Wydarzenia

donald trump

Arcade Fire w electrosoulowym duecie z Mavis Staples

power

Kanadyjska formacja Arcade Fire wspólnie z jedną z najważniejszych obecnie aktywnych piosenkarek nurtu południowego soulu Mavis Staples opublikowała wczoraj zadziorną electrosoulową kolaborację „I Give You Power”. Upubliczniony na Youtubie grupy numer opatrzony został wiele mówiącym o motywach numeru tekstem:

It’s never been more important that we stick together and take care of each other.

W tekście utworu muzycy śpiewają m.in. „I give you power over me, I give you power but I gotta be free / I give you power and now I say I can take it away”. Data także nie jest przypadkowa — dziś zaprzysiężenie Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Skupiając się na muzyce — utwór to wysmakowany, elektryzujący protest song, celowo oparty o słoniowaty beat, który kreuje poczucie faktycznych kajdanów, z których muzycy usilnie próbują się uwolnić w trakcie trwania utworu. Koniecznie sprawdźcie poniżej.

Chrisette Michele zaśpiewa dla Trumpa

cm

Po Baracku Obamie, prezydencie-celebrycie, amerykański establishment z wielką (napiszmy dyplomatycznie) rezerwą przyjął informację, że jego następcą zostanie kontrowersyjny milioner — Donald Trump. Po przebojach (i wybojach) kampanii prezydenckiej nic dziwnego, że Trumpowi trudno było przekonać którąkolwiek z niezliczonych przecież gwiazd amerykańskiego popu do występu na jego inauguracji. Szeregi nielicznych (wśród nich 3 Doors Down i piosenkarz country Toby Keith) ku wielkiemu zaskoczeniu, zwłaszcza afroamerykańskiej społeczności, zasiliła oficjalnie Chrisette Michele — piosenkarka niewątpliwie utalentowana, ale na zeszłorocznej płycie niestety rozmieniająca ten talent na drobne.

Początkowo zespół Trumpa próbował zabookować trio piosenkarzy gospel w składzie z Travisem Greene’m, Tye’m Tribbettem i Jonathanem McReynoldsem, by wspólnie wykonali utworów „Intentional”, ale gdy dwóch z nich odmówiło, Michele postanowiła przejąć stery. Wśród fanów R&B oczywiście zawrzało — niektórzy nawołują do bojkotu piosenek Michele, inni krzyczą, że sprzedała ideały, ale pojawiają się też głosy, że koniec końców naród amerykański jest jeden i upatrują w tym gestu wyciągniętej dłoni.

Eminem nie lubi Donalda Trumpa

eminem12

I nagrywa o tym ośmiominutowy utwór. Pamiętacie „Neurotic Society” Lauryn Hill, w którym piosenkarka na niezręcznie kiczowatym bicie omal nie połknęła własnego gardła, ścigając się sama ze sobą w rapowym sprincie? Eminem najwyraźniej stwierdził, że chce to powtórzyć na nieco dłuższym dystansie i swój nowy numer „Campaign Speech” wypełnił od pierwszej do ostatniej sekundy melodramatycznym rapowym monologiem skierowanym (szok i niedowierzanie!) przeciwko ulubionemu kandydatowi na prezydenta wszystkich Amerykanów — Donaldowi Trumpowi. Lata lecą, a Eminem brzmi coraz bardziej jak B-Real z Cypress Hill. Ciekawe, czy ta maniera utrzyma się na zapowiedzianym przez rapera ostatnio kolejnym krążku, który pewnie usłyszymy w przyszłym roku.