erik hassle
Nowy utwór: Bondax feat. Erik Hassle „Love Me Blind”

Chłopaków z Bondax poznałem jeszcze przed braćmi Lawrence. Jednak to ci drudzy bardzo szybko przekuli hajp na ich osoby w dużą międzynarodową karierę, z kolei ich młodsi koledzy wciąż nie doczekali się żadnego większego przełomu na swej artystycznej ścieżce. Po ponad pięciu latach aktywności muzycznej takim zwrotem nie będzie również udostępniony na dniach singiel „Love Me Blind” z gościnnym udziałem – współpracującego już kiedyś z duetem – wokalisty Erika Hassle. Napędzona fajnym, houseowym groovem kompozycja, to z pewnością jakościowa wizytówka bondaxowego grania, jednak wciąż jest to tylko jedna z wypuszczonych luzem produkcji, wokół której ciężko zbudować zainteresowanie na dłużej, nie mówiąc już o zorganizowaniu trasy koncertowej. Przedsięwzięć takiego kalibru z pewnością brakuje artystom z Londynu, właśnie do tego, by wskoczyć tę półkę wyżej. Brzmieniowo są już tam dawno, dlatego mam nadzieję, że niebawem postawią „kropkę nad i” przy okazji większego i oby w pełni przemyślanego projektu.
Póki co zachęcam do głośnych odsłuchów i nieśmiałych pląsów przy „Love Me Blind”.
Nowy utwór: Erik Hassle „Smaller”
Pochodzący ze Szwecji Erik Hassle balansuje gdzieś na granicy brzmień — momentami decyduje się na kompozycje związane ze światem współczesnego R&B, a innym razem nagrywa po prostu dobre popowe kawałki. I choć „Smaller” nie jest może najbliższe okołosoulowym dźwiękom, to przewrotna formuła, w której artysta zestawia taneczny, pełen pozytywnej energii podkład z tekstem o złamanym sercu, powoduje, że trudno nie zwrócić uwagi na jego najnowszy singiel. Erik parafrazuje w nim powszechnie znane słowa „what doesn’t kill you, makes you stronger” zmieniając ich znaczenie na te, które jest nam chyba bliższe w momencie, gdy dominuje w nas smutek związany z zawodem miłosnym. „Smaller” to kolejny po „No Words” i „Natural Born Lovers” utwór, którym Hassle udowadnia swój talent i aktualną wysoką formę. Oby te pojedyncze nagrania doprowadziły do sukcesu w postaci nowego albumu.
Nowy utwór: Bondax feat. Erik Hassle „Temptation”
Aż ciężko mi uwierzyć, że ostatnia wzmianka na temat producenckiego duetu Bondax pojawiła się na naszym portalu już ponad roku temu za sprawą ich ostatniego singla „All I See„. W ostatnim czasie Brytyjczycy nie byli szczególnie aktywni i pomijając kilka remiksów, na kolejne istotne nagranie musieliśmy czekać aż do tej pory. Tym razem artyści połączyli siły z Erikiem Hassle — szwedzkim wokalistą, którego poczynania regularnie staram się prezentować. „Temptation” to zdecydowanie lepsza propozycja niż wspomniane „All I See” — może nie ma tak komercyjnego charakteru, ale produkcyjny kunszt Brytyjczyków zestawiony ze świetnym głosem Erika tworzy bardzo atrakcyjną mieszankę. To dobry moment, na to, by panowie z Bondax w końcu pomyśleli o większym projekcie. To także szansa dla samego Hassle, który mimo ogromnego potencjału wciąż jest nieco niedoceniany. Dla uzupełnienia warto sięgnąć także po jego ostatni solowy utwór — osadzone w klimacie lat osiemdziesiątych, wyjątkowo udane „Natural Born Lovers”.
Nowy teledysk: Erik Hassle „No Words”
Erik Hassle nie zwalnia i po zaprezentowaniu nowego singla w zeszłym tygodniu już dziś przedstawia teledysk do „No Words”. Przesłanie utworu jest dosyć proste — nie powinniśmy tracić ani chwili na smutek, tylko wyciskać z każdej sekundy jak najwięcej, bo nigdy nie wiadomo, ile czasu jeszcze nam pozostało. Szybko wpadający w ucho kawałek może nie jest szczególnie innowacyjny, można wręcz odnieść wrażenie, że został wpisany w podobną formułę brzmieniową, co chociażby hitowe „Get Lucky”, ale to wcale mi nie przeszkadza. „No Words” w zestawieniu z wyjątkowo uroczym, ciepłym klipem niesie za sobą mnóstwo pozytywnej energii i za to szwedzkiemu wokaliście należy się duży plus.
