Don’t Play With Our Love
10. Top Of The Hill
11. This Is The Girl

Wino @ MTV EMA 07

Już od dłuższego czasu mówię, że crack love is forever. Czyżbym JEDNAK miała rację ? Przekonajcie się samo oglądając występ Amy Amy z wczorajszego rozdania nagród MTV w Munchen ja klar.

Troszku łajno te Wino, nieprawdaż?
Listę nagrodzonych i całą galę przemilczmy. Chyba nie ma o czym mówić, non? A jeśli jesteście zainteresowani przygodami pokemów z byłego NRD czy też pewną kanadyjską ,,artystką” mającą zamiłowanie do koloru różowego, radzę przełączyć się na inny blog. W kwestii formalnej możemy jedynie powiedzieć, że nagroda w kategorii Ultimate Urban trafiła do Rihanny e e. Nagrodę chcieli jej wręczyć Craig DavidWyclef Jean, ale księżniczka z Barbadosu nie pofatygowała się do Bawarii. Nic nie straciła w sumie.

Craig Mc Hammer David ?

Mamy już teledysk do tego strasznego numeru, którego nazwy obiecałam sobie nie wymieniać. Co jest zaskakujące, sam klip nie jest aż taki straszny. Po pierwsze baaardzo pasuje do utworu, jest baaardzo żywy i energetyczny, baaardzo w stylu lat ’80, co jest baaardzo modne NIESTETY teraz, taka baaardzo Mc Hammer jest ta Krejdżina ! Gdyby jeszcze kolorystycznie było trochę więcej porządku i Craig potrafił naprawdę tańczyć, byłoby już zupełnie dobrze. Prawdą jest, że Krejdżina jest specjalistą od tzw. chicken dance, który jest absolutnie boski w jego wykonaniu na scenie, ale ma niewiele wspólnego z ruchami a la Timberlake czy Usher. No cóż, nie można mieć wszystkiego. Jak na Davida, to i tak jest sporo. I chyba można powiedzieć, że jest on już officially back, non?