fantasia

#FridayRoundup: Yazz Ahmed, Alice Smith, Wale i inni

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Tym razem polecamy do odsłuchu nowe krążki Yazz Ahmed, Alice Smith, Wale’a, Lil Kim, Curren$y’ego z Trademarkiem i Young Roddy’m, 88rising, MF Dooma z Bishopem Nehru, Fantasii i Des’ree. Na plejliście na dole wpisu dodatkowo także Son Little, Aṣa, remiksy od Emily King, Casanova, Kara Marni, Michael Sneed i świąteczny falstart Ne-Yo.


Polyhymnia

Yazz Ahmed

Night Time Stories / Ropeadope

Urodzona w Bahraini, ale od dziewiątego roku życia wychowana w Londynie, znakomita jazzowa trębaczka, która równie często używa tzw. skrzydłówki — Yazz Ahmed, na koncie ma współpracę z takimi gigantami jak Radiohead czy Lee „Scratch” Perry, a obecnie stawiana jest w jednym rzędzie obok takich postaci jak Kamasi Washington, Yusseff Kamaal czy Songs of Kemet. Podobnie jak wymieniona trójka, pcha ona jazz w nieznane jeszcze terytoria, wywracając wszystko, co wiemy na jego temat do góry nogami. Nowy krążek Polyhymnia, następca rewelacyjnego La Saboteuse, które trafiło do naszej 30. najlepszych płyt 2017 roku, to kolejny krok do przodu i sześć nowych kompozycji zainspirowanych historią greckiej muzy muzyki — tytułowej Polyhymnii. Wszystkie utwory dedykowane są kobietom, od których Ahmed czerpie siłę i życiową inspirację.


Mystery

Alice Smith

Repost Network

24-minutowa epka Mystery to prawowity następca wydanego w 2013 roku longplaya She, dzięki któremu w pełnej krasie poznaliśmy się na fenomenie Alice Smith. Piosenkarka w dalszym ciągu urzeka nietuzinkowym wokalem, ale tym razem rozpościera swój głos nad wyraźnie elektronicznym muzycznym krajobrazem — odchodzi tym samym od rhythm&bluesowego brzmienia w stronę artystycznego popu, którego nieprzenikliwość doskonale podsumowuje tytuł wydawnictwa. — Kurtek


Wow… That’s Crazy

Wale

Warner

Wow… That’s Crazy, szósty i najbardziej osobisty album Wale’ego, nie bez powodu swoją premierę miał w Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego. Raper skupia się na nim nie tylko na tematach dotyczących relacji damsko-męskich, ale także otwiera się, opowiadając o problemach, jakie spotkały go m.in. po wydaniu swojego ostatniego długogrającego materiału, Shine. Jak przyznał wcześniej na Twitterze, stracił on ponad milion dolarów oraz przyjaciół. Jeśli podobało Wam się singlowe „On Chill”, na którym pojawił się Jeremih, śmiało możecie sprawdzić całość! — Klementyna


9

Lil Kim

Queen Bee / eOne

Słuchając najnowszego krążka Lil Kim trudno uwierzyć, że artystka w rapgrze siedzi od kilkudziesięciu lat, a nawet zajmuje zasłużone miejsce w panteonie przełomowych dla gatunku osobowości. Nie dlatego bynajmniej, że Dziewiątka uderza świeżością i wigorem młodzika-debiutanta. Wręcz przeciwnie, płyta, mimo unikania wyraźnie amuzycznych zabiegów (no może poza tym przedziwnym momentami miksem, w szczególności na otwieraczu) brzmi niesamowicie niepewnie, niespójnie i randomowo. Flow królowej jest niezdarne, ospałe i męczące, a intrumentale pozostawiają bardzo wiele do życzenia. Niektóre rozwiązania narracyjne utworów przerażają swoją nieporadnością, a całościowo trudno też doszukiwać się tutaj jakichkolwiek hitów. Smutno słucha i słyszy się takie rzeczy, tym bardziej kiedy niektóre z przedstawicielek starej szkoły (yes, Lady Elliot, I’m looking at You) nadal przekraczają swoje granice, pozostając jednocześnie na czasie, ale oddając szacunek swoim korzeniom.— Wojtek


Plan of Attack

Curren$y, Trademark & Young Roddy

Babygrande

Louisiana w najlepszym wydaniu. Curren$y, Young Roddy i Trademark Da Skydiver łączą siły na najnowszym krążku zatytułowanym Plan Of Attack. Członkowie labelu Jet Life zebrali się na sesję wspólnych nakrywek i postanowili dać swoim fanom to, z czego słyną najbardziej – porcję przejaranych rapsów, wypełnionych przechwałkami o dużych pieniądzach i lekkim życiu. Za produkcję odpowiadają między innymi Monsta Beatz, Cookin Soul i Sledgren. Jeśli chcecie pofantazjować o słonecznych plażach i luksusie w jesienne popołudnia to trudno o lepszą propozycję. — Mateusz


Head in the Clouds II

88rising

88rising / 12Tone

Muzycy skupieni wokół kolektywu 88rising sprzymierzyli wszystkie siły (również ludzkie), by wypłynąć na szerokie wody generycznego pop rapu i R&B. Klęska urodzaju to w wypadku Head in The Clouds II wyjątkowo łagodne określenie. Zaproszeni goście (wśród nich goniący za rytmem GoldLink i Major Lazer) i poruszone wątki stylistyczne (tu reggaeton czy, o zgrozo, french house) to materiał, którego starczyłoby na kilka płyt. Jeżeli kiedyś porwaliście się na szalony pomysł odsłuchu krążka Eda Sheerana i gości, powinniście wiedzieć, o czym mowa. Head in The Clouds II kontynuuje ideę tworzenia wypełniaczy pod algorytmy i komercyjne stacje radiowe. Dla dysponujących dużą ilością wolnego czasu. — Maja


