erykah badu
Nowy utwór: Erykah Badu „Bag Lady (Pazmal & Corey Chase Remix)”
Erykah Badu od dawna nie raczy nas żadnymi nowościami. Raz na jakiś czas mamy jednak okazję posłuchać zmienionych wersji jej klasyków. Tym razem duet producentów z Miami Pazmal i Corey Chase zremiksował jej znakomity utwór „Bag Lady”. Dzięki głębokiej linii basu i spokojnych akordach klawiszowych udało im się nadać piosence niesamowicie sensualny charakter. Osobiście bardziej skłaniam się do oryginałów, jednak ten remix wyjątkowo przypadł mi do gustu. Polecam!
Nowy utwór: Lion Babe „Jungle Lady”
Po energetycznym „Jump Hi”, Lion Babe prezentują kolejny numer. W przeciwieństwie do poprzedniego singla, „Jungle Lady” posiada zwolnione tempo, a uwagę przykuwa wokal Jillian Hervey przypominający niekiedy głos Eryki Badu. Dwa wspomniane single zapowiadają pierwsze wydawnictwo duetu, które ma ujrzeć światło dzienne już 15 grudnia, więc jeśli jesteście ciekawi co jeszcze Lion Babe mają do zaoferowania polecam zaznaczyć tę datę w kalendarzu.
Jack Freeman coveruje „Bag Lady”
W trakcie gorączkowych przygotowań do powrotu z długiego weekendu, być może poczujecie, że przydałoby Wam się trochę kojących, spowalniających dźwięków w słuchawkach. Odpowiedni kawałek znajdziecie poniżej — w tym tygodniu Jack Freeman opublikował swoją wersję kompozycji, która znalazła się na drugim albumie Eryki Badu. „Bag Lady” w męskim wykonaniu, to propozycja, którą warto sprawdzić. Jedyny minus, to długość nagrania — zaledwie trzy minuty. W razie niedosytu, służę linkiem do najnowszej EPki wokalisty z Houston. Bliss to zestaw czterech utworów, wyprodukowanych m.in. przez Trakksounds oraz The Problem Solvers. Trzeba przyznać, że Freeman jest w bardzo dobrej formie.
Nowy utwór: Erykah Badu „Next Lifetime” (Cok Remix)
Sosnowiecki producent Cok zdaje się przekonywać, że nie taki Sosnowiec zły, jak go malują. Przerabianie klasyków to ciężka sprawa, bo generalnie rzadziej niż częściej wychodzi się z takich pojedynków zwycięską ręką. Z drugiej strony, będąc fanem geniuszu oryginalnej wersji, trudno jest polubić czy nawet zaakceptować inne interpretacje. Niemniej jednak w przypadku tego remiksu, jako zdeklarowany „baduista” mówię: Cok, zagrałeś to, zuchu! Naprawdę dobra i godna polecenia reinterpretacja jednego ze sztandarowych numerów królowej Badu, utrzymana w podobnie zmysłowym klimacie co i oryginał, jednak wprowadzająca wyczuwalny powiew świeżości. W ten upalny dzień jak znalazł.
Nowy mixtape: Question Baduist
Królowa już od dłuższego czasu żadnymi nowymi projektami nas nie raczy, toteż inicjatywa reprezentanta Mellow Orange Music jak najbardziej trafiona. Mowa tutaj o ponad 40-minutowym miksie, w którym usłyszymy zarówno oryginalne utwory Eryki Badu, jak i ciekawie zmontowane blendy, a pośród nich takie tytuły, jak „Soldier”, „Love of My Life” czy „Didn’t Cha Know”. W te ponure popołudnie wybierzmy się zatem w krótką podróż po subiektywnie wyselekcjonowanych najlepszych momentach twórczości Królowej, w oczekiwaniu na wieści o jej ewentualnych nowych muzycznych przedsięwzięciach. Pełna lista utworów oraz odsłuch całości poniżej.
