Wydarzenia

erykah badu

Recenzja: Erykah Badu But You Caint Use My Phone

Erykah Badu

But You Caint Use My Phone (2015)

Motown

Jeśli miałbym wybrać jedno jedyne nagranie najpełniej opisujące dobiegający już powoli końca rok, nie wahałbym się ani chwili. „Hotline Bling” Drake’a nie bez powodu można już teraz nazwać ikonicznym, nawet bez pomocy obłędnego teledysku. Drake’owi w charakterystyczny dla niego sposób udało się bowiem bezbłędnie zamknąć w jednym nagraniu trendy konstytuujące w ostatnim czasie brzmienie i treść czarnej muzyki — zarówno te mniej, jak i bardziej oczywiste na czele z post-minimalistycznym podejściem do hiphopowej tkanki. Sukcesu tej miary jednak z pewnością by nie było, gdyby nie to, że muzyk wykazał się otwartym umysłem i co równie ważne dystansem do swojego otoczenia i siebie samego. Sampel automatu perkusyjnego wystukującego pseudolatynoski rytm okazał się strzałem w dziesiątkę. Wkrótce „Hotline Bling” coverowali wszyscy — od Justina Biebera po Sufjana Stevensa. Nie zabrakło wśród nich samej Eryki Badu.

Królowa neo-soulu, która swój ostatni na tę chwilę album, wydała ponad pięć i pół roku temu, zainspirowała się podejściem Drake’a do materiału na tyle, że wkrótce po udostępnieniu monumentalnego siedmiominutowego remiksu „Hotline Bling” pośpieszyła z zapewnieniami, że na tym nie koniec — ideę postanowiła rozszerzyć do formy jedenastoczęściowego koncepcyjnego mikstejpu skupionego wokół szeroko pojętego telefonowania — od „Hi” po „Hello”. To kreatywna zabawa, artystyczny kaprys, ale znakomicie brzmiący i jeszcze lepiej korespondujący z muzyczną rzeczywistością 2015 roku. Ale po kolei. Nie jest to ani Badu polityczna i progresywna, ani tym bardziej Badu liryczna i neo-soulowa. To Badu z dystansem do siebie, eksperymentująca, remiksująca — wydawałoby się, dość losowe treści w niezbyt wyrafinowany i przemyślany sposób, ale jednak zaskakująca płynnością, koherencją i świeżością brzmienia. Zaskakująca także precyzyją swoich obserwacji i biegłością w przekładaniu ich na własną muzykę. Bo to, że wspomniane „Hotline Bling” jest podstawą całego przedsięwzięcia to jedno, a to, że Badu na pierwszym oficjalnym mikstejpie w swojej karierze bawi się właśnie w post-minimalistyczne R&B na hip-hopowych bitach wcale nie wynika z użycia przeboju Drake’a samo przez się. Jeszcze inną rzeczą jest natomiast niewątpliwy talent Badu do robienia czegoś z niczego — podparty znakomitymi umiejętnościami, charyzmą, fascynującą osobowością i swoistym głodem nowej muzyki, który po pięciu latach muszą odczuwać rzesze fanów. Biorąc pod uwagę, że But You Caint Use My Phone absolutnie nie jest tym, czego po Badu ktokolwiek z nich oczekiwał, można by napisać, że ten mikstejp to idealne guilty pleasure, ale o żadnej winie w tym przypadku mowy być nie może. Jest tu za to mnóstwo muzycznego funu.

Z perspektywy Badu trudno nie zauważyć, że Badu od dawna wyrażała jakieś zainteresowanie telefonowaniem — od „Tyrone” promującego Baduizm Live po dedykowane J Dilli Telephone z pierwszej części Nowej Ameryki. Artystka o tym nie zapomina, wplatając w bieg nowego wydawnictwa cytaty z obu numerów — linijka z „Tyrone” była zresztą bezpośrednią inspiracją dla tytułu płyty. Na tym jednak powiązania z wcześniejszymi albumami piosenkarki się nie kończą, bo pomimo tego że do tej pory nigdy nie brzmiała tak oszczędnie i syntetycznie, trudno nie odnieść wrażenia, że część rozwiązań muzycznych zastosowanych na mikstejpie przypomina jej wcześniejsze nagrania — jak chociażby jeden z motywów użytych w centralnym punkcie płyty „Cel U Lar Device”, bliźniaczo podobny do beatu „Soldier” z 2008 roku. „Cel U Lar Device” to zresztą nic innego jak właśnie „Hotline Bling” według Badu, która po swojemu popsuła trochę przejrzystą strukturę numeru zaprojektowaną przez Drake’a na rzecz ewoluującej w czasie neo-soulowej improwizacji. Nie sposób pominąć także otwierającej album suity „Caint Use My Phone” przechodzącej od melodii wygrywanej na klawiaturze telefonu do intensywnego wokalnego finału — nie trudno wyobrazić sobie piosenkarkę włączającą tę część płyty w program któregoś ze swoich koncertów. Jeśli zastanawialiście się kiedyś, jak brzmiałaby Badu na Neptunesowym bicie, koniecznie posłuchajcie „U Don’t Have to Call”, które zgodnie z tytułem jest coverem przeboju Ushera z 2002 roku. Zanim płyta dobiegnie końca, będzie jeszcze okazja usłyszeć zaskakująco funkującą wariację na syntezatory mowy i klasyczny 80’sowy hiphopowy bit oraz dwa numery nagrane wspólnie z niejakim ItsRoutine, wokalnym naśladowcą Drake’a brzmiącym momentami niemalże jak oryginał, wprowadzając słuchaczy w błąd. Całość zamyka wyciszony duet z André 3000 — o ile dobrze liczę, pierwsze muzyczne spotkanie byłych kochanków od ponad 15 lat, kiedy Badu można było usłyszeć w „Humble Mumble” na Stankonii Outkast.