NehruvianDOOM (Redux)

MF DOOM & Bishop Nehru

Lex

Decyzja o ponownym wydaniu nieco zmienionej wersji mixtejpu Bishopa Nehru i MF DOOMa (skolaborowanych pod jakże finezyjną nazwą NehruvianDOOM) to krok co najmniej niepotrzebny. Projekt już w momencie publikacji rozminął się z oczekiwaniami fanów i krytyków, którzy zarzucali duetowi generyczność, brak chemii i, najprościej rzecz ujmując, nudę. I rzecz nie wygląda po latach dużo lepiej, MF DOOM nie stara się za bardzo, a i tak jest kilka klas ponad swoim młodszym współpracownikiem. Ze strony produkcyjnej również bywało u obu panów dużo lepiej. Instrumentale, które wychodzą spod legendarnych metalowych paców brzmią jak odrzuty z bardzo niestarannych beattape’ów. Tylko dla fanów. — Wojtek


Sketchbook

Fantasia

Rock Soul / BMG

W swoim najnowszym Szkicowniku Fantasia narysowała dwanaście utworów ze swojego życia, obrazujące jej uczucia, wzloty, upadki, przebieg kariery i miłosne uniesienia. Całość jest różnorodna, jak nietuzinkowy jest żywot artystki. Chcąc jednak pokazać całą paletę emocji wydaje się, że Amerykanka, podobnie jak przy The Definition of…, które porównywalnie wydaje się być bardziej spójne, pogubiła się i zamiast ukazać ciekawą historię oryginalnej postaci, na płycie Sketchbook przedstawia chaos i zamęt. To trochę tak, jakby zajrzeć do damskiej torebki, w której znajdzie się wszystko i nic. Sama zainteresowana potrafi odnaleźć się w otoczeniu swoich szkiców, ale słuchacz gubi się wśród gmatwaniny niezrozumiałych dla niego i niespójnych rysunków. Podobnie jak Ciarze, Fantasii nie służy swoboda przy tworzeniu muzyki. — Forrel


A Love Story

Des’ree

Stargazer

Wewnętrzne problemy Des’ree, m.in. ogromna nieśmiałość, chroniczny strach na scenie, strach przed lataniem oraz brak energii związany z niedoczynnością tarczycy spowodowały, że artystka usunęła się z życia publicznego na szesnaście lat. Dużym zaskoczeniem było więc wydanie we wrześniu tego roku singla „Don’t Be Afraid”, który jak się okazało, zwiastował nowy album Brytyjki A Love Story. Pomimo słabej promocji, niskiej aktywności w mediach społecznościowych, wielbiciele spokojnego i grubego wokalu Des’ree mogą cieszyć się z nowych dźwięków spod znaku współczesnego R&B i soulu. Krążek powstał dla czystej przyjemności, bez większych oczekiwań. A Love Story jest więc zbiorem dziewięciu szczerych i wrażliwych kompozycji, niezobowiązujących i przyjemnych dla ucha, ale dojrzałych i wzruszających. — Forrel


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Silna i niezależna Fantasia jako „Bad Girl”

Silna i niezależna Fantasia jako Bad Girl

Pomimo że Fanstasia wywodzi się z muzycznej rodziny, a jej kuzynami są K-Ci i JoJo z kwartetu Jodeci, jej gust muzyczny jest niejednolity, a muzyka chaotyczna. Świadczą o tym jej ostatnie dwa albumy wydane niezależnie. Z ostatniego Sketchbook pochodzi najnowszy teledysk do utworu „Bad Girl”. Emocjonalna ballada opowiada o pewnej siebie i niezależnej kobiecie, która swoją siłą przytłacza partnera, stając się dla niego nieodpowiednią kobietą. Tym samym główna bohaterka pokazuje, że nie będzie zmieniać się dla kogoś, kto nie docenia jej prawdziwego charakteru i osobowości. Wszystkie utwory na najnowszym albumie są pod względem lirycznym bardzo osobiste. Wciśnijcie play poniżej, a później zapoznajcie się ze Szkicownikiem.

Fantasia naszkicowała portret „Ducha Świętego”

Fantasia naszkicowała portret Ducha Świętego

Z każdym nowym utworem Fanstasii otrzymujemy pełniejszy obraz nadchodzącej płyty. Po oldschoolowym „Enough”, akustycznym „Looking for You” i trapowym „PTSD”, przyszła pora na kolejną trapową propozycję, lecz tym razem z mocniejszym dudniącym bitem i zabarwioną gospelowym brzmieniem. „Holy Ghost” opowiada o początkach sławy artystki, o powołaniu w życiu i kończąc na bolączkach dzisiejszego społeczeństwa. Singiel zapowiada najnowszy krążek Fanstasii Sketchbook, który ukaże się 11 października. Na płycie znajdzie się dwanaście kompozycji, a wśród gości pojawi się T-Pain oraz Mama Diane. Szczegóły krążka poniżej.

