flue

Poznajcie pierwszych artystów tegorocznego Good Vibe Festival

Już po raz piąty w Koszalinie, i po raz pierwszy w Kołobrzegu, w połowie czerwca rozbrzmi Good Vibe Festival, czyli impreza propagująca muzykę z pogranicza takich stylów jak: funk, jazz, elektronika czy hip-hop. W tym roku honorowy patronat nad imprezą objął Hirek Wrona. Ogłoszono oficjalnie już cztery projekty muzyczne, które wystąpią między 14 a 17 czerwca na GVF. Podczas festiwalu zobaczymy i usłyszymy:

Sotei (16 czerwca)

Flue (16 czerwca)

Bitamina (17 czerwca)

Moo Latte (17 czerwca)

Wydarzenie pierwszy dzień odbędzie się w Kołobrzegu, a kolejne trzy w Koszalinie. Bilety już wkrótce będą dostępne na oficjalnej stronie festiwalu, o czym na pewno jako patron medialny Was poinformujemy.

Recenzja: Flue Influence

Flue

Influence (2017)

Rok 2013. Pochodzący z Wysp DJ Format wydaje swój debiutancki krążek bardzo mocno osadzony zarówno w hip-hopie, jak i opartym na klasycznych breakach funku. Najbardziej istotny tutaj jest jednak tytuł, czyli Music for the Mature B-Boy, który idealnie odnosi się również do wydanego w tym roku albumu zespołu Flue. Czy to oznacza, że sięgnąć po niego powinni jedynie kręcący się na głowach tancerze? Biorąc pod uwagę szacunek, jaki grupa zdobyła w tych kręgach, jest niemal pewne, że większość z nich to wydawnictwo albo już posiada, albo czeka na jego winylową edycję. Istnieje jednak duża szansa, że album trafi również do tych, którzy jedyny kontakt z b-boyingiem mieli pomiędzy koncertami swoich ulubionych wykonawców podczas Warsaw Challenge. Aby w pełni odebrać ten materiał, niezbędna będzie jednak pewna muzyczna otwartość i dojrzałość.

Influence powstało głównie dzięki pewnemu kredytowi zaufania, który zespół zdobył, grając porywające koncerty zarówno w małych klubach, na festiwalach, jak i przede wszystkim na wielu imprezach tanecznych w kraju i zagranicą. Dało się wyczuć, że to właśnie w tym środowisku zespół zebrał swoją największą i najwierniejszą publiczność i to właśnie w dużej mierze przekuło się na olbrzymi sukces crowdsurfingowej akcji, dzięki której doszło do wydania albumu. Z pewnością pomogła w tym postać DJ-a Plasha. To człowiek, który wniósł do zespołu coś, o co współcześnie coraz trudniej, czyli kontakt ze wszystkimi czterema elementami hip-hopu. Obserwując to, co dzieje się obecnie w muzyce i mając w pamięci chociażby końcówkę lat 90. widać wyraźnie, że kolejne pokolenia utożsamiają się raczej z zupełnie innym wizerunkiem, coraz bardziej zapominając o korzeniach. Tutaj natomiast bez problemu wyczujecie tę miłość, pasję i olbrzymi wpływ kultury już po pierwszym odsłuchu. Porządne breaki, ostre jak brzytwa skrecze, rewelacyjnie dobrane cuty oraz szacunek i miejsce na albumie oddane dla świetnego rapera, jakim jest reprezentujący Atlantę — Audessey, z miejsca przywrócą Waszą wiarę w to, że są jeszcze ludzie kultywujący prawdziwą pasję związaną z hip-hopem. W b-boyowych kręgach jest to ciągle podstawowym warunkiem do okazania komuś szacunku.

Nie samym hip-hopem jednak żyje człowiek i tytułowych wpływów na płycie zajdziemy o wiele więcej. Każdy z muzyków biorących udział w projekcie pochodzi z trochę innego świata i wniósł w nagrania swoje zajawki i doświadczenia nabyte przy współpracy z innymi artystami. Przez album przewijają się zarówno funk, disco, jazz, elementy rocka czy nawet downtempo. Słychać tu również echa tak różnych wykonawców jak Pete Rock, Bonobo czy BadBadNotGood. Wszystko to spotkało się i połączyło w jeden świadomie nakierowany muzyczny strumień. Nie jest to bowiem album, na którym każdy numer zakorzeniony jest w innym klimacie, a całość przypomina zahaczającą o wszytko po kolei składankę. Muzyczne inspiracje zmiksowane są w jedno spójne brzmienie i rozpoznawalny już styl, co jest już na starcie bardzo dużym plusem dla wykonawcy. A ten, pomijając trzy klasycznie brzmiące stricte rapowe numery, charakteryzuje się zdecydowanie szybszym tempem, gdzie energia podbijana jest non stop przez bardzo mocną i świetne zrealizowaną perkusję. Ludziom od masteringu krążka należą się również brawa za pięknie pływający bas oraz wnoszące sporo przestrzeni, odgrywające na tym albumie bardzo istotną rolę, klawisze Bolana.