Booty
Lucky Fellow
No Love
Arrow Through Me
Fall In Love
Love of My Life
Kono Samurai
Healer RMX
Solution
Soldier
Intimate Friends
Fall In Love
Love
Back In The Day
Honey RMX
Dream Flower
Didn’t Cha Know
7 utworów, które zapewnią udaną majówkę
„Nie mamy samochodu, lecz przecież są tramwaje, więc jedźmy na majówkę razem z…”. No właśnie, z kim dziś zainaugurowaliście długi weekend błogiego lenistwa? Tym, którzy odpowiednio się nie przygotowali i desperacko przekopują płyty i gigabajty dyskografii w celu stworzenia słonecznej playlisty, Miska idzie z odsieczą. Nieważne czy o bladym świcie wyruszyliście w drogę na spotkanie przygodzie, czy też otwieracie właśnie puszki z napojami wyskokowymi na działkach/balkonach/w miejskich plenerach, a może jedyne co otwieracie to kolejny odcinek „Gry o Tron” w bezpiecznej przystani własnych pieleszy, poniższe dźwięki wybrane zostały tak, żeby współgrać z radością czerpaną z odpoczynku od codzienności. Szlagierów siedem, bo to ponoć szczęśliwa cyfra, a nuż przywoła słońce. Standardowo zaznaczamy, że nasza selekcja ma jedynie zainspirować i wskazać kilka kierunków, w które można podążyć zgłębiając temat drogi. Liczymy też na to, że nasi kochani Miskowicze dorzucą swoje typy i powstanie zacny soundtrack o roboczym tytule „Na majówkę”.
1. Dla fanatyków prędkości w stylu retro – Aretha Franklin „Freeway of love”
A szczególnie dla wielbicieli klasycznych różowych Cadillaców. Jedyna słuszna nuta w radio to głos Arethy zachęcający do wciśnięcia pedału gazu i śmigania do celu, którego nazwa brzmi „satisfaction”.
Nagrzeszyłeś? Wisi nad Tobą „była” z laleczką voodoo w dłoni, gotowa wbić szpilkę tam, gdzie nie powinna? Chciałbyś odpocząć, ale się boisz? Potrzebujesz motywatora? Proszę bardzo: na co czekasz? Hit the Road… JACK (zamienić na adekwatne imię męskie). Wrócić możesz, tylko pamiętaj, żeby dalekim łukiem ominąć dom swej nemesis.
Masz dość ludzi? Potrzebujesz trochę czasu tylko ze sobą? Chcesz wreszcie móc usłyszeć własne myśli? Kupuj bilet, najlepiej przy oknie i za jedynego kompana mając odtwarzacz ruszaj tam, gdzie nie znajdzie Cię nikt (no może oprócz Eryki).
Po takim zaproszeniu nie da się oprzeć pokusie wyjścia do ogrodu. Franek sugeruje wskoczenie na plecy swego partnera, tylko po to by chwilę później poskakać również między, a może i po, drzewach wiśni. Wcielenie się w role jaskiniowców na najbliższe kilka dni może okazać się całkiem interesującą odmianą, nie przesadźcie jednak z ciąganiem za włosy, bo w poniedziałek ciężko będzie rozczesać kołtuny.
Jeśli masz “za dużo na talerzu” i brakuje już sił witalnych, by walczyć każdego dnia, oto i okazja/szansa na przekonanie się “what it means to be living”. Pakuj niewiele, tankuj do pełna, wrzucaj Tracy w głośnik i nie oglądając się za siebie ucieknij choć na dni kilka.
Znaczący spadek w ilości przywdziewanej garderoby działa nie tylko na wyobraźnię, ale i na poziom hormonów. W poszukiwaniu odpowiedniego reagenta do naszej wymarzonej reakcji chemicznej, potocznie zwanej miłochą, zapuszczamy Janet – znane jest jej działanie jako substytutu obserwowanych u reszty zwierząt dźwięków godowych, dobry gust muzyczny = dobre geny.
Kto z nas nie odpoczywał/imprezował/majówkował się na DZIAŁCE? Czy małolat, czy dziadek, panienka z okienka czy dziewczyna z sąsiedztwa, ten Bejcą i ten rowerem, wszyscy wiedzą, że najlepiej smakuje kiełbasa z działkowego grilla. Dlatego też dziś Mes zaprasza na łyk browara przy ognisku. Oby nie padało, a nawet jak będzie to wystarczy hycnąć pod daszek i przeczekać.