Spis utworów Sketchbook:

1. „History”
2. „PTSD” feat. T-Pain
3. „Believer”
4. „Enough”
5. „The Way!”
6. „Bad Girl”
7. „Free”
8. „Holy Ghost”
9. „Take Off”
10. „Fighting”
11. „Warning”
12. „Looking For You” feat. Mama Diane

Fantasia śpiewa o zespole stresu pourazowego

Fantasia śpiewa o zespole stresu pourazowego

Fantasia wspiera swoje siostry, które przeżyły zawód miłosny i ciężko jest im pozbierać się po traumatycznych wydarzeniach. W nowym singlu „PTSD” (Post-traumatic stress disorder), czyli angielski skrót zespołu stresu pourazowego, artystka opowiada o osobach, które doświadczyły rozczarowania w pogoni za miłością i to jedno złe doświadczenie dyktuje całe ich spojrzenie na miłość i romans. Trapowa propozycja, w której gościnnie udzielił się raper T-Pain, następca uznanego „Enough”, zwiastuje najnowszy album Fantasii Sketchbook. Artystka wciąż kreśli swoje życie, jak w szkicowniku. Szkice te nie są idealne. Dostrzega się wady i oczywiste rzeczy, ale człowiek wciąż się rozwija, zdobywa doświadczenie. Tą życiową podróżą, naszkicowanymi wydarzeniami Amerykanka che podzielić się z fanami przy pomocy muzyki. Szczegóły płyty nie są jeszcze znane, ale krążek powinien ujrzeć światło dzienne jeszcze w tym roku, bo wokalistka szykuje się od października do wspólnej trasy koncertowej The Sketchbook Tour wraz z Robinem Thicke, Tankiem i The Bonfyre.

Niedawno Fantasia wystąpiła na scenie BET’s Sunday Best, na której zaprezentowała nowy, już trzeci utwór z nadchodzącego albumu. Artystka wraz z zespołem zaprezentowała „Looking for You” w delikatnej akustycznej odsłonie, który niesie za sobą miłosne przesłanie. Amerykanka jak zwykle nie zawiodła wokalnie.

Fantasia powraca w old schoolowej odsłonie

Fantasia powraca w old schoolowej odsłonie

Zatęskniłem za nową muzyką od pełnej temperamentu Fantasii. Po ostatnim albumie The Definition of… z 2016 roku, który nie zyskał uznania, głównie ze względu na pokrętny indywidualizm, z jakim został stworzony, co pociągnęło za sobą chaos i brak większego zainteresowania wydawnictwem, czuję duży niedosyt. Szczęśliwie Fantasia powraca w old schoolowej odsłonie z podniosłą balladą.

Od kilku dni artystka wrzucała do sieci fragmenty klipów, zapowiadających jej nadchodzący singiel i teledysk. „Enough” zabiera słuchacza w muzyczną podróż do czasów, w których królowały ballady i tradycyjne R&B. Amerykanka dodała do kompozycji charakterystycznego dla niej pazura w postaci wyrazistej gitary, a całość przypieczętowała bajkowymi dzwoneczkami. W piosence o miłości nie mogło zabraknąć romantycznych scen w deszczu oraz obecności męża Tasii. „Enough” zapowiada najnowszy krążek artystki, o którym niewiele jeszcze wiadomo. Zobaczcie klasyczny teledysk w jakości HD poniżej.

#ChristmasRoundup: DRAM, Fantasia, Chanté Moore, Dru Hill i inni

Co piątek w rubryce #FridayRoundup podsumowujemy świeże premiery wydawnicze i zbieramy w całość ich odsłuchy. W przeciągu minionych dwóch miesięcy na nasze plejlisty zawitały dzięki temu także okolicznościowe albumy i epki bożonarodzeniowe, które na reszcie przy okazji Mikołajek mamy możliwość zaprezentować wam w sprzyjających okolicznościach. Niniejszy sezon świąteczny uważamy za otwarty!


#1HappyHoliday

DRAM

Empire / Atlantic

Sezon świąteczny można więc już oficjalnie uznać za otwarty. Dotyczy to oczywiście również branży muzycznej i oznacza wysyp specjalnych utworów nagranych z tej okazji. Tego typu projekty nigdy nie były powszechnym zjawiskiem na rapowej scenie, ale ewidentnie zaczyna się to zmieniać. W ubiegłym roku Chance The Rapper i Jeremih zaskoczyli wszystkich mixtapem Merry Christmas Lil’ Mama, a teraz podobnym prezentem swoich fanów obdarował Dram. #1HappyHoliday to krótka, bo składająca się z zaledwie trzech utworów epka, na której u boku artysty pojawia się… jego mama. Big Baby odwalił kawał dobrej roboty i trochę szkoda, że nie słychać tego tak bardzo w ostatnich singlach. „The Christmas Song” można bez wahania dodać do wigilijnej playlisty. — Mateusz


Christmas After Midnight

Fantasia

Concord

Jeśli ktoś myśli, że początek października to za wcześnie na wydawanie świątecznych piosenek, ten nie zna życia. Życia rozumianego rzecz jasna jako ciągłego biegania między Zarą a H&M po wielopiętrowym centrum handlowym, bo to na plejlisty takich pasaży już od ponad miesiąca zasiedalają nowe interepretacje starych świątecznych przebojów. Poza Fantasią życie znają także m.in. Gwen Stefani oraz grupa Alabama, bo oni wszyscy czy właściwie ich wytwórnie zdecydowały, że 6 października to najwyższy czas na celebrację Bożego Narodzenia. Pomijając marketingowy aspekt wydawnictwa, Fantasia z braku wyrazistej konkurencji i tak błyszczy najjaśniej wśród tegorocznych gwiazdkowych premier, ale sięga raczej po sprawdzowny w tym kontekście repertuar, rozpoczynając od najbardziej soulowych spośród świątecznych standardów „This Christmas” Hathawaya i „Santa Claus Go Straight to the Ghetto” Browna. Piosenkarka do wspólnego wykonania sztandarowego „Baby, It’s Cold Outside” zaprosiła CeeLo Greena. I tak wszystko zostaje w rodzinie. — Kurtek