Nowy utwór: Erik Hassle „No Words”
W zeszłym roku Erik Hassle po kilku latach obecności w muzycznym świecie zmienił nieco kierunek swojej twórczości i z typowo popowych utworów podążył w stronę dźwięków związanych z alternatywnym nurtem R&B. Epka Somebody’s Party zdobyła moje uznanie dzięki wyjątkowo udanym kompozycjom i niezłej stronie produkcyjnej. Pochodzący ze Szwecji artysta zadbał też o odpowiednich gości (znakomity duet z Tinashe), a sam wzbogacił wydawnictwo przyjemnym wokalem i szczerymi tekstami. Erik Hassle powraca z nowym singlem, który jest utrzymany w dość lekkiej stylistyce. „No Words” to radosny kawałek napędzany gitarowo-smyczkowym, rytmicznym podkładem. Szybko wpada w ucho i zawiera ogromną ilość pozytywnej energii, która kojarzy mi się z ostatnim przebojem Daft Punk. Idealny sposób na zapełnienie parkietu.
Nowy teledysk: Erik Hassle „Pathetic”
Kolejny utwór pochodzący z wydanej w marcu, znakomitej epki Erika Hassle doczekał się teledysku. Następnym singlem promującym mini album jest „Pathetic”, które wyprodukował SOHN. Z współpracy obu artystów powstał przyjemny, wpadający w ucho kawałek ze szczerym tekstem i świetnym wokalem. Kolorowy teledysk odzwierciedla złożoną naturę, wrażliwość i klimat, w jakim porusza się szwedzki twórca. Epkę Somebody’s Party z gościnnym udziałem Tinashe nadal możecie odsłuchać tutaj.
Nowy teledysk: Erik Hassle feat. Tinashe „Innocence Lost”
Piękna Tinashe nie pozwala o sobie zapomnieć, oczywiście w pozytywnym tych słów znaczeniu. W zeszłym tygodniu mieliśmy przyjemność zaprezentować Wam długo wyczekiwany klip do numeru „2 On” ze Schoolboyem Q. Gdzieś po drodze pojawiło się kilka remiksów wspomnianego utworu, m. in. autorstwa TOKiMONSTA czy Blood Diamonds, a teraz dostajemy obrazek do kawałka „Innocence Lost” Erika Hassle’a z gościnnym jej udziałem. Piosenka pochodzi z wydanego jakiś miesiąc temu materiału Somebody’s Party EP szwedzkiego wokalisty, który odsłuchać w całości możecie tutaj.
Nowe EP: Erik Hassle Somebody’s Party
Erik Hassle pojawia się u nas po raz pierwszy, ale zdecydowanie nie jest debiutantem. Pochodzący ze Szwecji wokalista swoją muzyczną przygodę rozpoczął już w 2008 roku, kiedy to jako nastolatek wydał popowy singiel „Hurtful”. W 2009 ukazał się jego pierwszy album, a rok później jego reedycja trafiła na brytyjski rynek. Świadomość artystyczna przyszła z czasem, dlatego też przez ostatnie dwa lata Erik, zamiast w Los Angeles, przebywał w rodzinnej Szwecji, gdzie odcięty od muzycznego świata dojrzał na tyle, by powrócić w pełni przekonany, co tak naprawdę chce tworzyć. Zwiastunem nowego kierunku w karierze wokalisty był wydany pod koniec zeszłego roku utwór „Talk About It” — mocno osadzony w klimacie współczesnego R&B, świetnie zrealizowany, napisany przez samego artystę, do którego teledysk możecie zobaczyć poniżej:
Ostatnie tygodnie potwierdziły wysoką formę Szweda — kolejne wypuszczane do sieci numery zaskakiwały niezwykłym, soulfulowym wokalem, doskonałym brzmieniem i emocjonalnymi, szczerymi tekstami. Erik Hassle zapisał się dodatkowo jako współtwórca fatalnego duetu Rihanny i Shakiry — na zamówienie przygotował tandetę, ale dla siebie skroił znakomity materiał. Epka Somebody’s Party to zbiór intymnych, dojrzałych utworów, wśród których ciężko wskazać faworyta. Wyprodukowane przez SHONa „Pathetic” ujmuje od pierwszego odsłuchu, a minimalistyczne „Ready for You” skupia się na pięknym głosie artysty. Jednak na największą uwagę zasługuje wspaniałe, zmysłowe „Innocence Lost” — nagrane wspólnie z moją osobistą ulubienicą Tinashe. Może to jeszcze za wcześnie na tak śmiałe oceny, ale jak na razie Erik Hassle to mój tegoroczny numer jeden. Mam nadzieję, że również i Wam przypadnie do gustu.