Przed przesłuchaniem But You Caint Use My Phone nie dało się nie pomyśleć, że byłoby lepiej gdyby Badu skupiła się raczej na nowym materiale autorskim niż na remiksowaniu Drake’a. Po odsłuchu nic nie jest już takie jednoznaczne.

Mixtape Eryki Badu już w sprzedaży

mixtapebadu

Czarny Piątek. Amerykańska tradycja przedświątecznego oblegania centrów handlowych w polowaniu na kuszące promocje jeszcze się na szczęście nie przyjęła w naszym kraju (albo się przyjęła, ale jeszcze o tym nie wiem). Nie pogardzimy natomiast jedną z ofert, którą złożyła jedna z naszych ulubionych artystek i absolutnych ikon współczesnego soulu. Co najważniejsze — na iTunes nie trzeba się będzie z nikim bić o But U Cain’t Use My Phone. Na temat tego, co mixtape Eryki Badu ma nam zaoferować, już trochę pisaliśmy. Pozwolimy sobie zatem zdradzić kim są obecni na płycie tajemniczy goście. Pierwszym z nich jest (bez zaskoczenia) dwukrotnie pojawiający się Drake, czyli aktualna muza wokalistki. Drugim jest André 3000, czyli jeden z najbardziej znanych byłych wokalistki. Przyznacie chyba, że zrobiło się całkiem ciekawie, prawda? Jeśli nie jesteście zwolennikami Ajtjunsów, za tydzień projekt ten trafi do obrotu na innych serwisach muzycznych.

Erykah Badu prezentuje okładkę i tracklistę nowego mixtape’u

mixtapebadu

Słowo „mixtape” mówi nam, że But You Caint Use My Phone nie będzie czymś, co można uznać za pełnoprawnego następcę wydanego pięć lat temu New Amerykah Part Two: Return of the Ankh. Co by nie było, wciąż jest to nowy długogrający projekt pani Badu, mamy nadzieję że opartego głównie na w pełni autorskich piosenkach, a nie remiksach „Hotline Blingów”.  Alternatywna wersja przeboju Drake’a pojawi się na płycie pod tytułem „Cell U Lar Device”, a oprócz niej usłyszymy jeszcze dziesięć innych utworów (zbieram zakłady, że ostatni track to cover Adele). Wszystkie oczywiście tytułami krążą wokół wspólnego, telefonicznego konceptu, który według artystki ma posłużyć za metaforę wszelkich międzyludzkich relacji. Chociaż spis numerów (get it?) nie przewiduje gości, możemy się podobno kilku featuringów spodziewać. Sama okładka oparta jest na grafice, którą kojarzę jeszcze z czasów wydania pierwszego New Amerykah, ale i tak intryguje stylem i masą drobiazgów. Oby to samo można było powiedzieć o samej muzyce. Premiera albumu mixtape’u zaplanowana jest na 27 listopada (iTunes) i 4 grudnia (pozostałe środki cyfrowej dystrybucji).

1. „Caint Use My Phone Suite”
2. „Hi”
3. „Cell U Lar Device”
4. „Phone Down”
5. „U Use To Call Me”
6. „Mr. Telephone Man”
7. „U Don’t Have To Call”
8. „Whats Yo Phone Number”
9. „Dial’afreaq”
10. „I’ll Call U Back”
11. „Hello”

Nowy cover: Erykah Badu „Didn’t Cha Know” (Columbia Nights Cover)

columbia

Ostatnio sporo mówi się o różnych rocznicach dotyczących ważnych wydawnictw muzycznych. Informowaliśmy Was o reedycji debiutu A Tribe Called Quest oraz mixtapie na 20 lecie drugiego krążka grupy The Pharcyde. Już jutro 15 lat skończy album Mama’s Gun autorstwa Erykah Badu, czyli jednego z najlepszych soulowych albumów ostatnich lat. Jest to również jedno z największych dzieł, przy którym pracował kolektyw Solquarians, odpowiedzialny także za takie klasyki jak Voodoo D’Angelo, Like Water For Chockolate Commona czy Things Fall Apart The Roots. Utwór, o którym mowa, czyli „Didn’t Cha Know” (wyprodukowanego przez czołowego producenta SoulquariansJ Dillę) został poddany interpretacji przez pochodzące z Waszyngtonu producenckie trio Columbia Nights. To świetny cover, który brzmieniowo idzie w parze z dokonaniami Soulquarians, ozdobiony instrumentami smyczkowymi i wokalem Vaughan Octavia. Warto również wspomnieć o tegorocznym debiucie Columbia Nights – albumie In All Things, na którym trio pokazało świeże soulowe brzmienie kultywujące to z początku lat 2000. Szczególnie warty uwagi jest utwór „Coming Home” z gościnnym udziałem wokalisty AB, który brzmi niczym żywcem wyciągnięty numer z Voodoo. Cover możecie odsłuchać i pobrać za darmo poniżej.