Christmas Back to You

Chanté Moore

CM7

Pierwszy w karierze Chanté Moore świąteczny album zawiera jedenaście kompozycji, w tym pięć bożonarodzeniowych klasyków oraz sześć premierowych kompozycji. Oprócz „Have Yourself a Merry Little Christmas” i „Silent Night”, znalazł się m.in. utwór „Cover Me In Snow”, który bardziej odzwierciedla atmosferę Świąt po północy, gdy już wszyscy goście i rodzina rozejdą się do swoich domów na zasłużony odpoczynek. Tym samym na płycie Christmas Back to You, obok dobrze znanych pieśni, artystka zawarła piosenki bardziej intymne, które w klimacie Świąt, sprawdzą się w sypialni w towarzystwie ukochanej osoby. — Forrel


Christmas in Baltimore

Dru Hill

Empire

Panowie z legendarnej grupy r&b Dru Hill dają o sobie znać w iście świątecznym stylu. Sisqo i spółka wydali EPkę zawierającą 9 świątecznych klasyków, przerobionych w ich charakterystycznym stylu. Mamy zatem mieszankę męskich wokali, mid-tempo i pościelowe klimaty. Tytuł wydawnictwa nawiązuje do rodzinnego miasta zespołu. Warto również wspomnieć, iż jest to pierwszy projekt grupy od czasu albumu InDRUpendence Day, który ujrzał światło dzienne 7 lat temu. Dla fanów zatem będzie to prawdziwie gwiazdkowy prezent. — Pat


Christmas Time on the Black Hand Side

Timothy Bloom

Beyond the Sky Music

Christmas Time on the Black Hand Side to zbiór starannie wyselekcjonowanych oryginalnych kawałków i coverów utrzymanych w luźnej stylistyce r&b i soulu, doprawionych szczyptą rocka. Dla tych, którzy lubią klasykę (Chopin, Czajkowski) i dla koneserów R&B i soulu. To będą funkowe święta! — Ibinks


Everyday Is Christmas

Sia

Monkey Puzzle Music

Święta w rytmie pop to już nie tylko Mariah Carey. Biorąc pod uwagę dotychczasowe dokonania Sii, niekoniecznie słyszelibyśmy jej balladowy, emocjonalny głos podczas ubierania choinki czy odpakowywania mikołajkowych prezentów. Tymczasem, wokalistka zaskoczyła fanów i na miesiąc przed Bożym Narodzeniem, wydała Everyday Is Christmas. Album stworzyła wraz z Gregiem Kurstinem, kompozytorem znanym ze współpracy z Adele czy Ellie Goulding. Płyta to dziesięć utworów, w których energiczny pop przeplata się z nastrojowymi balladami. Może niekoniecznie nadaje się na wigilijny wieczór, ale pomoże przy sprzątaniu mieszkania. — Polazofia


The Star

Original Motion Picture Soundtrack

Epic

Jeśli nie wyobrażacie sobie Gwiazdki bez Marii Carey, ale znacie jej świąteczny katalog na pamięć, być może olśni was „The Star” — tytułowy utwór z soundtracku do nowej bożonarodzeniowej animacji Sony Pictures. Poza tym wśród 12 utworów na ścieżce dźwiękowej moc mniej lub bardziej oczywistych świątecznych standardów w wykonaniu gwiazd gospel (Kirk Franklin, Yolanda Adams), urban popu (Fifth Harmony, Zara Larsson), chrześcijańskiego rocka czy country. — Kurtek


#FridayRoundup: Kelela, Shigeto, Miles From Kinshasa, Rationale i inni

Jak co tydzień w piątek dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych tygodnia. Dziś szaleństwo — jak co roku jesienią muzycy nie zasypiają gruszek w popiele — mamy dla Was aż 12 nowych płyt długogrających, wśród których chyba wyjątkowo nie wiedzie prym rap, ale soul i R&B. W sam raz na jesienną chandrę i słotę. Weekend pod kocem już nas niestraszny!


Take Me Apart

Kelela

Warp

Kelela podbiła moje serce już 4 lata temu za sprawą swojego debiutanckiego mixtape’u Cut 4 Me. Jej wysublimowane poczucie stylu, zręczne manewrowanie między rasowym R&B i subtelną elektroniką oraz intrygujący głos sprawiły, że z niecierpliwością czekałem na kolejny projekt jej autorstwa. Hallucinogen podniosło poprzeczkę jeszcze wyżej, stając się jednym z najciekawszych wydawnictw 2015 roku. W końcu przyszedł czas na pełnoprawny krążek amerykańskiej artystki. Take Me Apart zapowiada się świetnie z wielu powodów — rewelacyjny singiel “LMK”, udział fantastycznych producentów, którzy przyczynili się do wykreowania jej własnego dźwięku i stylu, a także idealna długość (14 utworów). W mojej opinii to z pewnością najciekawsza premiera tego dnia. Jestem bardzo podekscytowany! — Adrian


The New Monday

Shigeto

Ghostly International

Ostatni długogrający album Shigeto No Better Time Than Now ukazał się cztery lata temu. Nawet pomimo epki Intermission wypuszczonej w 2015 roku słuchacze zdążyli już zapewne zatęsknić za nowościami od producenta z Detroit. To właśnie od podróży po owym mieście zacznie się jego najnowszy projekt. „Detroit Part II” to nie tylko kontynuacja motywu zapoczątkowanego na poprzedniej płycie ale także hołd dla muzycznych tradycji tamtych okolic. Poza singlem na The New Monday znajdzie się jeszcze osiem innych kompozycji, a gospodarza wesprą ZelooperZ, Kaleena Zanders i Silas Green. Z reguły nikt nie lubi poniedziałku, ale tym razem warto zrobić wyjątek. — Mateusz