Nowe video: Ada Kaźmierczak „Sunlight”

Rozdano Soul Train Awards 2013

Centric Certified Award: Luke James
Best New Artist: K. Michelle
Best R&B/Soul Male Artist: Miguel
Video of the Year: Janelle Monáe feat. Erykah Badu „Q.U.E.E.N”
Best Gospel/Inspirational Performence: Tye Tribbett „If He Did It Before… Same God”
Album of the year: Kendrick Lamar Good Kid, M.A.A.D City
Best Hip-Hop Song of the Year: Wale feat. Tiara Thomas „Bad”
Best R&B/Soul Female Artist: Tamar Braxton
Song of the Year: Robin Thicke feat. Pharrell & T.I. „Blurred Lines”
The Ashford & Simpson Songwriter’s Awards: Tamar Braxton Love & War
Best Dance Performence: Ciara „Body Party”
Best Collaboration: Robin Thicke feat. Pharrell & T.I. „Blurred Lines”
Best Independent R&B Soul Perfoemnce: Ashanti „Never Should Have”
Nowy utwór: R.C. & The Gritz feat. Erykah Badu “Leave Me Alone”
Erykah Badu niby ostatnio nie milczy jakoś definitywnie, ale nie da się ukryć, że zrobiła sobie przerwę i trochę nam jej brakuje. Niestety nie mam dzisiaj dla Was niusa o jej kolejnym albumie (choć to, miejmy nadzieję, już niedługo), ale powinniście być usatysfakcjonowani jej nowym featuringiem, przynajmniej na razie. „Leave Me Alone” to neo-soulowy numer w starym stylu, z jazzowo-funkowym zacięciem, ładnie bujający, z klasycznymi wokalami Badu. W zasadzie mogła go nagrać z kimkolwiek i kiedykolwiek, ale to nie zarzut — dobrze, że niektóre rzeczy się nie zmieniają. Ten całkiem przebojowy kawałek wysmarowała ekipa R.C. & The Gritz, która z Badu miewała już wcześniej do czynienia. Piosenka, wśród 10 innych, znalazła się na ich nowej płycie Pay Your Tab, którą od wczoraj można znaleźć na iTunes.
Nowy album: Aruzo x DJ Slime Remixed It2
Teczaszkiniesanasze jest niewielkim wydawnictwem zajmującym się promocją, jak sami mówią, „dobrych rzeczy”. Na tę chwilę pochwalić się mogą rozprzestrzenianiem hip-hopowych produkcji, jak na przykład winyl MŁD/Czarlson wydany nakładem 300 sztuk. Teraz uderzają z materiałem Aruzo, który postanowił zremiksować kilka zagranicznych sztosów.
Aruzo, jak sam o sobie mówi, jest obieżyświatem, kolekcjonerem wosków, milczkiem. Trochę z boku, nie wychyla się, nie zabiega o wszelakie „fejmy”. Dżinsowa katana z napisem B.L.I.C.H.T.R. ze złotych ćwieków służy mu do wędkowania. Robi tylko to, co do niego należy, a robi to wyśmienicie. Jeśli oczekujesz od tej płyty bangerów dudniących w klubach dla gimbazy – rozczarujesz się. Na albumie zamiast ostrzeżenia „Parental Advisory” powinniśmy wlepiać „tylko do osłuchanych”. Remiksy Aruzo wymagają posiadania muzycznej wiedzy, wartością dodaną jest wyluzowana kiwka która prosi sie o zimny browar w upalny dzień na dzielni. Gdyby do płyt dokładano hashtagi, ta otrzymałaby: #babybluesuit #sun #cool.
Na wydawnictwie udostępnionym dzięki Teczaszkiniesanasze znajdziemy 7 remiksów, które uzupełnione zostały cutami i skreczami DJ Slime’a. Cały album można ściągnąć na bandcampie, my czekamy też na fizyczną wersję!
Tracklista:
1. Akrobatik x Little Brother – Be prepared
2. Little Brother x Carlitta Durand – Life of the party
3. Slum Village – Lock it down
4. Evidence – The layover
5. Erykah Badu – Honey
6. Erykah Badu – Bag lady
7. Royce da 5’9 x Elzhi x Supastition – Best to do it