Nowy utwór: Erykah Badu „Phone Down”

phonedown

Coś nie wyszło z tą premierą nowego mixtape’u Eryki w zeszłym tygodniu, ale spokojnie — But You Caint Use My Phone nadciąga wielkimi krokami i oddany w nasze ręce zostanie w okolicach Czarnego Piątku/Święta Dziękczynienia. Tymczasem posłuchać możemy nowego (kontrolowanego) przecieku w postaci utworu „Phone Down”. Ponownie mamy tu motyw telekomunikacji w sztuce i ponownie ma on związek z Drake’iem, któremu to pani Badu ten singiel zadedykowała („this ones for Aubrey”). Ponownie nie jest to też do końca to, czego oczekujemy po piosenkarce nieaktywnej albumowo od pięciu lat. Cokolowiek wyjdzie, i tak pewnie przyjmiemy z otwartymi ramionami, prawda?

Nowy autorski mixtape Erykah Badu już w przyszłym tygodniu!

erykah

Niedawno informowaliśmy Was o nowym utworze autorstwa Erykah Badu i o niekoreślonej dacie premiery mixtape’u, którego zapowiadał ów cover numeru Drake’a. W ostatnim wywiadzie dla portalu Noisey, artystka zdradziła, że mixtape BUT U CAINT USE MY PHONE ma się ukazać już w przyszłym tygodniu! Uwielbiamy takie niespodzianki, tym bardziej, że na nowy album królowej soulu czekamy już bardzo długo. Przyznać się, kto z Was wiedział, że w owym coverze przy produkcji pomógł syn ErykahAndre3000?

Erykah Badu w remiksie „Hotline Bling”

badu-hotline-remix
Królowa neosoulu powróciła. Podziękowania należą się Drake’owi bowiem Erykah Badu postanowiła podpiąć się pod sukces jednego z jego ostatnich kawałków. Przed Wami 7-minutowy cover „Hotline Bling”, który doskonale przypomni Wam za co pokochaliśmy Panią w turbanie. Co więcej, Erykah wyda niedługo (dokładna data nie jest jeszcze znana) mixtape zatytułowany But U Cain’t Use My Phone… marzenia się jednak spełniają, nieprawdaż?

Występ live: The Roots & Erykah Badu „Love of My Life” (The Roots Picnic)

Roots-Pinic-2015-Mel-D.-Cole-79

Na swój jednodniowy muzyczny piknik w Filadelfii The Roots mają w zwyczaju zapraszać wspaniałych gości. Rok temu byli to Snoop Dogg i Doug E. Fresh. Tym razem widownię zaszczyciła swoim występem sama królowa neo-soulu, a mianowicie Erykah Badu. Zespół wraz z wokalistką wykonali medley złożony z hip-hopowych hitów przedzielonych repetytywnym refrenem z utworu „Love Of My Life (An Ode To Hip-Hop)”. Mogliśmy usłyszeć między innymi takie utwory jak „The Message” Grandmaster Flash, „C.R.E.A.M.” Wu-Tang Clanu czy „What’s My Name” Snoop Dogga. Czyżby The Roots zainspirowali się ostatnim występem Jimka?

 

Nowy utwór: Erykah Badu „Bag Lady” (Zach Witness Remix)

Zach-Witness-Remix-Erykah-Badu-Bag-LadyNiejednokrotnie zdarza nam się informować o świeżych przeróbkach legendarnych nagrań, które każdego dnia wypływają z internetowego oceanu. Bywa to problematyczne i rodzi ryzyko nadania newsowi krótkiego terminu przydatności. Z drugiej strony – co nam pozostaje, gdy w grę wchodzą absolutnie świetne remiksy? (więcej…)

Full Crate romansuje z Eryką i wzdycha do Aaliyah

full_crate

Holender niejednokrotnie zdążył zaskakiwać nas swoimi pomysłami na muzykę. 5 lat temu pokochaliśmy go za świetne Conversations With Her nagrane we współpracy z Marem, i od tamtego czasu towarzyszymy mu w podróży przez wybrukowany subtelnością house. Poniższe utwory to właśnie definicja stylu, w którym Full Crate nie ma sobie równych. Niech rozbrykane „Bag Lady” i wypielęgnowane „Rock The Boat” wpiszą się w Wasz sobotnio – niedzielny rozkład zajęć. Zresztą, tego typu reinterpretacje uzależniają i spisują się dobrze o każdej porze, w każdy inny dzień.