Limbo

Miles From Kinshasa

Quality Time Recordings

Jeśli macie dość kolejnych takich samych kopii wczesnego The Weeknd, a mimo wszystko jesteście spragnieni świeżego alt R&B, nowy singiel pana ukrywającego się pod wiele mówiącym pseudonimem Miles From Kinshasa z pewnością Was nie zawiedzie. Nie wiemy, czy piosenkarz naprawdę ma na imię Miles (na Twitterze pojawiają się imiona Dennis i Adam, kto wie), ale na pewno pochodzi z Kinszasy, stolicy Demokratycznej Republiki Konga — tego samego miejsca, z którego przed dwoma laty Mbongwana Star odlecieli na Księżyc. Miles tymczasem poleciał jedynie do Londynu, ale to nijak nie umniejsza wartości jego muzyce. Po prostu zmienia jej charakter. Chłopak tworzy współczesne R&B na kolorowych synthowych podkładach podkreślonych nieszablonową rytmiką. Jest przy tym subtelny i wysmakowany, ale nie bezbarwny czy nudny. To doskonała pozycja dla tych, którzy tęsknią za Jaiem Paulem, którego debiut do dziś, siedem lat po debiutanckim singlu, wciąż się nie zmaterializował. Miles tymczasem debiutował pod koniec 2015 roku podwójnym singlem „Ivry”/”Kaya”, dziś ukazał się jego długogrający debiut Limbo. — Kurtek


Rationale

Rationale

Warner Bros.

Rationale, młody utalentowany artysta, którego wokal określany jest jako połączenie głosów Tracy Chapman i Morrisseya, wydał właśnie swój debiutancki album, który nie powinien pozostać bez echa. Początek kariery Nigeryjczyka mieszkającego w Wielkiej Brytanii ukierunkowany był raczej na pozostanie w tle własnej muzyki, jednak podpisanie kontraktu z wytwórnią Warner Bros i wydanie w 2015 roku EP Fuel to the Fire spowodowało zdjęcie maski tajemniczego osobnika i wypłynięcie na nieco głębsze wody świata muzycznego. W lutym 2017 roku Rationale zdecydował się na wydanie drugiej epki pod nazwą Vessels, która cieszyła się umiarkowanym sukcesem. Teraz artysta powraca z debiutanckim longplayem, na którym znajdzie się część utworów ze wspomnianych mini płyt oraz całkiem nowe kompozycje, stworzone i wyprodukowane przez niego samego. W rolach głównych oczywiście mocny falset wokalisty i fuzja tradycyjnego R&B z nowoczesną elektroniką. — Forrel


Chodź tu

Paulina Przybysz

Warner Music

Początek jesieni to dobry czas dla obydwu sióstr Przybysz. Tym razem swój krążek wypuściła Paulina Przybysz. Warto zaznaczyć, że Chodź tu to pierwszy studyjny album, który wokalistka wydaje pod swoim imieniem i nazwiskiem (wcześniej jej głos można było usłyszeć w takich projektach jak Archeo czy Sistars, a solowy album wydała jako Pinnawela). Artystka zdecydowała się zaprosić na płytę Katarzynę Nosowską, która pojawiła się w znakomitym utworze „Papadamy” . „Jeden z najmniej radiowych kawałków”? Niekoniecznie! — Polazofia


The Kid

Kaitlyn Aurelia Smith

Western Vinyl

Kobiety z syntezatorami to trochę taka współczesna wersja riot grrrl. Nie ma w nich oczywiście tej buty i wyrazistości, ale to wcale nie oznacza, że są przez to mniej interesujące czy niewidoczne. One najzwyczajniej w świecie robią swoje, udowadniając że cel można osiągnąć różnymi środkami. Jedną z ciekawszych przedstawicielek tej grupy jest Kaitlyn Aurelia Smith, pracująca na współczesnej wersji syntezatora Buchla. Na zeszłorocznym EARS połączyła maszynę i żywe instrumenty. Singiel promujący The Kid mógłby wskazywać tym razem większy nacisk na partie wokalne. Na pewno wciąż będzie to idealna rzecz dla miłośników ciepłych ambientów i folktronicki. — MajaDan


Officially Yours

Demetria McKinney

Entertainment One Music

Jeśli lubicie klasyczne radiowe R&B z mocnym kobiecym wokalem tu z debiutancką płytą Demetrii McKinney w słuchawkach poczujecie się jak w domu. McKinney znana amerykańskiej publiczności głównie jako aktorka serialowa i osobowość telewizyjna już przed kilkoma laty postanowiła spróbować kariery wokalnej, ale dopiero przy okazji tegorocznego singla „Easy” sprawy przybrały bardziej oficjalny obót. I oto jest Demetria McKinney oficjalnie wasza! — Kurtek


VGVI

Vivian Green

Make Noise / LLC

Po zeszłorocznym albumie Vivid, który nie odbił się zbyt szerokim echem, Vivian powraca z nowym krążkiem zatytułowanym VGVI. Już promujący album singiel „I Don’t Know” pokazał nam, że możemy spodziewać się kolorowej, zabawnej i pewnej siebie pani Green. Płyta zawiera 13 kompozycji oraz kolaboracje z Musiq Souldchild. Wokalistka jest weteranką sceny soulowej, która po 15 latach aktywnej działalności i 5 płytach nieprzerwanie kontynuuje obraną ścieżkę. Fakt, że czasem z różnym skutkiem, ale zdecydowanie warto znać jej twórczość na bieżąco. — Pat


Perception

NF

NF Real Music

Perception to trzeci studyjny album pochodzącego z Michigan rapera NF. Krążek zapowiadały trzy single – „Outro”, „Green Lights” oraz „Let You Down”. Na Perception składa się aż szesnaście kawałków i tylko jeden featuring. Gościnnie w „10 Feet Down” wystąpił Ruelle. NF z pewnością nie zawiódł fanów, bo materiał to zarówno energiczne, trapowe brzmienia, jak i emocjonalne utwory z ciekawymi tekstami. Po takim singlu jak „Let You Down” to po prostu musiało się udać. NF może już świętować sukces Perception, które zadebiutowało na pierwszym miejscu amerykańskiej itunesowej listy. — Polazofia