Jedną z najważniejszych rzeczy charakteryzujących płytę jest jednak to, że jego twórcom w bardzo sprytny sposób udało się połączyć klasyczne brzmienie z tym, co w muzyce nowe. Nie oznacza to wcale, że w połowie utworu nagle pojawią się trapy czy powodujące drżenie szyb basy. Na pewno nie jest to jednak materiał archaiczny i doskonale czuć, że pomimo całej sympatii, jaką mają twórcy do muzyki sprzed kilkudziesięciu lat, wiedzą też doskonale co grane jest obecnie i ukradkiem przemycają tę świeżość do swoich nagrań. Jeżeli masz więc otwartą głowę, nie uznajesz granic pomiędzy muzycznymi gatunkami, ten album powinien znaleźć się na twojej półce. To bowiem znakomicie zaaranżowany pomost pomiędzy gatunkami i różnymi okresami w dziejach muzyki, w którym z miejsca wyczujecie olbrzymią pasję, emocje oraz szczerą zajawkę. Kolejny po EABS czy zespole Hubert Tas & The Small Circle przykład nowej fali muzyków, którzy będąc wychowankami klasycznego hip-hopowego brzmienia, prezentują swoją, przefiltrowaną przez to, wizję funku, jazzu i kilku innych gatunków, tworząc przez to coś absolutnie oryginalnego i pięknego.

Pierwszy koncert promujący debiutancki album FLUE

flue-plyta

Wraz z zespołem FLUE zapraszamy Was 4 lutego do krakowskiej Alchemii na ich premierowy koncert, promujący debiutancki album Influence. Wydarzenie wystartuje o godzinie 21:00, a na scenie gościnnie pojawią się Jarek Kulik (perkusjonalia) oraz Olaf Węgier (saksofon). Bilety do nabycia przed koncertem w klubie w cenie 20 zł. Z kolei przed koncertem w godz. 17:00-19:00 w sklepie BC24 przy ul. Bożego Ciała 24 członkowie zespołu będą podpisywać płyty oraz opowiedzą kilka słów o pracy nad wspomnianym albumem. Więcej informacji o wydarzeniu znajdziecie na Facebooku.

W ramach zachęty występ FLUE z IDA WORLD DJ CHAMPIONSHIPS 2016, podczas którego muzycy składają hołd legendarnemu A Tribe Called Quest. Jest ogień!

 

Nowy utwór: FLUE feat. Audessey „Alive on Arrival”

Oj długo kazali nam czekać na swój album, panowie z zespołu FLUE. Od zakończonej sukcesem internetowej zbiórce funduszy, fani z wielką nadzieją wypatrywali informacji na temat krążka. Zespół w tak zwanym międzyczasie oprócz rejestrowania materiału zdołał zjeździć parę festiwali (zarówno tych krajowych oraz zagranicznych) oraz wesprzeć swoim rewelacyjnym brzmieniem oscylującym wokół funku, hip-hopu, disco i jazzu, kilka imprez breakdance’owych. Wygląda jednak na to, że okres oczekiwań dobiega końca, a modlitwy słuchaczy zostały wreszcie wysłuchane. Album „Influence”, którego okładkę widzicie powyżej, ukazać ma się pod koniec grudnia, (początkowo tylko na CD, na winylową wersję poczekamy chwilę dłużej). Poznaliśmy też pierwszy singiel, którym jest świetny „Alive on Arrival” , nagrany wraz z reprezentującym Atlantę raperem o pseudonimie Audessey.

Phife Dawg otrzymuje pierwsze muzyczne hołdy

plaaash_n

Cały muzyczny (i nie tylko muzyczny) świat, ciągle jest w szoku po informacji, która dotarła do nas w środę nad ranem. Oprócz wielu wyrazów współczucia dla rodziny i najbliższych przyjaciół oraz wspominania tego jak Phife Dawg i całe A Tribe Called Quest kształtowały całe pokolenie słuchaczy, pojawiły się też pierwsze tribiuty muzyczne.

Już w kilka godzin po tym, jak dowiedzieliśmy się o tym, co się stało, światło dzienne ujrzał utwór „5 Foot Assassin: Larry Fisherman Tribute” w którym na bardzo melancholijnej produkcji Mac Miller zebrał kilka najważniejszych wersów, pochodzących zarówno z numerów studyjnych, jak i występów live rapera.