Ayọ

Ayọ

Allpoints / Ayọ / Believe

Z pewnością pamiętacie sprzed 11 lat zawodzącą wokalistkę z gitarą, która w refrenie swojego wszędobylskiego singla błagała na kolanach swojego mena, by jej nie zostawiał. Tą wokalistką była Ayọ — pochodząca z Nigerii, ale mieszkająca i nagrywająca w Niemczech. Przez ponad dekadę piosenkarka zmieniła, trochę swój styl, zwracając się od prostolinijnego akustycznego soulu w stronę brzmień inspirowanych muzyką afrykańską. To jednak w sumie nieważne. Ważna jest jest jedynie odpowiedź na pytanie, czy po tych 11 latach Ayọ wciąż błaga go na kolanach z gitarą, by nie odchodził. A może jednak udało mu się odejść? Jeśli jesteście ciekawi, posłuchajcie! — Kurtek


Lune Rouge

Tokimonsta

Young Art Records

Nikt w naszej redakcji nie przepada za Tokimonstą i nie chciał podjąć się opisania jej najnowszej płyty, zwłaszcza że w ostatnich latach zdają wyrastać się trochę jak grzyby po deszczu. Wierzymy jednak, że są wśród was tacy, którzy chętnie sięgną po jej nowy krążek, dlatego uczciwie informujemy, że jest i możecie sprawdzić go poniżej. — Kurtek


Christmas After Midnight

Fantasia

Concord

Jeśli ktoś myśli, że początek października to za wcześnie na wydawanie świątecznych piosenek, ten nie zna życia. Życia rozumianego rzecz jasna jako ciągłego biegania między Zarą a H&M po wielopiętrowym centrum handlowym, bo to na plejlisty takich pasaży już za niecały miesiąc mają szanse trafić nowe interepretacje Fantasii starych świątecznych przebojów. Poza Fantasią życie znają także m.in. Gwen Stefani oraz grupa Alabama, bo oni wszyscy czy właściwie ich wytwórnie zdecydowały, że 6 października to najwyższy czas na celebrację Bożego Narodzenia. — Kurtek

Nowy teledysk: Fantasia „When I Met You”

fantasia_when_i_met_you_soulbowlpl

A już myślałem, że The Definition of… umarło śmiercią naturalną. Pomimo że album nie wyróżnia się niczym specjalnym, a panujący na nim chaos gatunkowy lekko przytłacza, nie znaczy, że krążek powinien zostać zapomniany. Fantasia postanowiła przedłużyć życie płyty i wydać teledysk do „When I Met You”. Zaangażowała do niego swoją rodzinę, a dokładniej córkę Zion, która pojawia się na początku klipu, oraz swojego męża Kendalla Taylora, który w obrazku gra jej przyszłego męża. Wideo nawiązuje muzycznie do lat ’90 i przypomina takich artystów, jak Aretha Franklin, Whitney Houston, czy SWV. Kompozycja jest przyjemna, a sam klip kolorowy. Jeśli więc chcecie osłodzić sobie wieczór, zapodajcie sobie „When I Met You”, a życie od razu oblane zostanie lukrem.

Recenzja: Fantasia The Definition of…

fantasia-tdo

Fantasia

The Definition of… (2016)

RCA Records

Wielu jest wykonawców z ogromnym talentem i charyzmą, nie potrafiących przebić się do wąskiego grona tych, których albumy wydawane są przez wytwórnie bez większych problemów. W obecnych czasach liczy się pieniądz przerabiający artystów na produkty. Z tej grupy wyłamała się Fantasia, która nie dała się zaszufladkować i podporządkować labelowi. Po raz pierwszy wokalistka postawiła na swoim i zagroziła, że jeśli nie otrzyma wolnej ręki przy tworzeniu albumu, odejdzie. Przystano na jej warunki i tak powstał w pełni ukształtowany przez Amerykankę krążek The Definition of…

Ile w tej historii jest prawdy, zapewne nie dowiemy się nigdy. Pozwólmy sobie jednak uwierzyć w opowiadania Fantasii i przekonajmy się, jak bardzo płyta jest jej. Przez wiele lat obecności w przemyśle muzycznym, w trakcie których wokalistka wydała cztery albumy, koncertowała w różnych zakątkach świata i zapraszana była do uczestnictwa w różnych tributach — jej pozycja została solidnie ugruntowana w muzyce R&B. Dzięki temu stała się silną i pewną siebie kobietą, co usłyszeć można na wstępie płyty — „I do what I like, I got nothing to prove”. Dostrzec można w tym stwierdzeniu prawidłowość, jednak w tej pewności siebie Fantasia nieco utonęła. Rozmach gatunkowy, jaki został zaprezentowany na The Definition of…, miał odzwierciedlać różne rodzaje doznań, lecz zamiast świeżości i różnorodności, spowodował chaos i wprowadził efekt niespójności. Od elektronicznego rocka w „Crazy”, przez przyjemną komercyjną balladę „No Time for It”, aż po energiczny kawałek z pogranicza popu i dance’u lat ’80 „Wait for You”, przeskakujemy przez kolejne szczeble muzycznej niezależności Fantasii. Niektóre z tych szczebli uginają się pod nadmiarem rozczarowania, jak duet z Aloe Blacciem w „Roller Coasters”, gdzie wokale brzmią irytująco — Fantasii nazbyt ekspresyjnie, a Blacca zupełnie niepodobnie do tego, który słychać w jego dotychczasowych kompozycjach. Sam utwór — nie wspominając o banalnym tytule — brzmi miałko i nużąco. Paradoksalnie mocnym akcentem na płycie, oprócz soulowego „Sleeping with the One I Love” i wspomnianego wcześniej „No Time for It”, który próbuje podnieść komercyjnie cały album, jest country song „Ugly”, czyli kolejne wołanie brzydkiego kaczątka o tolerancję i akceptację. Każdy z utworów osobno brzmi solidnie, ale w zestawieniu brak im logiki. Nie wszystkie zabiegi muzyczne można uznać za nieudane. Artystka kończy definicję swojej emancypacji jazzowo-gospelową propozycją, którą chętnie usłyszałbym w niejednym kościele. Z kolei zamykające krążek „I Made It” tworzy klamrę i prezentuje mocny akcent z otwierającym „Crazy”. To niezwykle optymistyczne zakończenie u niejednego słuchacza wywoła żal, że krążek właśnie dobiegł końca.

Ponieważ Tasia stworzyła album w pełni po swojemu, jest za niego również w pełni odpowiedzialna. Powinna wziąć na siebie brzemię panującego na nim chaosu, braku spójności, ale należy ją również pochwalić za wspomniane mocne akcenty. Kolejne utwory przemijają szybko i niestety niezauważalnie. Wokalistka pokazała, że swoboda działania nie zawsze prowadzi do pożądanych efektów, a w tym przypadku samodzielność ujawniła brak muzycznego gustu. Jednak nie wszystko na The Definition of… jest pozbawione smaku. Całościowo album można określić jako retro, na którym szczęśliwie przeważają jazz, blues i R&B, a dźwięki rocka i country doprawiają wydawnictwo do smaku. Fantasia nie uległa więc obecnie panującym wpływom mainstreamowego house’u, lecz pozostała wierna szeroko pojętemu czarnemu brzmieniu, o które zawalczyła i za co należy jej się uznanie.

Fantasia na żywo z nowym utworem „I Made It”

fantasia

Premiera najnowszego krążka Fantasii już 29 lipca, dlatego żeby uspokoić zniecierpliwionych fanów i wypromować nadchodzące wydawnictwo, podczas Good Morning America artystka zaprezentowała nowy kawałek „I Made It”. Tę dynamiczną kompozycję wykonała niezwykle dynamicznie, jak przystało na charyzmatyczną kobietę. Towarzyszył jej zespół grający na żywych instrumentach. Jak zapowiedziała wokalistka, płyta The Definition of… została stworzona w całości według koncepcji zwyciężczyni Idola. Zawalczyła i postawiła na swoim, dzięki czemu powstał album różnorodny, wyrażający osobowość Amerykanki, jako artystki. Krążek zawiera utwory z szerokiego wachlarza gatunkowego, od popu, przez soul, R&B i rock, aż do country. Obawiam się nieco tej muzycznej mieszanki wybuchowej, ale z osądami poczekam do momentu przesłuchania płyty. Sprawdźcie energiczny występ poniżej.

Tribute dla Missy Elliott podczas Hip Hop Honors

MTF

Po sześciu latach przerwy stacja VH 1 powróciła do organizowania show Hip Hop Honors, podczas którego honoruje się gwiazdy hip-hopu mające wielki wkład w muzykę. Podczas pierwszego koncertu uhonorowano nikogo innego, jak fantastyczną Missy Elliott, której zasługi dla przemysłu są ogromne. Cześć artystce oddali m.in. Remy Ma w utworze „Work It”, Eve — „Hot Boyz”, Nelly Furtado — “Get UR Freak On”, czy Trina — “One Minute Man”. Oprócz tych Pań, wystapił również Monica, Fantasia oraz Tweet, prezentując mocne wokale i wykonując swoje kawałki, by na końcu wspólnie zaśpiewać dla Missy „Lady Marmolade”. Widać, że główna bohaterka epizodu bawiła się świetnie i doceniła trud koleżanek. Po pozostałe występy odsyłam do strony VH1, a poniżej zobaczcie wykony “Free Yourself”, “So Gone”, “Oops (Oh My)” oraz wspomnianego „Lady Marmolade”. Ciekawe, czy w Polsce doczekamy się transmisji Hip Hop Honors.

Fantasia ujawnia spis utworów na The Definition Of…

fantasia-tdo

Ostatni krążek Fantasii Side Effects of You sprostał naszym oczekiwaniom, choć wiedzieliśmy też, że stać ją na więcej. Jak będzie tym razem przy premierze The Definition Of…? Przekonamy się o tym już 29 lipca! Tymczasem piosenkarka ujawnia spis utworów oraz listę gości na nadchodzącej płycie. Sprawdźcie jak prezentują się te elementy krążka poniżej.

1. “Crazy”
2. “No Time For It”
3. “So Blue”
4. “When I Met You”
5. “Sleeping With The One I Love”
6. “Stay Up” feat. Stacy Barthe
7. “Ugly”
8. “Wait For You”
9. “Roller Coasters” feat. Aloe Blacc
10. “Lonely Legend”
11. “I Made It” feat. Tye Tribbett

Nowy teledysk: Fantasia „Sleeping With the One I Love

fantasia

I tak to jest z kobietami, zakochają się w niewłaściwym facecie, a potem się mszczą. O forbidden love Fantasia wie najlepiej, a cztery fantazyjne kobiety, to już niebezpieczeństwo. Artystka wypuściła właśnie klip do ostatniego singla „Sleeping With the One I Love„. Ciekawie wykonany obrazek przedstawia wokalistkę w kilku wcieleniach, zapuszkowanych w więzieniu, bijących się o tego jednego, strażnika więziennego, który poczwórne stosunki przypłaca na końcu niewolą. Pomysł jest, wykonanie jest, niebanalny song jest. Ja to kupuję. Chciałbym również kupić krążek The Definition of…, który mam nadziej nie zostanie ponownie przesunięty.