Gdy Terrace Martin tworzył podczas swojego pobytu w Nowym Jorku, ten pochodzący ze zbliżającego się albumu numer, nie miał pojęcia, w jak tragicznych okolicznościach przyjdzie mu zaprezentować go światu. “Tribe Called West” to świetny jazzowy joint, będący hołdem dla jednego z najważniejszych zespołów, zarówno na wschodzie, jak i zachodzie Stanów.

Członkowie znakomitego funkowego zespołu FLUE wiedzą dokładnie jak wielką startą jest ta śmierć. Muzyka zespołu towarzyszyła im przez wiele lat i za to na swoim profilu fb wrzucają coraz to nowe formy podziękowania dla twórczości wspominanej tu postaci. I jak do tej pory jest to świetny wrzut autorstwa Noude (zdjęcia na samej górze), który współtworzył DJ Plash oraz piękna choć krótka przeróbka FindWay za którą odpowiedzialny jest klawiszowiec zespołu – Bolan.

Find A Way (Phife Dawg Tribute) by BolanFind A Way! Kolejny tribute dla Phife Dawg’a oraz twórczości A Tribe Called Quest zagrał i nagrał nasz one&only klawiszowiec Bolan! Should I just sit out or come harder?HELP ME FIND MY WAY!

Opublikowany przez FLUE na 25 marca 2016

„Electric Relaxation” to jeden z najlepszych numerów Tribów i jednocześnie jedno z najlepszych nagrań w historii hip-hopu. Wiz Khalifa postanowił złożyć swój hołd, dogrywając swoje zwrotki pomiędzy rewelacyjne wersy Phife, które każdy fan rapu zna (a przynajmniej powinien znać) na pamięć.

Nie tylko muzycy pokazują światu, jak ważną postacią był dla nich raper. Pewien reporter telewizyjny z Atlanty, który na co dzień relacjonuje to, co dzieje się na trasach szybkiego ruchu, w jeden ze swoich ostatnich raportów drogowych na antenie, wplótł sprytnie kilka najbardziej fragmentów tekstów, które Five Foot Assassin zostawił w swoim dziedzictwie kolejnym pokoleniom słuchaczy.

W najbliższy czasie usłyszymy zapewne jeszcze więcej tego typu, w pełni zasłużonych wyrazów szacunku i na pewno nie zapomnimy Was o nich poinformować.

R.I.P. Phife!!!

Nowe wideo: Flue „Tribute to The Pharcyde”

flue

Połączenie instrumentów klawiszowych, basu, perkusji, padów perkusyjnych, gramofonów oraz samplera. Brzmi dobrze? W taki – nieco obrazowy sposób – można właśnie opisać twórczość świetnie rokującego zespołu Flue. Skład tworzony przez Marcina Przeplasko a.k.a. DJ PLASH (gramofony, MPC), Piotra Bolanowskiego a.k.a. Bolan (klawisze), Grzegorza Sipiora (gitara basowa) oraz Patryka Dobosza (perkusja), to zestawienie bardzo różnych, muzycznych osobowości, które wspólnie odnajdują się w  autorskim materiale, nawiązującym stylistycznie do muzyki lat 70/80. Brudny funk, jazz, hip hop, a nawet disco, to elementy dominujące w krótkiej twórczości Flue, którzy w ostatnim czasie wraz  z towarzyszącym gronem instrumentalistów, stworzyli miły dla ucha i oka medley utworów amerykańskiej grupy hiphopowej The Pharcyde. W autorskich aranżacjach usłyszymy więc znane i cenione kompozycje „Passin’ Me By”, „She Said” oraz „Runnin”. Materiał został nagrany metodą „one take” w grudniu 2014 roku w Teatrze Łaźnia Nowa w Krakowie.

Przed Wami Flue i efekt ich grudniowych sesji muzycznych.

Rusza Good Vibe Festival 2014

1654355_596803590390571_457987426_n
Halo, halo, Koszalin, pamiętacie, że już za kilka godzin rusza nasz ulubiony festiwal Good Vibe? Szkoda byłoby przegapić to wydarzenie, bo zagrają TAAAACY artyści, że musicie tam być. Przypominamy kto pojawi się na imprezie — Eugeniusz KowalskiFLUE (DZIŚ) oraz ModulatorsRasmentalism (JUTRO). Podobno są jeszcze bilety, ale wiecie, w momencie, kiedy to piszę wszystkie mogły się już wyprzedać… bawcie się dobrze w Domku Kata oraz na afterkach (Centrala Artystyczna, Plastelina) i dajcie nam znać jak było!

WYDARZENIE NA FACEBOOKU

FLUE zagra na Good Vibe Festival

Plansza_3
Pewnie już o tym słyszeliście, ale co tam, napiszemy jeszcze raz — FLUE zagra na koszalinskim festiwalu Good Vibe, który odbędzie się w maju. To już drugi świetny wykonawca, po zespole Eugeniusz Kowalski, który pojawi się w Domku Kata. (więcej…)