Nowy utwór: Fantasia „Sleeping With the One I Love”

fantasia

Premiera najnowszego albumu Fantasii The Definition of… została przesunięta na 29 lipca, więc na pocieszenie otrzymaliśmy bluesowo-soulowy kawałek, który pokazuje kolejną odsłonę wokalistki, jaką usłyszymy na krążku. Usłyszeliśmy już country w „Ugly”, trochę rockowego brzmienia w „No Time For It” oraz typowe R&B w „So Blue”. Tym razem Tasia przedstawia swoje oblicze vintage w singlu „Sleeping With the One I Love”, w którym szczerość słów przeplata się z arogancją ich znaczenia. Plus za okładkę, która doskonale oddaje sens utworu. Piątą płytę możecie już zamówić w pre-orderze na iTunes.

Nowy utwór: Fantasia „So Blue”

fantasia1
Premiera piątego albumu w karierze Fantasii coraz bliżej (The Definition Of… ukaże się 10 czerwca), dzięki czemu jesteśmy sukcesywnie obdarowywani kolejnymi utworami promującymi krążek. Wraz z okładką płyty światło dzienne ujrzał kawałek „So Blue”. Bardzo przyjemna dla ucha kompozycja, oszczędne brzmienie warstwy instrumentalnej oraz charakterystyczny głos artystki sprawiają, że „So Blue” to piosenka, która odświeży Waszą playlistę i zostanie na niej na długo, szczególnie w lecie. I choć całość brzmi lekko, na poziomie treści wcale tak nie jest, co zresztą bardzo doceniam. Chyba dość już jest patetycznych piosenek o niespełnionej miłości. Brawo Fantasia!

Nowy utwór: Fantasia „Ugly”

ugly

Nie będę ukrywał, że uwielbiam Fantasię za ten jej ochrypnięty wokal, ale przede wszystkim za charyzmę i deszcz emocji, który pada za każdym razem, gdy artystka pojawia się na scenie. Dlatego też czekam z niecierpliwością na jej kolejny album, który ma ukazać się w tym roku i występy na żywo promujące krążek. Nie znamy jeszcze szczegółów płyty, ale pierwszy singiel „No Time For It” jest obiecujący. Podczas finału American Idol Amerykanka wykona drugi singiel, który usłyszeć można już dzisiaj. „Ugly” jest kolejnym utworem z cyklu, jesteś piękna i nie przejmuj się, że inni tego nie dostrzegają. Podobnych kawałków powstało już przynajmniej kilkadziesiąt. Niemniej jednak w ustach Fanstasii brzmi on bardziej przekonująco i wiarygodnie. Fortepianowa ballada balansuje na pograniczu country z gitarą w roli głównej i soulowej wrażliwości. Kompozycja świata nie zawojuje, ale bardzo przyjemnie się jej słucha.

Fantasia akustycznie z „No Time For It”

fantasia

Na początku tego roku Fantasia powróciła z singlem „No Time For It”. Teraz wokalistka zaprezentowała skromną, ale ciepłą, akustyczną wersję nowego kawałka. Materiał został uwieczniony na taśmie i tak oto, możecie zobaczyć czarno-biały teledysk poniżej. To na razie tyle, jeśli chodzi o nowy krążek zwyciężczyni amerykańskiego Idola. Fantasia rusza niedługo w trasę z Anthonym Hamiltonem po Stanach Zjednoczonych.

Nowy utwór: Fantasia „No Time For It”

fantasia-no-time-for-it-1-thatgrapejuice-600x600
Mijają trzy lata od czasu premiery ostatniego krążka Fantasii, Side Effects of You, i wygląda na to, że wokalistka postanowiła zacząć prace nad kolejnym dziełem. Dowodem na to jest nowy utwór zwyciężczyni amerykańskiego Idola, pokrzepiający singiel zatytułowany „No Time For It”. Numer ten został wyprodukowany przez Briana Kennedy’ego. Miłego!

Nowy utwór: Michelle Williams feat. Fantasia „If We Had Your Eyes (Remix)”

If-We-Had-Your-Eyes-Remix-500x500

Gdyby się nad tym zastanowić, to najnowsza solowa płyta Michelle Williams już dawno powinna znajdować się w naszych odtwarzaczach — w końcu pierwszy singiel poznaliśmy w czerwcu. Jednak zamiast premiery Journey to Freedom dziś jedynie możemy Wam zaproponować zupełnie nierewolucyjny (ale w pozytywnym znaczeniu) remix „If We Had Your Eyes”. Tym razem Michelle zaśpiewała w duecie z Fantasią. Głosy obu pań wspaniale współbrzmią, wydobywając najlepsze elementy tej piosenki. Pozostaje zatem tylko powrócić do pytania: czy czwarty krążek pani Williams trafi do sprzedaży jeszcze w tym roku? Póki co, na oficjalnej stronie wokalistki można jedynie przeczytać „new journey. new music. coming soon”. Czekamy.

Nowy teledysk: Fantasia feat. Kelly Rowland & Missy Elliott „Without Me”

fantasia

Czekałam na ten teledysk od pierwszego odsłuchu „Without Me” i muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Jest seksownie, z pazurem i środkowym palcem skierowanym w stronę wszystkich byłych i niewdzięcznych, którzy dziś na pewno z trudem przełykają ślinę patrząc na ten klip. Zarówno Fantasia, jak i towarzyszące jej Kelly RowlandMissy Elliott wyglądają rewelacyjnie, a statyści grzeją się w ich blasku. Twórcy tego video promującego album Side Effects Of You, czyli duet Gomillion & Leupold, zadbali by obrazek idealnie wpisał się w aktualne trendy. Z drugiej strony można się tu doszukać nawiązań do najpopularniejszych teledysków lat 90-tych (Hype Williams byłby dumny?). Niby nic odkrywczego, a jednak ogląda się dobrze.